Postępowanie podatkowe

Cyfrowa pułapka JPK

123RF
W nowym roku wszyscy płacący VAT przedsiębiorcy będą przesyłać ewidencję sprzedaży i zakupów w elektronicznym formacie Jednolitego Pliku Kontrolnego. Także ci najmniejsi, którzy do tej pory wypełniali ją ręcznie. I zanosili do urzędu skarbowego papierowe deklaracje.

Ministerstwo Finansów wierzy, że sobie poradzą. Robi konferencje, przygotowuje spoty promocyjne, publikuje na swojej stronie internetowej poradniki. Nakazało też urzędom skarbowym organizację szkoleń dla przedsiębiorców pod wdzięczną nazwą „Wtorki z JPK".

Byłem na jednym z nich. – Dopiero wczoraj po południu dostaliśmy prezentację i sami jeszcze jej dokładnie nie znamy – uprzedziła na początku prowadząca szkolenie. Okazało się też, że część uczestników jest jeszcze w epoce papieru i przygodę z JPK muszą zacząć od inwestycji w nowoczesność.

– Tak, trzeba kupić komputer i założyć internet – potwierdzają prowadzący szkolenie.

Ale prezentacja idzie w miarę gładko. Dowiadujemy się, że Jednolity Plik Kontrolny to zestaw informacji o operacjach gospodarczych przedsiębiorstwa. Ewidencje VAT w tym formacie składają już większe firmy (na razie około 107 tys. przedsiębiorstw), a do 25 lutego muszą go też przesłać mikroprzedsiębiorcy (około 1,5 mln). Obowiązek nie dotyczy tych, którzy są zwolnieni z VAT.

Pozostali będą wysyłać plik co miesiąc, nawet jeśli składają deklaracje kwartalne. Gdy nie mają nic do wykazania, jeśli chodzi o sprzedaż i zakupy, wyślą plik zerowy. Ci, którzy zorientują się, że nie zdążą, mogą złożyć wniosek (umotywowany) o odroczenie terminu.

Od lipca przyszłego roku skarbówka może też zażądać innych ewidencji, np. podatkowej księgi przychodów i rozchodów czy rejestru towarów w magazynie – w elektronicznym formacie. Przepisy już są w Dzienniku Ustaw, nie da się ich cofnąć.

JPK ma usprawnić i skrócić kontrole, ułatwić walkę z oszustami, zwiększyć wiarygodność firmy w obrocie gospodarczym. Jeśli skarbówka wykryje rozbieżności w ewidencjach (np. inne kwoty podatku należnego u sprzedawcy i naliczonego u nabywcy), będzie powiadamiać przedsiębiorców telefonicznie albo mailowo. Za niezłożenie pliku grozi grzywna. Wszystko jasne.

Potem jednak zaczynają się schody. Pobierz arkusz kalkulacyjny i tabelę, wypełnij ją w formacie CSV, przyporządkuj numery pól z deklaracji numerom kolumn z pliku, nie modyfikuj części po literze T, zapisz, odnajdź, uruchom aplikację Klient 2.0, sprawdź aktualizację, wybierz folder w okienku, przekonwertuj plik z CSV na XML. I tak dalej, i tym podobne. Na koniec podpisz profilem zaufanym (oczywiście wcześniej trzeba go założyć).

Jeśli wszystko się udało, pojawi się komunikat „200", jeśli nie – „400".

– Nam wyskoczył komunikat 400, ale to nie znaczy, że przedsiębiorcy sobie nie poradzą – podsumowała pani prowadząca szkolenie...

– Życia mi nie wystarczy, żeby to wypełnić – skwitował mój sąsiad.

Prośba do Ministerstwa Finansów: zróbcie to tak, żeby... wystarczyło.

W Monitorze Wolnej Przedsiębiorczości oceniamy gospodarcze działania rządu i wskazujemy na bariery utrudniające funkcjonowanie polskich firm.

Przedsiębiorco! Jeśli coś ogranicz Twój biznes, napisz monitor@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL