Prawo dla samorządów

Słone kary za brak segregacji

Będzie zwolnienie z obowiązku posiadania pojemnika lub worka na odpady biodegradowalne, gdy ktoś ma kompostownik.
AdobeStock
Gminy nie chcą wprowadzenia obowiązku odbioru odpadów od hoteli, restauracji czy firm. Walczą, by rząd się z tego pomysłu wycofał.

Ministerstwo Środowiska szykuje rewolucję w gospodarce komunalnymi odpadami. Dzięki nim segregacja śmieci ma funkcjonować w praktyce, a nie tylko na papierze. Nie wszystkie zmiany podobają się samorządom. Chcą, by z części resort środowiska się wycofał.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Obejmuje on gminnym systemem odbierania odpadów wszystkich właściciel nieruchomości, w tym tych niezamieszkanych.

Bez wyboru

Dziś właściciele tych niezamieszkanych muszą sobie sami zapewnić odbiór śmieci, jeżeli są na nich wytwarzane. Według resortu środowiska bywa, że tego nie robią, a śmieci wyrzucają nielegalnie. Przeciwko tej zmianie protestują gminy.

– Dziś gminy mają wybór, czy chcą odbierać odpady ze wszystkich nieruchomości, w tym z niezamieszkanych, czy nie. Teraz chce się nas pozbawić tego wyboru, a to duży błąd – mówi Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

I tłumaczy dlaczego.

– Status niezamieszkanych nieruchomości mają m.in.: hotele, restauracje, zakłady przemysłowe czy usługowe. W dużych miastach jest ich tysiące. Objęcie wszystkich nieruchomości na terenie aglomeracji gminnym system odbierania odpadów wymaga zatrudnienia armii urzędników. Obowiązujące więc dziś zasady są o wiele lepsze. Gminy same decydują, czy objąć systemem wszystkie nieruchomości. Jeżeli na to się nie decydują, to mogą sprawdzać, czy właściciele i czy zarządcy niezamieszkanych nieruchomości mają zawarte umowy na odbiór śmieci – tłumaczy Leszek Świętalski. Projekt przewiduje również możliwość zbierania odpadów komunalnych także w workach. Dziś mówią jedynie o pojemnikach. Właściciel nieruchomości zostanie zwolniony z obowiązku posiadania pojemnika lub worka na odpady biodegradowalne, gdy posiada kompostownik. Ma to zachęcić do korzystania z niego.

Będą sankcje

Ministerstwo środowiska zmienia również zasady kontroli, czy w danym domu segreguje się śmieci, czy nie. Firma odbierająca odpady powiadomi gminę, że właściciel nie selekcjonuje śmieci. Następnie wójt, burmistrz, prezydent miasta określi w decyzji wysokość sankcji. Dziś wynosi ona maksymalnie dwukrotność najwyższej stawki opłaty za wywóz śmieci, a po zmianach będzie to już czterokrotność.

- Decyzje będą martwe. Nie sądzę, by były egzekwowane w praktyce. O wiele lepszym rozwiązaniem byłoby położenie większego nacisku na edukację społeczeństwa. A za brak segregacji powinny być mandaty karne nakładane na podstawie kodeksu wykroczeń – uważa Leszek Świętalski sekretarz generalny ZGW RP.

Projekt obejmuje także domki letniskowe oraz inne nieruchomości wykorzystywane na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. Przewiduje roczną stawkę ryczałtową. Może wynieść maksymalnie 96 zł. Tej opłaty nie będzie się stosowało do rodzinnych ogrodów działkowych. W ich wypadku będzie ona ustalana tak jak dla niezamieszkanych nieruchomości, na których dochodzi do wytworzenia odpadów komunalnych.

– Ustawodawca z góry przesądza o poziomie opłat za nieruchomości letniskowe. Tymczasem to same gminy powinny ustalać zasady i stawki – twierdzi Leszek Świętalski.

Przetargi inaczej

Projekt wprowadza też obowiązek rozłącznego ogłaszania i przeprowadzania przetargu na odbiór i przetargu na zagospodarowanie odpadów komunalnych. Nowe przepisy zabraniają gminom ryczałtowego rozliczania z firmami odbierającymi odpady komunalne.

– Moje wątpliwości budzi propozycja zmiany uszczelniająca postępowanie z zebranymi odpadami. Samo rozdzielenie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych nie zapobiegnie nielegalnym praktykom, podobnie jak odejście od ryczałtowego rozliczania się gminy z odbierającym odpady – uważa Grzegorz Kubalski, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.

Będą też wykreślone uregulowania dotyczące częstotliwości odbierania zmieszanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów w gminach wiejskich oraz części wiejskiej gmin miejsko-wiejskich. Ma to zapewnić odbieranie odpadów na terenach wiejskich co najmniej raz na dwa tygodnie. Dziś jest z tym różnie. Często odbiera się je rzadziej. W efekcie niektórzy właściciele nieruchomości pozbywają się tych odpadów nielegalnie.

Marek Wójcik pełnomocnik zarządu ds. legislacji Związku Miast Polskich

Zmiany idą w dobrym kierunku. Segregacja śmieci dalej w wielu gminach kuleje, a urzędnicy nie sprawdzają oświadczeń mieszkańców, w których deklarują, czy segregują śmieci lub nie. Teraz jest szansa, że to się zmieni. Dlatego bardzo podoba mi się propozycja, że na wniosek firm odbierających śmieci wójt, burmistrz, prezydent miasta będzie mógł wydawać decyzję z wyższą stawką opłaty za odbiór śmieci. Zastanawiam się tylko, czy wysokość proponowanej karnej opłaty nie będzie za wysoka. Myślę jednak, że ta kwestia będzie jeszcze dyskutowana w trakcie prac legislacyjnych. Natomiast mam duże wątpliwości dotyczące rozłącznego ogłaszania i przeprowadzania przetargów na odbiór i na zagospodarowanie odpadów komunalnych. Moim zdaniem należałoby pozostawić samorządom autonomię w tym zakresie. Jeżeli uznają za lokalnie uzasadnione przeprowadzenie odrębnego zamówienia publicznego, to niech pozostanie to w ich gestii jako rozwiązanie fakultatywne, a nie obligatoryjne. Apeluję też do autorów projektu z Ministerstwa Środowiska, by zechcieli spotkać się z gminami oraz firmami odbierającymi śmieci przy jednym stole i porozmawiali z nami o doświadczeniach ze wdrażania dotychczasowych przepisów regulujących gospodarkę odpadami. Wnioski z takiej wymiany doświadczeń powinny być podstawą dokonywania zmian regulacji. Chcemy bowiem przepisów opartych o praktykę i dobrych dla wszystkich, a nie tylko dla strony rządowej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL