fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Klauzula obejścia prawa stosowana nieśmiało

123RF
Skarbówka na razie wszczęła tylko dwa postępowania w sprawie unikania opodatkowania. Opinii zabezpieczającej nie dostał nikt.

Przepisy, które mają zapobiec agresywnej optymalizacji podatkowej, rzadko są stosowane. Na razie służą głównie do odmowy wydawania interpretacji.

Chodzi o klauzulę obejścia prawa, która obowiązuje od 15 lipca 2016 r. Pozwala podważać transakcje dające podatkowe korzyści powyżej 100 tys. zł (w podatkach dochodowych rocznie). Jak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytanie „Rzeczpospolitej", skarbówka wszczęła na jej podstawie tylko dwa postępowania. Oba w sprawie podatku od nieruchomości.

Spory o przepisy

– Akurat w podatku od nieruchomości rzadko mamy do czynienia z agresywną optymalizacją – mówi Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Thedy & Partners. – Sporów z fiskusem jest dużo, ale ich przyczyną są wadliwe przepisy, a nie sztuczne działania optymalizacyjne. Przedsiębiorcy spierają się przykładowo o to, czy dany obiekt jest budynkiem czy budowlą albo czy nieruchomość jest wykorzystywana na potrzeby działalności gospodarczej.

– Za sztuczne działanie mające na celu unikanie opodatkowania mogłoby zostać ewentualnie uznane przenoszenie majątku między firmami wyłącznie w celu obniżenia, na potrzeby wyliczenia podatku od nieruchomości, jego wartości. Ale to rzadko stosowany patent – dodaje ekspert.

Zapytaliśmy ministerstwo o szczegóły postępowań. Odpowiedziało, że schemat, który jest sprawdzany, dotyczy zaniżania podstawy opodatkowania i obejmuje ocenę czynności dokonywanych między podmiotami powiązanymi. Na ujawnienie dokładniejszych informacji nie pozwala tajemnica skarbowa.

Ministerstwo zapowiada, że klauzula będzie odważniej stosowana w postępowaniach dopiero w następnym roku. „Głównym polem jej zastosowania są podatki dochodowe, rozliczane w okresach rocznych, oraz audytowane po złożeniu odpowiednich zeznań. Rozliczenie 2017 r. pierwszego, do którego w pełni ma zastosowanie klauzula, nastąpi dopiero w marcu/kwietniu 2018 r., w zależności od tego, czy dotyczy CIT/PIT" – pisze resort.

Przedsiębiorca, który chce mieć pewność, że fiskus nie zastosuje klauzuli do jego rozliczenia, może wystąpić o opinię zabezpieczającą. Kosztuje 20 tys. zł i trzeba czekać na nią pół roku. Ale z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że nikt jej jeszcze nie dostał. Skarbówka dwa razy odmówiła wydania opinii, trzy razy pozostawiła wnioski bez rozpatrzenia z przyczyn formalnych, a w dwóch przypadkach (po wezwaniu o dodatkowe informacje) wnioskodawcy sami je wycofali.

Ciężko o interpretację

Fiskus często natomiast powołuje się na klauzulę przy odmowach wydania interpretacji indywidualnych. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 19 października, stało się tak już ok. 800 razy. Skarbówka z góry zakłada, że do unikania podatku służą aporty, przekształcenia, przenoszenie znaków towarowych czy programy motywacyjne dla pracowników.

– Dotychczasowe doświadczenia z klauzulą pokazują, że stała się głównie furtką do niewydawania interpretacji. Trudno je nawet dostać w sprawie zwykłych operacji gospodarczych, takich jak sukcesja rodzinnego biznesu – mówi prof. Adam Mariański, doradca podatkowy i adwokat w kancelarii Mariański Group.

Ostrzeżenia przed optymalizacją

Po wejściu w życie klauzuli obejścia prawa Ministerstwo Finansów zaczęło też wydawać komunikaty, w których przestrzega przed stosowaniem podatkowej optymalizacji. Opisało w nich m.in. pozorne przenoszenie działalności do innego państwa, transakcje z wykorzystaniem obligacji nabywanych w grupie podmiotów powiązanych, a także podnoszenie wartości majątku w celu korzystnego rozliczania go w kosztach.

– To swego rodzaju straszak na przedsiębiorców – mówi Adam Mariański. – Daje efekty, firmy przeprowadzające restrukturyzacje zaczęły się bowiem poważnie zastanawiać, czy czasem ich działania nie wzbudzą podejrzeń fiskusa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA