fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Co wynika z uchwały NSA zabraniającej traktowania podatników jak przestępców?

Naczelny Sąd Administracyjny
Naczelny Sąd Administracyjny
Fotorzepa / Danuta Matłoch
Uchwała 7 Sędziów NSA I FPS 1/21 to potwierdzenie, że bezzasadne wszczynanie postępowań karnych skarbowych, jest rażącym naruszaniem praw podatników.

Oczywistość uzasadnienia wskazuje na konieczność pilnej debaty o stanie ochrony praw podatników przez sądy administracyjne. Już tylko pobieżna analiza orzecznictwa wskazuje, że łamanie praw podatników za przyzwoleniem sądów to zjawisko powszechne i jeśli nawet dochodzi do ochrony praw podatników to z ogromnym opóźnieniem, co powoduje, że jedynie niewielka grupa podatników ma szansę na ochronę ich praw.

Kilka dni temu na stronach NSA pojawiło się uzasadnienie długo oczekiwanej Uchwały 7 SĘDZÓW I FPS 1/21 dotyczącej zakresu kontroli sądu administracyjnego wszczynania postępowań karnych skarbowych. Przez lata administracja podatkowa naruszała ludzką godność poprzez bezzasadne oskarżanie obywateli o popełnianie przestępstw na co przyzwalał sąd administracyjny oddalając tysiące słusznych skarg podatników. Większość postępowań karnych skarbowych wszczynana jest pod koniec roku, w którym upływa termin przedawnienia zobowiązań. Wiele z tych postępowań jest natychmiast zawieszanych. Co dowodzi, że nie chodzi o wykrycie i ukaranie sprawcy, ale o ukrycie opieszałości działania administracji, Takie postępowania są bezprawne. Uchwała powinna zakończyć ten niechlubny proceder.

Sąd w uzasadnieniu stwierdza, że:

„Trudno wyobrazić sobie w demokratycznym państwie prawnym, aby sądy administracyjne badające zgodność z prawem działalności administracji publicznej wyłączały spod swojej oceny elementy takiej działalności z tego tylko powodu, że jest ona następstwem działań tej administracji podejmowanych w ramach innej gałęzi prawa niż prawo podatkowe".

Obrazuje to stan przestrzegania i ochrony praw podatników. Stawia ono pod wielkim znakiem zapytania sens funkcjonowania sądownictwa administracyjnego. Czy ono w ogóle jest potrzebne, skoro nie wykonuje swoich zadań? Po co chronić praw milion pierwszego podatnika, gdy nie chroniono praw miliona poprzednich ??

Sądy przez tak długi czas, nie tylko nie reagowały na słuszne zarzuty stawiane w skargach przez podatników, ale wręcz zachęcały administrację do nadużywania uprawnień twierdząc w uzasadnieniach orzeczeń, że nie są uprawnione do badania czy wszczęte postępowanie karne miało jakiekolwiek uzasadnienie, aby mogło zawiesić bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Dochodziło do powszechnego, niezgodnego z zasadami prawa prowadzenia w nieskończoność kontroli podatkowych za odległe okresy rozliczeniowe. Ponadto Fundacja Praw Podatnika, od powstania, wielokrotnie publikowała swoje stanowisko wskazując, że obowiązkiem sądu jest rozpoznawanie zarzutów podatników, a w tym zarzutu przedawnienia z uwagi na jedynie intencjonalne wszczynanie postępowań karnych. Bo podatnik/obywatel do obrony swych praw ma tylko sąd.

Negatywne dla podatników wyroki w tych sprawach wydawali bodaj wszyscy sędziowie sądów administracyjnych. A teraz siedmiu z nich - na wniosek Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, któremu należą się podziękowania - podejmując Uchwałę zmieniło zdanie w imieniu wszystkich pozostałych Z uzasadnienia nie dowiadujemy się jednak czym było uzasadnione poprzednie stanowisko, dlaczego do zmiany zdania doszło i dlaczego tak późno. A przecież bez tej wiedzy istnieje duże prawdopodobieństwo, że do podobnych patologii może dochodzić w przyszłości.

Długoletni brak reakcji sądu administracyjnego na nadużywanie przez administrację podatkową swoich uprawnień poprzez wszczynanie postępowań karnych wydaje się być wierzchołkiem góry lodowej. W rzeczywistości do fikcji zostało doprowadzonych cały szereg, a w zasadzie wszystkie, prawa jakie mają podatnicy.

Przede wszystkim sądy nie zwracają należytej uwagi na tzw. prawo podatników do dobrego prawa wynikające wprost z Preambuły. Obywatele przecież zapłacą tylko taki podatek jaki zrozumieją, że na nich ciąży. Przepisy muszą więc być jednoznaczne i zrozumiałe dla ich adresatów – podatników. A bardzo wiele przepisów budzi wątpliwości nawet wśród sędziów i urzędników. Dlatego, przy coraz niższej jakości stanowionego prawa podatkowego zadziwiające jest to, że sądy nie mają wątpliwości co do spełniania przez przepisy wymogów zawartych w art. 217 Konstytucji (jednoznaczności i określoności) i nie kierują od lat żadnych Pytań do TK. Podkreślenia wymaga, że takie wątpliwości bardzo często mają podatnicy i ich pełnomocnicy, gdy w tysiącach skarg kierowanych do sądu administracyjnego wskazują na wątpliwości co do zgodności z Konstytucją zastosowanych w skarżonych decyzjach przepisów podatkowych. I sąd, nie kierując Pytań do TK, nie broni ich praw. W szczególności pomijane były i są przez sąd argumenty, że stosowana przez organy podatkowe wykładnia przepisów prowadzi albo do absurdalnych konsekwencji (np. nakładania podatku dochodowego od straty) albo/lub pozbawia podatnika konkretnych praw. Obie sytuacje świadczą, że taka wykładnia jest błędna. Przykładów jest bardzo wiele.

To choćby dokonanie przez NSA dopiero po ponad 15 latach korekty bulwersującego poglądu, że egzekucja na podstawie wadliwej decyzji przerywa bieg terminu przedawnienia do określenia zobowiązania, co powodowało, że postępowania podatkowe za odległe okresy rozliczeniowe ciągnęły się w nieskończoność.

Przecież jest oczywiste, że przepis mówiący, iż egzekucja przerywa bieg terminu przedawnienia, może wywoływać skutek jedynie, gdy egzekucja dokonywana na podstawie poprawnej, zgodnej z prawem decyzji. A nie na podstawie decyzji wadliwej, bo nie może państwo, ani nikt inny, łamać prawa i z tego powodu odnosić korzyści. Gdyby zwracano na podstawowe/elementarne prawa obywatela/podatnika to nigdy nie doszłoby do tak kuriozalnej linii orzeczniczej. Podobnie było w przypadku tzw. ulgowiczów meldunkowych, gdzie sądy, oddaliły ponad tysiąc słusznych skarg, nie dostrzegając praw obywatela. Tego, że organy żądają od obywateli dokumentu całkowicie zbędnego, ponieważ zawierającego informację o tym o czym organ wie z urzędu. Pozbawianie obywateli ulgi tylko z tego powodu, że nie złożyli oświadczenia o fakcie zameldowania, bo o nim nie wiedzieli, gdyż nie było ani wzoru takiego dokumentu ani też nie było o nim mowy w ustawie podatkowej obowiązującej w roku, w którym sprzedawali mieszkanie, pomija ponadto konstytucyjną zasadę proporcjonalności.

Jednak zdecydowanie więcej jest spraw, w których antyobywatelska linia orzecznicza, pomijająca prawa podatnika, trwa do dziś.

To choćby przywalanie przez sądy na nakładanie podatku dochodowego od sprzedaży mieszkań nabytych w spadku lub darowiźnie. Czyli przyzwalanie sądu na podwójne opodatkowanie tego samego przysporzenia. Raz na podstawie ustawy o podatku od spadków i darowizn a następnie to samo przysporzenie opodatkowuje na podstawie ustawy o podatku dochodowym. Co dziwi tym bardziej, że już trzeci rok oczekuje w TK na rozpoznanie Pytanie P 1/19 skierowane przez sąd karny i do którego Marszałek Sejmu przedstawił stanowisko potwierdzające, że błędna jest linia orzecznicza. A sam problem ma istotne znaczenie dla wszystkich obywateli, bo wszyscy kiedyś umrzemy i albo zostawimy w spadku mieszkanie albo/lub w spadku je dostaniemy. I nakładanie podatku dochodowego w sytuacji braku dochodu (zamiana mieszkania na pieniądze) jest niedopuszczalne.

We wszystkich tych sytuacjach kontrola sądowa sprowadzała się do akceptacji literalnego brzmienia przepisu, które zostało całkowicie wyjęte z kontekstu i doprowadzało do nakładania podatku dochodowego bez uzyskania dochodu. Pomijała natomiast ochronę praw obywateli/podatników.

Wobec powyższego wydaje się, że Uchwała I FPS 1/21 jest nie tylko sygnałem ale potwierdzeniem, że sądy administracyjne nie chroniąc praw podatników nie wypełniają w sposób dostateczny swych elementarnych konstytucyjnych zadań.

Cytowany powyżej fragment uzasadnienia Uchwały NSA niezbicie wskazuje na fundamentalną, systemową – formułując to najdelikatniej - lukę w stosowaniu prawa podatkowego, trwającą od lat, dotyczącą ogółu obywateli, a przede wszystkim oznaczającą trwałe i konsekwentne łamanie przez administrację i sądy podstawowych praw obywatelskich.

Podjęcie po tak długim czasie Uchwały, która dopiero na to wskazuje, jest dowodem na konieczność pilnej publicznej debaty, aby jak najszybciej dokonać niezbędnych zmian w celu zagwarantowania w III RP rządów prawa w tak zasadniczej materii.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA