fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Rząd USA zakazuje urzędnikom drzemek w pracy

Adobe Stock
Drzemki w pracy to, jak się okazuje, poważny temat. Rząd USA zakazał właśnie swoim urzędnikom drzemania, ale coraz więcej firm wręcz do tego zachęca.

Spanie w pracy nie jest mile widziane przez większość pracodawców na całym świecie. Nie inaczej było w urzędach w USA, ale dotychczas wprost wyrażonego zakazu drzemania czy spania amerykańscy urzędnicy nie dostali. To się zmieniło – generalny nadzór nad urzędami zakazał spania w budynkach federalnych dyrektywą z początku listopada.

- W budynkach federalnych zakazuje się wszystkim osobom. Wyjątkiem jest sytuacja, w której taka aktywność jest zatwierdzona przez uprawnionego urzędnika – stwierdza cytowana przez BBC dyrektywa.

Sama w sobie stwarza ona przy tym pole do interpretacji, ale sens jest taki, że zakazane jest drzemanie podczas pracy. Na taką decyzję mogły mieć wpływ takie odkrycia audytorów, jak z Kalifornii, gdzie pracownica Wydziału Samochodowego (DMV) przez kilka lat regularnie spała w pracy po kilka godzin dziennie, narażając kolegów i koleżanki na dodatkowe obowiązki, a Wydział na straty w wydajności. Nie została ona zwolniona tylko dlatego, że przełożeni mieli wątpliwości, czy nie było to spowodowane stanem zdrowia.

Jakkolwiek zakaz spania w pracy wygląda na pierwszy rzut oka sensownie, to coraz więcej argumentów przemawia za tym, by w trosce o wydajność umożliwić pracownikom spanie (a dokładniej drzemki) w pracy. Okazuje się, że rośnie, przynajmniej w USA, liczba pracowników, którzy nie śpią wystarczająco długo w nocy – badanie Indiana's Ball State University wykazało, że między 2010 a 2018 odsetek osób śpiących mniej niż 7 godzin w nocy wzrósł z 30,9 proc. do 35,6 proc. Połowę respondentów badania stanowili policjanci i pracownicy służby zdrowia. Problem zaczynają rozumieć firmy.

- Niektóre firmy zaczynają dostrzegać problem i próbują znaleźć sposoby jego rozwiązania. Niestety, instytucje rządowe nie wydają się iść na czele zmian – mówił BBC dr Lawrence Epstein, były przewodniczący Amerykańskiej Akademii Medycyn Snu.

W niektórych amerykańskich firmach pojawiają się już specjalne pokoje do drzemek. Oprócz tego, pojawiają się przedsiębiorcy, którzy widzą w tym szansę na biznes, wynajmując pokoje do drzemek na minuty. Przykładowo w Toronto działa firma, oferująca wynajęcie komfortowego miejsca do drzemki na podwójnym łóżku za równowartość około 30 złotych (10 dolarów kanadyjskich) za 25 minut.

Brak snu, o czym warto pamiętać, może prowadzić do wielu problemów zdrowotnych. Wśród potencjalnych skutków deprywacji snu można znaleźć otyłość, problemy kardiologiczne, zwięszkone ryzyko udarów oraz problemów psychicznych (choćby depresji). Analiza Rand Corporation z 2016 roku wykazała, że deprywacja snu u amerykańskich pracowników kosztuje gospodarkę USA 411 miliardów dolarów rocznie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA