fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

VAT: jakie zmiany dot. białej listy

AdobeStock
Fiskus poprawił zasady działania wykazu podatników VAT. Przedsiębiorcy długo na to czekali.

Firmy stosujące split payment nie będą miały problemów z rozliczeniem kosztów PIT/CIT. Bezpieczne już są wpłaty na rachunki cesyjne, wydłużono termin na zawiadomienie o przelewie na konto, którego nie ma w urzędowym rejestrze. To najważniejsze zmiany w zasadach funkcjonowania białej listy, czyli wykazu podatników VAT, które weszły w życie 1 lipca.

– Można powiedzieć: nareszcie. Wprowadzona 1 września 2019 r. biała lista sprawiła przedsiębiorcom wiele problemów. Ministerstwo Finansów próbowało je rozwiązywać w komunikatach i objaśnieniach, ale firmy z utęsknieniem czekały na zmianę przepisów – mówi Joanna Rudzka, doradca podatkowy, właścicielka kancelarii doradztwa podatkowego.

Blokada płatności

Nerwowość przedsiębiorców spowodowała przede wszystkim groźba sankcji za wpłaty na rachunek, którego nie ma na liście, np. zakaz rozliczania kwot powyżej 15 tys. zł w kosztach PIT/CIT. Okazało się, że część firm w ogóle nie trafiła do wykazu podatników, część się w nim znalazła, ale bez rachunków.

– Takie firmy automatycznie stały się podejrzane dla kontrahentów, którzy zaczęli wstrzymywać płatności. I to już w zeszłym roku, choć sankcje obowiązują od 1 stycznia – opowiada Beata Hudziak-Nagórska, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii 8Tax.

Nie pomagały argumenty, że prowadzące działalność gospodarczą osoby fizyczne mogą się rozliczać za pomocą prywatnych kont, które nie są wpisywane do wykazu, albo że niektóre firmy w ogóle nie muszą być na liście (dotyczy to podatników zwolnionych z VAT). Kłopoty z płatnościami od kontrahentów mieli także przedsiębiorcy z tzw. rachunkami cesyjnymi (służącymi do zabezpieczenia kredytu), które też nie trafiły na listę.

Wprawdzie sankcji za wpłatę na konto spoza wykazu można uniknąć, informując o tym fiskusa, ale zasady zawiadomień też budziły wątpliwości. Poza tym przedsiębiorcy mieli na nie tylko trzy dni.

Co się zmieniło?

– Przede wszystkim sankcji za przelewy powyżej 15 tys. zł na rachunek spoza wykazu można uniknąć, jeśli zastosujemy split payment. Czyli podzielimy kwotę z faktury na dwie części: netto przelejemy na zwykły rachunek sprzedawcy, VAT na specjalne konto kontrolowane przez skarbówkę – tłumaczy Beata Hudziak-Nagórska.

– Bezpieczne są już też wpłaty na rachunki cesyjne, faktoringowe czy wykorzystywane przez banki do celów gospodarki własnej. A także rozliczenia z zagranicznymi podmiotami – dodaje Joanna Rudzka.

Więcej czasu na zawiadomienie

Nowelizacja ułatwia też zasady składania zawiadomień o wpłacie na konto spoza białej listy.

– Przedsiębiorcy dostali na to siedem dni, przy czym na czas epidemii ustawy antykryzysowe wydłużyły ten termin do dwóch tygodni. Informację przesyłamy do własnego urzędu skarbowego, nie trzeba już szukać organu właściwego dla wystawcy faktury. Wystarczy jedno zawiadomienie o rachunku spoza białej listy, zbędne jest ponawianie go przy każdej płatności – wyjaśnia Joanna Rudzka.

Nowe rozwiązania obowiązują od 1 lipca, z zastrzeżeniem, że korzystne zasady rozliczenia mają być stosowane już do wcześniejszych transakcji.

Dlaczego przedsiębiorcy musieli tak długo czekać na lifting białej listy? Projekt nowelizacji wpłynął przecież do Sejmu już 5 lutego. Prace nad nim zostały jednak wstrzymane ze względu na epidemię koronawirusa.

Czy po zmianach biała lista będzie już tylko tym, czym miała być pierwotnie: prostym narzędziem do weryfikacji kontrahentów? B

– Niestety, ciągle nie daje możliwości sprawdzenia całej historii działalności. Jeśli kontrahent nie jest już czynnym podatnikiem VAT, to biała lista nie pokazuje, kiedy został wykreślony z rejestru. Przedsiębiorcy mają więc problem z wykazaniem, że dochowali należytej staranności we wcześniejszych transakcjach – mówi Beata Hudziak-Nagórska.

OPINIA

Arkadiusz Łagowski , doradca podatkowy i partner w kancelarii Martini i Wspólnicy, ekspert Lewiatana

Nie można nie pochwalić nowych zasad funkcjonowania białej listy. Rozwiązują wiele wątpliwości i niewątpliwie ułatwią życie przedsiębiorcom. Nie mogę się jednak też oprzeć wrażeniu, że historia białej listy jest klasycznym przykładem tego, jak wygląda proces wdrażania nowych przepisów w polskim prawie podatkowym. Wchodzą pod hasłem ułatwiania życia przedsiębiorcom, potem okazuje się jednak, że przysparzają im wielu problemów. Ministerstwo Finansów najpierw udaje, że ich nie widzi, potem próbuje łatać dziury interpretacjami, a na koniec przyznaje, że potrzebna jest nowelizacja. Oczywiście dobrze, że fiskus potrafi przyznać się do błędu. Szkoda tylko czasu zmarnowanego przez przedsiębiorców na formalności i rozwiązywanie różnych związanych z białą listą dylematów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA