fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Holenderski list żelazny w Polsce

Księgowy
Adobe Stock
Zapowiadane kompleksowe porozumienia z firmami mają swój pierwowzór w Holandii, ale nie do końca go imitują.

Ogłoszone przed tygodniem kolejne propozycje zmian w prawie podatkowym, związane z tzw. Polskim Ładem, zawierają m.in. propozycję nowego systemu wydawania kompleksowych interpretacji podatkowych dla dużych inwestorów. Jak się dowiedziała „Rzeczpospolita", taki system istnieje już w Holandii, choć propozycja polskiego Ministerstwa Finansów nie jest jego wierną kopią.

Pewność co do różnych podatków

Plan MF zakłada, że będą wydawane interpretacje dotyczące różnych podatków związanych z inwestycją konkretnej firmy, przekraczająca 100 mln zł. Ich wydawaniem ma się zająć Centrum Podatkowej Obsługi Inwestora, które ma być powołane w ramach resortu finansów. Minister Tadeusz Kościński nazwał te interpretacje „listem żelaznym", który da inwestorowi ochronę i prestiż.

Holenderski pierwowzór, działający od 2014 roku, to zespół zwany Radą ds. Pewności Międzynarodowego Opodatkowania (College Internationale Fiscale Zekerheid – IFZ). Działa ona we współpracy nie tylko z tamtejszą administracją skarbową, ale też rządową agencją inwestycji zagranicznych (Aanspreekpunt Potentiële Buitenlandse Investeerder).

Wydawane przez IFZ kompleksowe opinie podatkowe mają formę porozumienia podpisywanego z inwestorem. Dotyczą zaawansowanych problemów dotyczących m.in. cen transferowych czy funkcjonowania tzw. zakładu (czyli obecności zagranicznej firmy dla celów podatkowych bez formalnej rejestracji w danym kraju). Nad wydawaniem interpretacji i ich stosowaniem czuwa specjalna rada niezależnych ekspertów.

W 2019 roku nieco zaostrzono reguły wydawania holenderskich „listów żelaznych". Dostają je tylko firmy, które są rzeczywiście obecne w Holandii, prowadzą działalność na własny rachunek i własne ryzyko oraz zatrudniają miejscowych pracowników. Kompleksowych interpretacji nie wydaje się firmom, które w ocenie IFZ chcą unikać podatków albo prowadzą transakcje z krajami stosującymi szkodliwą konkurencję podatkową.

Jeśli jednak dochodzi do porozumienia w sprawie kompleksowej interpretacji przepisów podatkowych, to obowiązuje ono przez pięć lat z możliwością przedłużenia do dziesięciu.

Wszystkie takie porozumienia firm z IFZ są w skróconej i zanonimizowanej formie publikowane. Nawet jeśli do zawarcia porozumienia nie dojdzie, do publicznej wiadomości podaje się streszczenie wniosku inwestora oraz wyjaśnienie, dlaczego do zawarcia porozumienia nie doszło.

Glejt 590 za 550 tysięcy złotych

MF ujawniło na razie tylko niektóre szczegóły polskiej wersji kompleksowych interpretacji. Nazwało je „interpretacją 590" (ta liczba pojawia się na kodach kreskowych identyfikujących towary wyprodukowane w Polsce). Przyznało też, że wydanie tych dokumentów będzie znacznie droższe niż zwykłych interpretacji prawa podatkowego. Składając wniosek o te ostatnie, trzeba zapłacić 40 zł. W przypadku dokumentów „590" będzie wymagana opłata wstępna w wysokości aż 50 tys. zł. Potem trzeba będzie uiścić znacznie więcej, bo 100–500 tys. zł. Według MF ma to być indywidualnie ustalana opłata główna, zależna prawdopodobnie od złożoności sprawy.

Zakres takiej interpretacji ma obejmować istniejące już oddzielnie formy oficjalnych interpretacji prawa podatkowego. Będą zatem dotyczyły, poza ogólnym prawem podatkowym, także spraw cen transferowych, klasyfikacji towarów dla celów akcyzy i VAT. Będą miały też walor tzw. opinii zabezpieczającej, czyli dzisiejszej specjalnej interpretacji dotyczącej sytuacji potencjalnie związanych z unikaniem opodatkowania. MF zapowiada, że będzie możliwość renegocjacji treści porozumienia zawierającego interpretacje.

Podobnie jak w Holandii, takie interpretacje mają być ważne przez pięć lat. Jednak, co różni polską propozycję od holenderskiego pierwowzoru, MF nie wspomina o żadnej niezależnej radzie, która kontrolowałaby wydawanie i stosowanie tych interpretacji. Dziś wydawaniem „zwykłych" interpretacji też administracja skarbowa zajmuje się samodzielnie. Jednak w prawach związanych z opiniami zabezpieczającymi może się wypowiadać specjalna Rada ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania, w skład której wchodzą m.in. doradcy podatkowi i pracownicy naukowi wyższych uczelni, zajmujący się prawem podatkowym.

Nie wiadomo na razie, od kiedy miałby obowiązywać system wydawania „interpretacji 590". Nie ogłoszono też konkretnego projektu ustawy.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Błażej Kuźniacki, radca prawny w PwC

Pomysł interpretacji 590 wydaje się ciekawy, tym bardziej że podobne rozwiązanie dobrze funkcjonuje od kilku lat w Holandii, słynnej z niezwykle inteligentnej inżynierii podatkowej, przyciągającej zagranicznych inwestorów. Takie interpretacje powinny być jednak ograniczone do najważniejszych i najtrudniejszych podatkowych aspektów transgranicznych, mających znaczenie dla inwestorów, takich jak np. kwalifikacja struktur hybrydowych, ustanowienie zagranicznego stałego zakładu, a także udzielanie kwalifikowanych interpretacji w IP Box oraz uldze B+R. Pod rozwagę należy poddać, czy na pewno powinny je rozwiązywać lokalne sądy administracyjne, czy może od razu międzynarodowe trybunały arbitrażowe, powoływane ad hoc do każdego sporu. Arbitrami są w nich autorytety wskazane przez strony sporu oraz wybrany przez dwóch arbitrów prezydent trybunału.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA