fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Polska Strefa Inwestycji: skarbówka blokuje strefowe zwolnienia dla inwestorów

AdobeStock
Firmy mogą uzyskać nawet 70 proc. ulgi na inwestycje, ale fiskus ciągle mnoży przeszkody.

Polska Strefa Inwestycji, czyli program zachęt wdrożony od października 2018 r., może być dla firm realną tarczą antykryzysową. By tak się stało, konieczna jest zmiana stanowiska organów podatkowych.

– Inwestorzy mogą uzyskać znaczącą ulgę. Zwolnienie z podatku dochodowego wynosi od 10 do 70 proc. kosztów inwestycji w zależności od regionu i wielkości firmy– mówi Mirosław Pachucki, szef działu organizacyjno-prawnego Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Przykładowo w inwestycji wynoszącej 1 mln zł i uldze 60 proc. kwota zwolnienia z podatku wyniesie 600 tys. zł (1 mln x 60 proc.). Bez podatku (przez maksymalnie 15 lat) będzie więc dochód wynoszący blisko 3,2 mln zł.

Festiwal interpretacji

Tak wynika z przepisów. Skarbówka zaczęła jednak wprowadzać dodatkowe warunki.

– Problem polega na częstych zmianach interpretacji podatkowych. Mamy sygnały, że część firm, szczególnie małych i średnich, zrezygnowała z ubiegania się o wsparcie w obawie, czy będą w stanie dostosować się do skutków interpretacji – mówi Mirosław Pachucki.

Utrudnienie dotyczy tych inwestorów, którzy rozbudowali swój zakład, zwiększyli jego moc produkcyjną, kupili nowe maszyny czy dokonali modyfikacji technologicznych.

Jeszcze do maja 2019 r. fiskus zgadzał się na zwolnienie z podatku całego dochodu z działalności gospodarczej wskazanej w decyzji o wsparciu, do wysokości limitu. W połowie 2019 r. organy podatkowe zaczęły ograniczać ulgę. Zgadzały się na zwolnienie całego dochodu tylko od inwestycji typu greenfield, zbudowanych od zera. Ci, którzy np. rozbudowali swoją fabrykę, musieli dzielić dochód. Jedynie ten z nowej części fabryki mógł być zwolniony z PIT lub CIT.

Kolejne ograniczenia

Kolejny zwrot akcji nastąpił w październiku 2019 r. Minister finansów wskazał w interpretacji ogólnej (nr DD5.8201.10.2019), że całość może być zwolniona pod warunkiem, że dochodu nie da się podzielić na starą i nową część.

W marcu 2020 r. MF wydało objaśnienia, w których jeszcze bardziej ograniczyło ulgę. Uznało, że nie podlega jej np. część administracyjna nowych budynków czy hala magazynowa. Przykłady podane w objaśnieniach wzbudziły jeszcze więcej wątpliwości.

– Przedsiębiorcy wciąż będą płacić podatek od starej części, jeśli np. obok istniejącego zakładu wybudują nową halę produkcyjną lub kupią nową samodzielną linię produkcyjną. Dla wielu firm, szczególnie małych i średnich, takie obliczenia są trudne do wykonania – mówi dr Mateusz Korus, radca prawny, partner zarządzającym w kancelarii Korus Legal.

Ryzyko sporów

Nowe wymogi sprawiają, że rośnie ryzyko sporów.

– Organy podatkowe mogą kwestionować, na ile nowa inwestycja jest związana z istniejącym majątkiem firmy. Najlepszym rozwiązaniem, szczególnie w czasach kryzysu, byłoby zwolnienie całego dochodu, niezależnie od rodzaju inwestycji – uważa dr Mateusz Korus.

Według Mirosława Pachuckiego warto też zmienić przepisy tak, by obniżyć kryteria minimalnego poziomu inwestycji w ramach PSI.

– Przyciągnie to więcej małych firm i ułatwi reinwestycje – mówi. BdTXT - W - 8.15 J: Mikrofirmy ubiegające się o wsparcie muszą zainwestować co najmniej 200 tys. zł, małe firmy – 500 tys. zł, a średnie – 2 mln zł.

– Od dawna postulujemy też objęcie ulgą tzw. toolingu. Chodzi o to, by przedsiębiorca mógł skorzystać z ulgi, jeśli przekazuje podwykonawcy maszyny w celu wykonania zamówienia. Może to przyspieszyć transfer technologii do polskich małych czy średnich kooperantów – mówi Mirosław Pachucki.

Według danych resortu przedsiębiorczości na koniec 2019 r. spółki zarządzające SSE wydały 432 decyzje o wsparciu nowych projektów, w których przedsiębiorcy zobowiązali się zainwestować blisko 21 mld zł. Najwięcej decyzji wydaje katowicka SSE – 90 do początku lipca 2020 r.

OPINIA

Izabela Andrzejewska?-Czernek?, doktor nauk prawnych, radca prawny, partner w Kancelarii ?Vinci & Vinci?

Zwolnienie podatkowe uzyskane w PSI to premia za sukces. Jeżeli przedsiębiorstwo dobrze się rozwija, nowocześnie inwestuje, może bez problemu otrzymać taką pomoc. Beneficjentem ulgi jest też państwo, które nie bierze na siebie ryzyka wsparcia biznesu – jeśli firma nie ma zysków, nie ma też ulgi. ?Co ważne, PSI mogłoby się stać dla przedsiębiorców realną tarczą antykryzysową. Widać tu jednak pewną niekonsekwencję Ministerstwa Finansów. Resort z jednej strony zapowiada kolejne preferencje antykryzysowe, np. estoński CIT, a z drugiej mnoży utrudnienia dla firm korzystających z PSI. Warto więc, ?by najpierw dopracowało już istniejące ulgi i pozwoliło im zadziałać.?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA