fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Konstytucja dla biznesu: fiskus ułatwia rozliczenie działalności nierejestrowanej

123RF
Drobne usługi opodatkujemy dopiero w zeznaniu rocznym – wyjaśnia Ministerstwo Finansów.

Są pierwsze wątpliwości dotyczące sztandarowego rozwiązania obowiązującej od 30 kwietnia konstytucji biznesu – działalności nierejestrowanej. Na szczęście Ministerstwo Finansów rozwiewa je na korzyść podatników.

Chodzi o rozliczenie osób, które zarabiają mniej niż 1050 zł miesięcznie. Z nowych przepisów wynika, że nawet jeśli spełniają definicję przedsiębiorcy (działają w sposób zorganizowany, ciągły i w celach zarobkowych), nie muszą rejestrować działalności gospodarczej ani płacić ZUS.

Z tego udogodnienia mogą skorzystać np. drobni rzemieślnicy, osoby handlujące własnymi wyrobami, dorabiający pracownicy, korepetytorzy.

– To dobre rozwiązanie, niestety, nie zostało skorelowane z ustawą o PIT – tłumaczy Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. – Z nowych przepisów wynika, że osoba, która nie musi rejestrować działalności gospodarczej, wykazuje przychody dopiero w zeznaniu rocznym, w trakcie roku nie płaci zaliczek. Natomiast ustawa o PIT mówi, że jeśli osoba nieprowadząca działalności gospodarczej podpisze umowę z firmą, kontrahent musi potrącić zaliczkę na podatek, odprowadzić ją do urzędu, a po zakończeniu roku wystawić informację PIT-11.

– Wygląda to na lukę w przepisach, która może mocno skomplikować rozliczenie – potwierdza adwokat Piotr Świniarski, właściciel kancelarii podatkowej.

Mniej biurokracji dla kontrahentów

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o to, jak rozliczać przychody z nierejestrowanej działalności. Odpowiedź jest korzystna dla podatników. Przede wszystkim resort finansów potwierdził, że nierejestrowani mogą świadczyć usługi dla firm. Druga dobra wiadomość: firma, z którą współpracuje nierejestrowany, nie musi pełnić obowiązków płatnika. Czyli potrącać zaliczki na PIT, odprowadzać jej do urzędu, wystawiać informacji PIT-11.

„Przedsiębiorca współpracujący z podatnikiem prowadzącym działalność nierejestrowaną nie będzie obowiązany do potrącania zaliczek od wypłaconych kwot, jak również do wystawiania informacji dla celów podatkowych" – pisze Ministerstwo Finansów.

Zdaniem ekspertów takie stanowisko skarbówki powinno zachęcić firmy do nawiązywania współpracy z osobami prowadzącymi działalność nierejestrowaną.

– Przedsiębiorcy narzekają na biurokratyczne obowiązki związane z rozliczeniem zatrudnianych na zlecenie bądź dzieło. Łatwiej będzie z osobą, która prowadzi działalność nierejestrowaną – mówi mecenas Świniarski. Chwali stanowisko Ministerstwa Finansów, aczkolwiek dodaje, że nie wynika ono literalnie z przepisów, bardziej z ducha konstytucji biznesu.

– Firmom będzie się opłacało nawiązać współpracę z prowadzącym działalność nierejestrowaną, bo wrzuci wydatki na jego usługi do podatkowych kosztów. Nie zrobi tego, jeśli płaci osobie, która jest w szarej strefie – dodaje Grzegorz Gębka.

Bez zaliczek cały rok

Ministerstwo Finansów potwierdza też, że osoba prowadząca działalność nierejestrowaną nie musi odprowadzać zaliczek na podatek. Przychody zalicza do tzw. innych źródeł, wykazuje wraz z pozostałymi w zeznaniu rocznym i po obliczeniu dochodu płaci podatek według skali (czyli 18 lub 32 proc.) – pisze resort finansów.

– Jeśli osoba prowadząca działalność nierejestrowaną nie uzyskuje innych przychodów, jej podatek będzie niewielki albo nie zapłaci go w ogóle, przysługuje jej bowiem spora kwota wolna. Jeśli jednak zarabia też w inny sposób, po zsumowaniu dochodów może się okazać, że wychodzi jej 32 proc. PIT – tłumaczy Grzegorz Gębka.

Przepisy o działalności nierejestrowanej znajdują się w prawie przedsiębiorców będącym częścią konstytucji biznesu. Mogą ją wykonywać ci, którzy przez ostatnie 60 miesięcy nie prowadzili działalności gospodarczej (ale jest też skracający ten okres do 12 miesięcy przepis przejściowy). Po przekroczeniu limitu przychodów trzeba złożyć wniosek o wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

Agnieszka Durlik - ekspert Krajowej Izby Gospodarczej

Nowe przepisy powinny skłonić do wyjścia z szarej strefy osoby, które prowadzą niewielki biznes albo dorabiają sobie na boku. Niektóre z nich nie zakładały działalności gospodarczej, obawiając się rozbudowanych, biurokratycznych obowiązków oraz konieczności płacenia składek ZUS. Przepisy o działalności nierejestrowanej dają im szansę na ujawnienie się. Skorzystają też na tym firmy, które z nimi współpracują, będą bowiem mogły zaliczyć ponoszone wydatki do podatkowych kosztów. Dlatego nowe regulacje powinny mieć pozytywny skutek. Muszą jednak iść za nimi kolejne ułatwienia, np. progresywne składki ZUS dla osób, które ze względu na wysokość przychodów muszą zarejestrować działalność gospodarczą.

Dostały wprawdzie półroczną ulgę na start, ale potrzebują tak samo łagodnego przejścia do kolejnych etapów rozwoju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA