fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla samorządów

Proste procedury i negocjacje

Zmiany w przetargach mają ułatwić wyłanianie wykonawcy
materiały prasowe
Już za rok gminy mają organizować przetargi na nowych zasadach. Pojawi się również nowa izba, która będzie rozstrzygała ich spory z wykonawcami.

W zamówieniach publicznych szykuje się się prawdziwa rewolucja. Będzie nowa ustawa. Ma wejść w życie już za rok, tj. 1 stycznia 2020 r. Dziś rynek zamówień jest wart 230 mld zł rocznie.

Nie tylko umowa jest ważna

Nad nowym prawem pracuje aktualnie Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii oraz Urząd Zamówień Publicznych. Razem z nową ustawą procedowane są przepisy wprowadzające. Rządowe propozycje można znaleźć na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Obecnie trwają konsultacje publiczne.

– Chcemy zmienić sytuację, w której do przetargów średnio startują nieco ponad dwie firmy, co powoduje, że finansowany przecież z publicznych pieniędzy system jest swoistym klubem dla wybranych. Ponadto chcemy ten ogromy strumień pieniędzy przeznaczyć na wydatki pobudzające wzrost innowacyjności naszej gospodarki oraz realizację celów gospodarczych i społecznych – tak mówi o projekcie minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz.

– Zdecydowaliśmy się przygotować nową ustawę, ponieważ obowiązujące prawo zamówień publicznych było zmieniane kilkadziesiąt razy, przez co stało się mało czytelne – dodaje minister Emilewicz.

Projekt przewiduje nowe obowiązki instytucji zamawiających, w tym samorządów. Do tej pory ich rola sprowadzała się do przeprowadzenia postępowania kończącego się zawarciem umowy, teraz już tak nie będzie.

Przed wszczęciem postępowania zamawiający będzie sporządzał analizę potrzeb i wymagań dotyczącą m.in. różnych wariantów realizacji zamówienia.

Nowe przepisy przewidują również swoistą odpowiedzialność zamawiającego (samorządu) za przebieg etapu realizacji zamówienia.

– Będzie miał obowiązek publikacji, podobnie jak dzisiaj, rocznych planów zamówień, jednakże z uwzględnieniem konieczności ich kwartalnego aktualizowania – tłumaczy Hubert Nowak, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

– W jednym miejscu tj. w Biuletynie Zamówień Publicznych będą publikowane informacje zarówno o planowanych jak i aktualizowanych planach postępowań. Dzisiaj każdy zamawiający publikuje takie informacje w BIP, co powoduje, że potencjalni wykonawcy nie zawsze potrafią je odnaleźć – wyjaśnia Hubert Nowak.

Przebieg postępowania

Zmieni się procedura przetargowa. Postępowania o wartości zamówienia nieprzekraczającej tzw. progów unijnych, będą prowadzone na podstawie uproszczonej procedury. Obecnie próg wynosi kilkaset tysięcy euro dla dostaw i usług i niecałe 5,5 mln euro dla robót budowlanych.

– Na etapie przygotowawczym położono nacisk na analizy potrzeb i wymagań oraz konsultacje z wykonawcami, co pozytywnie wpłynie na formułowanie opisu przedmiotu zamówienia, warunków i innych ważnych elementów – tłumaczy Hubert Nowak.

Oznacza to, że zamawiający będą mieli większą niż dotychczas swobodę. Dopuszczalne będzie prowadzenie z wykonawcami negocjacji w zakresie treści oferty. Jednocześnie ograniczeniu ulegną obowiązki formalne obciążające zamawiających. W niektórych przypadkach możliwe będzie nawet zastąpienie specyfikacji istotnych warunków zamówienia opisem potrzeb i wymagań zamawiającego. .

Projekt przewiduje również rozwiązania odnoszących się do umowy. Wprowadza m.in. obowiązek uwzględnienia klauzul waloryzacyjnych, kładzie większy nacisk na udzielanie wykonawcom zaliczek.

Powstanie nowa izba

Jednym z głównych problemów jest blokowanie realizacji zamówienia poprzez niezadowolone z wyników przetargu firmy. Projekt ma to zmienić. Powstanie w Krajowej Izbie Odwoławczej zupełnie nowa izba – Izba Koncyliacyjna – która ma rozstrzygać spory między wykonawcami a zamawiającymi jeszcze w trakcie realizacji umowy, a nie po jej zakończeniu, jak obecnie. Nowa izba ma być więc tańszym i szybszym sposobem na rozstrzyganie sporów.

Jej zadanie będzie doprowadzenie do ugody w ciągu pół roku. Ma się ona również zajmować także największymi sporami.

– W sytuacji, gdy na etapie realizacji zamówienia powstaną problemy dotyczące np. opóźnień, roszczeń o prace dodatkowe, zmiany umowy, naliczanie kar umownych etc., możliwe będzie zawarcie ugody właśnie poprzez skorzystanie z procedury koncyliacyjnej. Ugoda pozwoli na kontynuację prac, natomiast jeśli zabraknie porozumienia, pozostanie prawo do skierowania sprawy do sądu – dodaje prezes UZP.

Nowe przepisy usprawnią też rozpatrywanie skarg na orzeczenia KIO. Obniżają opłatę od skargi na orzeczenie KIO. Dziś opłata za skargę do sądu to pięciokrotność opłaty wniesionej do KIO, po zmianach będzie to trzykrotność. Projekt wydłuża terminy na wniesienie skargi z 7 do 14 dni. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych będzie mógł natomiast wnieść skargę w ciągu 30 dni.

Skargi na orzeczenia KIO rozpatrywać ma zaś jeden dla całej Polski sąd okręgowy, dzięki czemu może dysponować wyspecjalizowanymi sędziami, a samo postępowanie będzie toczyło się sprawniej i szybciej. Będzie nim prawdopodobnie Sąd Okręgowy w Warszawie.

Nadzór i kontrola

Projekt przewiduje również wzmocnienie roli prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w przygotowywaniu i propagowaniu dobrych praktyk i wzorców dokumentów, które będą stanowiły wsparcie dla zamawiających.

Urząd będzie pomagał przedsiębiorcom oraz zamawiającym. W tym celu działać będzie w UZP m.in. specjalna infolinia. Prezes urzędu będzie również zapewniał funkcjonowanie systemu koncyliacji, przygotowywał i publikował postanowienia umowne sprzeczne z zasadami wskazanymi w prawie zamówień publicznych oraz rozstrzygał spory interpretacyjne między organami kontrolującymi system zamówień publicznych. ©?

opinie dla „ŻR"

Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu ds. legislacyjnych, Związek Miast Polskich

Z przykrością stwierdzam, że liczne proponowane rozwiązania są w wielu miejscach niekorzystne dla samorządów. Cele projektu są szczytne: między innymi odbiurokratyzowanie zamówień publicznych. I być może faktycznie tak będzie w wypadku startujących w przetargach, ale nie dla nas zamawiających. Nie będzie uproszczeniem wprowadzenie obowiązku kwartalnej aktualizacji rocznych planów postępowań, ani też obowiązku ewaluacji realizacji umowy w postaci raportu z realizacji zamówienia czy też wprowadzenie nowych zasad waloryzacji wynagrodzenia.

Dobrze, że projektodawcy odstąpili od pomysłu rezygnacji albo znacznego ograniczenia stosowania in-house. Projekt ogranicza jednak spółkom komunalnym np. możliwość realizowania tego rodzaju zamówień przy pomocy podwykonawców. Dlaczego? Skoro dzięki współpracy z nimi efektywniej można wykorzystać środki publiczne oraz podnieść jakość usług świadczonych mieszkańcom

Wojciech Merkwa kieruje zespołem prawa zamówień publicznych w Kancelarii Jara Drapała & Partners

Założenie, zgodnie z którym prawo zamówień publicznych powinno być napisane, od początku było bez wątpienia słuszne. Na pozytywny komentarz zasługuje położenie większego nacisku na odpowiedzialność zamawiającego za cały proces zakupowy i realizacyjny (a nie tylko przeprowadzony przetarg).

Podoba mi się rozwiązanie dotyczące utworzenie jednego, wyspecjalizowanego sądu. Oby w ślad za tym poszło planowane obniżenie wysokości wpisu. Rozwiązania te powinny sprawić, że wykonawcom przysługiwać będzie realna, a nie tylko pozorna, dwuinstancyjna ścieżka kontroli decyzji podejmowanych przez zamawiającego. W mojej opinii jednak regulacje dotyczące korzystania ze środków ochrony prawnej wymagają dalszej pracy. Izba Koncyliacyjna to pomysł ciekawy i nowatorski. Uważam, że każda idea zmierzająca do ograniczenia sporów sądowych jest warta analizy. Bardzo wiele zależeć będzie jednak od przygotowania i fachowości zasiadających w Izbie arbitrów.?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA