fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Egzamin na prawo jazdy bez placu manewrowego

Fotorzepa, Robert Gardziński
Ministerstwo Infrastruktury rozważa rezygnację z egzaminu na placu manewrowym. Instruktorzy są za.

Zmiany w części praktycznej egzaminu na prawo jazdy zaproponowali szkoleniowcy. Bardziej radykalni chcą likwidacji całego egzaminu przeprowadzanego na placu manewrowym. Mniej radykalni są za rezygnacją z jazdy w tył i w przód oraz po łuku. Pozostałoby ruszanie pod górę.

Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za egzaminowanie, potwierdza "Rzeczpospolitej", że resort analizuje propozycje, ale decyzje o konkretnych zmianach jeszcze nie zapadły.

Zwolenników likwidacji egzaminu na placu jest wielu. Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, mówi, że można by zrezygnować z tej części egzaminu.

Tylko jazda po mieście

I przypomina, że jedna trzecia zdających oblewa dziś egzamin praktyczny na placu manewrowym.

– Przecież wyprowadzono już z niego parkowanie (dziś zdający parkuje auto na mieście), to można by i pozostałe zadania – dodaje. – Na egzamin praktyczny stawia się osoba po kursie i zdanym egzaminie wewnętrznym. Można więc bez przeszkód sprawdzić jej umiejętności podczas jazdy po mieście.

Podobnie uważa Karol Zychowicz, instruktor i właściciel nauki jazdy.

– Nie wyobrażam sobie rezygnacji z placu manewrowego podczas szkolenia. Zdarzali mi się kursanci, którzy kilka godzin musieli „uczyć się samochodu", żeby ruszyć z miejsca i wyjechać poza teren szkoły. Ale szkolenie to co innego niż egzamin. On już tylko sprawdza umiejętności – wyjaśnia.

Andrzej Łukasik, prezes Polskiego Towarzystwa Kierowców, jest za likwidacją całej części egzaminu na placu.

– Nie ma sensu sprawdzać umiejętności w sztucznych warunkach na placach. Przecież wszystkim chodzi o to, by kandydat na kierowcę sprawdził się na drodze – tłumaczy.

Poprawi się zdawalność

W wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego zdania o ewentualnej likwidacji placu manewrowego są podzielone.

– Poprawiłoby to wyniki zdawalności, ale może odbić się na bezpieczeństwie na drodze – usłyszeliśmy w jednym z WORD w Małopolsce.

W Polsce zdawalność wynosi dziś średnio 34,5 proc.

Krzysztof Baar, który od lat prowadzi szkołę bezpiecznej jazdy, też jest za likwidacją placu manewrowego, chociaż nie wierzy, że uda się ją przeforsować.

– Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego zarabiają na powtórnych egzaminach. W ich interesie nie leży więc ułatwianie ich przebiegu i poprawienie wyników zdawalności – mówi.

Za likwidacją egzaminu na placu manewrowym przemawia też obniżenie kosztów działalności WORD. Krzysztof Baar ubolewa także nad zbyt częstą zmianą zasad przeprowadzania egzaminów.

– Co roku pojawia się coś nowego i często rewolucyjnego. Nie twierdzę, że zmian wprowadzać nie należy, ale lepiej byłoby przygotować przepisy regulujące cały nowy egzamin dla wszystkich kategorii i przez kilka lat nic w nich nie zmieniać – twierdzi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA