fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla samorządów

Miasta myślą, jak obalić elektryki

Zgodnie z nowymi przepisami, firmy wywożące śmieci czy sprzątające miasta będą musiały mieć w swojej flocie co najmniej 10 proc. pojazdów elektrycznych
Fotorzepa/Rafał Guz
Nadchodzą trudne czasy dla samorządów. Niełatwo mogą też mieć przedsiębiorcy, szczególnie ci, którzy postawili na biznes odpadowy lub sprzątanie miasta.

Najgorszy los może jednak czekać mieszkańców średnich i dużych miast – ci mogą utonąć w śmieciach albo jeździć nieodśnieżonymi drogami. Powód? Ekologia, a konkretnie zbyt duże wymagania stawiane tym, którzy dbają o porządek.

Skąd problem?

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych obowiązuje od 22 lutego 2018 r. Część przepisów wejdzie w życie w 2020 r., jednak jeden z nich już dziś budzi strach i grozi poważnymi konsekwencjami. Chodzi o art. 68 ustawy. Na jego mocy średnie i duże miasta (z wyjątkiem gmin i powiatów liczących mniej niż 50 tys. mieszkańców) od 1 stycznia 2020 r., zlecając wywóz śmieci czy sprzątanie miasta, będą musiały korzystać z firm, które w swojej flocie mają co najmniej 10 proc. pojazdów elektrycznych. Problem w tym, że brakuje dziś producentów pojazdów opartych na silnikach napędzanych wyłącznie energią elektryczną – głównie śmieciarek i zamiatarek. Te dostępne są zaś na etapie testowania.

Wymiana floty pojazdów, głównie ciężarowych, to ogromne koszty – napisali do ministra energii posłowie alarmowani przez włodarzy. Trudno nie przyznać im racji. Według danych udostępnionych przez branżę odpadową średni koszt śmieciarki z silnikiem Diesla zaczyna się od 600 tys. zł. Wersja elektryczna może kosztować nawet 3 mln zł. Podobnie jest z zamiatarkami ulicznymi. Te z silnikiem Diesla to wydatek ok. 400 tys. zł, elektryczne kosztują do 1 mln zł.

Trzeba postawić na inne pojazdy, np. napędzane gazem ziemnym. Te są już obecnie dostępne u wielu producentów pojazdów ciężarowych i stosowane na rynku polskim. Zaletą tej technologii, oprócz szerokiego dostępu zarówno do oferty producentów, jak i możliwości uzupełniania paliwa, jest bardzo korzystny efekt ekologiczny przy zdecydowanie niższych kosztach zakupu w porównaniu z pojazdami elektrycznymi. – Korzystanie z pojazdów napędzanych wodorem gwarantuje niskoemisyjność w transporcie – zapewniają eksperci.

– Warto pamiętać, że dyrektywa unijna w sprawie rozwoju paliw alternatywnych zaleca, aby normy i przepisy formułować tak, by nie uprzywilejowały określonego rodzaju technologii – zauważa Michał Nowakowski, radca prawny.

Miasta, które za chwilę mogą mieć spory kłopot, liczą, że na ratunek przyjdzie im resort energii. Na co konkretnie liczą?

W Rzeszowie np. na odłożenie w czasie wprowadzenia obowiązku. – Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wykonuje zadania publiczne na podstawie umów zawartych z gminą Miasto Rzeszów – informuje „Rzeczpospolitą" Agnieszka Siwak-Krzywonos z Urzędu Miasta w Rzeszowie. I dodaje, że w realizację tych usług zaangażowanych jest ok. 100 pojazdów. – Zgodnie z wymogami ustawy o elektromobilności należałoby zakupić w celu kontynuowania usług na rzecz miasta dziesięć pojazdów z napędem elektrycznym, w tym pojazdy specjalistyczne do odbioru odpadów („śmieciarki"), zamiatania ulic i chodników – tłumaczy. A to niemożliwe, bo pojazdów nie ma, a nawet kiedy się pokażą, będą bardzo drogie. I dodaje, że konieczne jest przynajmniej znaczne przesunięcie w czasie takiego obowiązku.

Sławomir Krygowski, p.o. dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Rzeszowa, zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. – Firmy, które spełnią ustawowe wymogi, z racji poniesionych kosztów mogą podwyższyć kwotę oferty przetargowej, a to oznacza, że stawka opłat wnoszona przez mieszkańców wzrośnie.

Wolą gaz

We Wrocławiu chcą się ratować pojazdami zasilanymi gazem. – Z rozpoznania rynku wynika, iż na chwilę obecną nie ma możliwości zakupu w pełni elektrycznych pojazdów bezpylnych ani pojazdów dostawczych – informuje Grzegorz Rajter, rzecznik prasowy spółki Ekosystem. – Przedsiębiorstwa z branży gospodarki odpadami komunalnymi, m.in. Krajowa Izba Gospodarki Odpadami, oraz przedstawiciele miast i firm wywozowych wnioskować będą o wprowadzenie zmian w zapisach prawnych, tak aby obowiązek wynikający z ww. ustawy mógł być spełniony poprzez wykorzystanie pojazdów zasilanych np. gazem. To we Wrocławiu najlepsze rozwiązanie – przyznaje.

Utrzymaniem czystości oraz zbieraniem i wywozem śmieci w Gdańsku zajmują się dwie spółki. Jedną z nich jest firma Gdańskie Usługi Komunalne. Ta obsługuje odbiór odpadów z sektora VI miasta Gdańska (ok. 80 tys. mieszkańców) i dodatkowo prowadzi zbiórkę odpadów selektywnych z ponad 800 punktów na terenie miasta, a także zajmuje się likwidacją dzikich wysypisk.

– Spółka przygotowuje się do kolejnych powierzanych jej zadań z zakresu gospodarki komunalnej – zapewnia „Rz" Jędrzej Sieliwończyk z UM w Gdańsku. A to oznacza, że przygotowania i planowanie uwzględniają zapisy ustawy o elektromobilności. – Spółka zakupi tabor spełniający wymogi ustawy – zapewnia Sieliwończyk.

Ekologiczne usługi komunalne zyskują powoli popularność za granicą. W Amsterdamie od wiosny na ulicach pracuje pierwsza całkowicie elektryczna śmieciarka. Jest bardzo cicha zarówno w czasie jazdy, jak i przy pracy zabudowy. Elektryczny napęd dobrze też sobie poradzi z ciągłym rozpędzaniem i zatrzymywaniem. Eksploatacja ma być tańsza niż przy silniku spalinowym. Problemem nie powinien być również ograniczony zasięg. Kolejna i chyba najważniejsza sprawa to jej ekologiczny charakter. I właśnie z tego powodu pojazd pracuje na specjalnie wybranych obszarach. Są to te części Amsterdamu, w których poziom zanieczyszczenia powietrza jest najwyższy.

Marek Wójcik pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacji

To nieuzasadnione i nieracjonalne. Chcą, żebyśmy byli liderami, a nie ma ku temu warunków. Takich elektrycznych pojazdów nie ma. Firmy, które je produkują, dopiero testują prototypy. Pierwsze pojazdy mają się pojawić w 2020 r. Jak więc można sprostać obowiązkowi do końca 2019 r.? Nie bez znaczenia jest też cena. Wielu firm po prostu nie stać na taki wydatek. A jeśli nawet wydadzą pieniądze, to mogą podnieść ofertę. A to oznacza wyższe stawki opłat dla mieszkańców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA