fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Obniżenie wieku emerytalnego: wcześniejsze emerytury za staż

123RF
Dodatkowy warunek do uzyskania emerytury w wieku 60 i 65 lat to wprowadzenie wcześniejszych emerytur.

Jeśli rząd zadecyduje we wtorek, że nie stać go na proste obniżenie wieku emerytalnego, to będzie trzeba ustalić jeszcze jeden wiek emerytalny, do którego nie będzie już miał zastosowania wymóg wypracowania stażu składkowego w wysokości 35 lat dla kobiet i 40 dla mężczyzn.

Obecnie po małej reformie przepisów emerytalnych zaproponowanej przez rząd Donalda Tuska wiek emerytalny Polaków rośnie od 1 stycznia 2013 r., co kwartał o miesiąc. Docelowo ma wynieść 67 lat zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Kobiety osiągną ten pułap dopiero w 2040 r. Mężczyźni znacznie wcześniej, bo już w 2020 r.

Obecnie przejście na emeryturę nie jest uzależnione od żadnych dodatkowych przesłanek oprócz osiągnięcia wieku wskazanego przez przepisy.

Niższe wypłaty

Świadczenie jest obliczane na podstawie składek zgromadzonych przez ubezpieczonych na kontach w ZUS i OFE, poprzez podzielenie tych środków przez wskaźnik dalszego trwania życia ogłaszany przez prezesa GUS. W ten sposób przeciętne świadczenie emerytalne wypłacane przez ZUS wynosi obecnie niewiele ponad 2120 zł brutto miesięcznie.

Można się spodziewać, że proste obniżenie wieku emerytalnego dla osób z krótkim stażem będzie oznaczało znacznie niższe świadczenia. Na granicy emerytury minimalnej (teraz 882,56 zł brutto miesięcznie).

Jakie oszczędności?

Na razie nie ma szacunków, co by dała propozycja Ministerstwa Finansów wprowadzenia dwóch warunków uprawniających do świadczeń emerytalnych – wieku emerytalnego (60/65 lat) oraz stażu pracy (35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn).

– Na pewno ograniczyłoby to znacznie liczbę osób uprawnionych do przejścia na emeryturę, ponieważ obecnie tylko ok. 30 proc. mężczyzn i 20 proc. kobiet ma 35 lub 40-letni staż pracy – zauważa Jeremi Mordasewicz. Z grubsza można więc szacować, że połączenie obniżenia wieku i wydłużenia stażu pracy mogłoby kosztować o połowę mniej niż samo przywrócenie krótszego obowiązku pracy.

Minister finansów podkreśla, że jego propozycja wprowadzenie dodatkowego kryterium do nabycia uprawnień emerytalnych wynika z chęci utrzymania podwyżek płac dla sfery budżetowej (a więc nie tylko urzędników, ale też nauczycieli, lekarzy czy policjantów). Jak wynika z analizy „Rzeczpospolitej", na ten cel w 2017 r. wstępne przeznaczono ok. 4–6,5 mld zł. Takie żonglowanie wydatkami państwa (więcej na emerytury zamiast na wynagrodzenia) to efekt trudnej sytuacji finansów publicznych. Jeśli rząd chce utrzymać deficyt w ryzach, to nie może do budżetu wciskać nowych kosztownych programów bez ścięcia innych wydatków. Warto przypomnieć, że w 2017 r. rząd i tak musi znaleźć z uszczelnienia podatków ok. 12 mld zł, by sfinansować swój sztandarowy program Rodzina 500+.

- Mateusz Rzemek, Anna Cieślak-Wróblewska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA