fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Fiskus naciąga zasady - WSA o wyłączeniu pracownika KAS z udziału w postępowaniu odwoławczym

Fotorzepa, Radek Pasterski
Pracownik, który uczestniczył w czynnościach procesowych, brał udział w wydaniu decyzji, nie może zajmować się odwołaniem od niej – uznał WSA.

Pozwolenie, aby w pewnych sytuacjach odwołaniem od decyzji zajmował się ten sam organ podatkowy, wprowadzone przy okazji reformy KAS, od początku budziło wątpliwości. Podatnicy i ich pełnomocnicy obawiali się, że w takich przypadkach gwarancja niezależnej oceny decyzji w dwóch instancjach stanie się iluzoryczna. Spory, które trafiły już na wokandy, potwierdzają, że lęk nie był przesadzony. Na szczęście skłonności do naciągania zasad tłumi orzecznictwo.

Droga na skróty

Kubłem zimnej wody dla chodzących na skróty urzędników może być zwłaszcza wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy. Zasadniczo sprawa dotyczyła VAT spółki, której fiskus zarzucił uczestnictwo w karuzeli podatkowej. Ostatecznie, gdy spór trafił do bydgoskiego WSA, przybrał nieco inny obrót. Sąd przede wszystkim uznał, że doszło do pogwałcenia procedur. I chodziło właśnie o przypadek, gdy decyzją i odwołaniem zajmuje się ten sam organ – art. 221a § 1 ordynacji podatkowej. Sąd zestawił go jednak z inną normą, która jest wyrazem bezstronności i standardów europejskich, czyli art. 130 § 1 ordynacji podatkowej. Stanowi on m.in., że funkcjonariusz służby celno-skarbowej jest wyłączany od udziału w postępowaniu w określonych sprawach, w których brał udział w wydaniu zaskarżonej decyzji.

Wysokie standardy

Z jednej strony więc ustawodawca dał możliwość załatwienia sprawy przez ten sam organ w dwóch instancjach, ale pracownik, który brał udział w wydaniu decyzji, przy odwołaniu podlega już wyłączeniu. Przy czym, jak podkreślił sąd, zwrot: „brali udział w wydaniu zaskarżonej decyzji" to nie tylko jej wydanie (podpisanie), lecz także podejmowanie czynności procesowych mających lub mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie. Jak tłumaczył WSA, w tego rodzaju przypadkach może istnieć bardzo prawdopodobna obawa, że ze względu na udział pracownika w sprawie nie będzie on obiektywny przy ocenie podniesionych zarzutów. Wyrok nie jest prawomocny.

sygnatura akt: I SA/Bd 530/19

Artur Nowak, radca prawny, partner w kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka

Wyrok WSA jest oczywiście słuszny, ale zdziwienie budzi sytuacja, której on dotyczy. Przepis o wyłączeniu funkcjonariusza służby celno-skarbowej od jakiegokolwiek udziału w postępowaniu odwoławczym, gdy brał udział w wydaniu kwestionowanej decyzji, jest nieskomplikowany i jasny. Odnoszę wrażenie, że podejmowanie tak ryzykownych procesowo rozwiązań to przejaw badania przez organy KAS możliwości ukształtowania całkowicie odmiennego systemu odwoławczego uwarunkowanego wprowadzonym w 2017 r. niedewolutywnym trybem odwoławczym. W założeniach miał on w żaden sposób nie pogarszać sytuacji podatnika. Jednak sporna sprawa pokazuje, że do tego właśnie zmierza, eliminując fundamentalną gwarancję proceduralną niezależnego rozpatrzenia sprawy przez drugą instancję. Niedewolutywnym trybem odwoławczym urzędy celno-skarbowe tłumaczą obecnie także np. zaniechanie sporządzania tzw. arkuszów odwoławczych. Sprawdzają się więc obawy, jakie pojawiały się już na etapie prac nad reformą KAS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA