fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Mandaty za śnieg na samochodzie lub brudne szyby

Adobe Stock
Zaśnieżony samochód lub brudne szyby mogą nas sporo kosztować. Za postój z włączonym silnikiem grozi mandat.

Okres jesienny, a szczególnie zimowy, nie ułatwia życia kierowcom. O pojazd trzeba bowiem szczególnie zadbać. Jest to nie tylko dobra wola siedzącego za kółkiem. Czasami to wręcz obowiązek, za którego niedopełnienie grożą najwyższe mandaty. O czym więc warto pamiętać?

Brudne tablice i szyby

Nawet 500 zł mandatu albo do 5 tys. zł grzywny grozi za brudne szyby w aucie, gdy wysiadły wycieraczki albo zabrakło płynu w spryskiwaczu.

Każda taka sytuacja może skończyć się mandatem, często najwyższym, tj. do 500 zł.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że kiedy drogówka zatrzyma auto z brudną szybą, może nakazać kierowcy jej umycie. Kiedy ten odmawia lub nie jest w stanie wykonać polecenia, funkcjonariusz policji może sprawdzić zawartość pojemnika na płyn w spryskiwaczu i sprawność wycieraczek.

– Za brak płynu lub niesprawne wycieraczki grozi mandat do 500 zł. Kara może być jeszcze wyższa, kiedy kierowca odmówi przyjęcia mandatu. Wówczas sprawa trafia do sądu. Podstawą jest art. 96 kodeksu wykroczeń. Konkretnie chodzi o § 1 pkt 5 tego przepisu. Ten zaś stanowi, że kierowca, który dopuszcza do jazdy na drodze publicznej pojazd wyposażony w urządzenia i przyrządy nienadające się do użycia, naraża się na grzywnę na zasadach ogólnych, czyli nawet do 5 tys. zł.

Czytaj też:

Więzienie przez zaparowaną szybę w aucie? To możliwe

Kary i mandaty za brudne szyby i brak płynu do spryskiwacza

Mandaty dla kierowców za grzanie silnika, śnieg na dachu i brudne szyby

Może być mandat za śnieg na dachu

Mandat za grzanie

Gdy nastają mroźne dni, sypią się mandaty za nieuzasadnione grzanie silnika w aucie. O karze za takie zachowanie mówi bowiem nie tylko kodeks wykroczeń, ale także taryfikator mandatów.

Istnieje przepis, który zabrania pozostawiania włączonego silnika podczas postoju (powyżej jednej minuty) w obszarze zabudowanym. Grozi za to 100 zł mandatu. Jeśli jednak kierowca włączy silnik, aby rozgrzać auto, bo zamierza usunąć z niego śnieg czy lód, policjant nie powinien interweniować.

Co innego, jeśli oddalimy się od pojazdu z pracującym silnikiem lub przez dłuższy czas będziemy się ogrzewać w samochodzie. Istnieje spore ryzyko, że zostaniemy za to ukarani.

Na jakiej podstawie?

Podstawą jest art. 60 ust. 2 kodeksu drogowego.

Zabrania on kierującemu: 1. oddalania się od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu; 2. używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem; 3. pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym.

100 zł mandatu możemy się również spodziewać za korzystanie latem z klimatyzacji w stojącym aucie.

Zaśnieżony dach

W aucie widoczne muszą być nie tylko światła i tablice rejestracyjne. Czyste muszą być także szyby przednia i tylna oraz lusterka i dach samochodu. Powód?

Wprawdzie w prawie drogowym nie ma przepisu mówiącego bezpośrednio o nałożeniu mandatu za nieodśnieżony samochód, ale nie oznacza to wcale, że jazda nim pozostanie bezkarna.

Przewinienie to nie jest także wymienione w taryfikatorze mandatów, takie auto stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a to już jest wykroczenie, za które funkcjonariusz może ukarać mandatem w wysokości od 20 do 500 zł (takie widełki obowiązują w kodeksie wykroczeń).

Zimą na letnich

W prawie o ruchu drogowym i w taryfikatorze mandatów nie ma kar za brak opon zimowych. Można więc jeździć zimą na letnich oponach. Tak jest jednak tylko w teorii. Policyjna drogówka w ramach swoich uprawnień może skontrolować stan techniczny ogumienia naszego pojazdu. I w tym wypadku dla kierowcy jeżdżącego na tzw. łysych oponach może się to zakończyć mandatem w wysokości nawet 500 zł. Dodatkowo można też stracić dowód rejestracyjny.

W Polsce nie ma określonych terminów, kiedy należy zakładać opony zimowe i kiedy je zdejmować. Zależy to od warunków atmosferycznych oraz rejonu, w jakim pojazd eksploatujemy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA