fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

NSA o rozstrzyganiu na korzyść podatnika: zmiana poglądu już nie zaszkodzi

123RF
Podatnik nie zapłaci za rozbieżną wykładnię przepisów. Zadziała zasada rozstrzygania wątpliwości na jego korzyść.

Tak wynika z przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Orzeczenia, które może się okazać milowym krokiem w podejściu do niejasnych, wywołujących rozbieżności i wątpliwości interpretacyjne przepisów podatkowych. Sąd uznał, że zasada in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników, ma zastosowania także do tych, którzy popełnili błąd, bo rozliczyli się w ufności do praktyki fiskusa i orzecznictwa.

Kłopotliwa transakcja

Sprawa dotyczyła zwykłego podatnika i życiowej sytuacji. Mężczyzna w 1981 r. w spadku po matce nabył udział w niezabudowanej działce. W 2002 r. odziedziczył w niej udział po ojcu. Cztery lata później stał się jej jedynym właścicielem, bo w wyniku działu spadku i zniesienia współwłasności nabył brakujący udział o wartości ok. 25 tys. zł.

W 2014 r. fiskus uznał, że podatnik powinien rozliczyć się z nim ze zbycia działki spadkowej sprzedanej w 2009 r. Co prawda nie czepiał się zysków z części, którą podatnik nabył bezpośrednio w drodze spadkobrania, bo od nabycia upłynęło ponad pięć lat, więc PIT już się nie należał. Daniny chciał od prawie 25 tys. zł uzyskanych ze sprzedaży części działki nabytej w wyniku działu spadku. Tłumaczył, że nie było to nabycie w drodze spadku, które w świetle ówczesnych przepisów korzystało ze zwolnienia z PIT.

Podatnik nie chciał płacić. Wskazywał, że gdy korzystał ze zwolnienia, fiskus w swoich w interpretacjach za nabycie spadku uznawał jego dział.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił jego skargę. Nie kwestionował, że orzecznictwo w spornej kwestii nie jest jednolite. Wskazał jednak, że podzielił poglądy wyrażone w orzeczeniach, na które wskazał fiskus.

Na sprawę inaczej spojrzał dopiero Naczelny Sąd Administracyjny. Zwrócił uwagę, że podatkowa kwalifikacja działu spadku na tle spornych (nieobowiązujących już) przepisów nie jest jednolita. W orzecznictwie zarysowały się dwa przeciwstawne poglądy, a powstałe na tym tle wątpliwości interpretacyjne pozostały nierozstrzygnięte. W tej sytuacji NSA za słuszne uznał odwołanie się do zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Podatkowe zawiłości

Zdaniem NSA przemawia za tym również sytuacja, w której podatnik, dokonując samoobliczenia podatku, w tym także stosując zwolnienie, kierował się aktualną w tym czasie praktyką fiskusa oraz orzecznictwem sądów administracyjnych.

W spornej sprawie wątpliwości nie da się usunąć podstawowymi metodami wykładni. Ponadto w czasie, kiedy powstał obowiązek podatkowy wobec skarżącego, w orzecznictwie NSA przeważał pogląd, że dział spadku nie pozbawia prawa do zwolnienia.

„Skarżący mógł zatem oczekiwać, że taka sama interpretacja zostanie przyjęta również w jego sprawie" – zauważył w pisemnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Wojciech Stachurski.

Gotowość sądu do stosowania klauzuli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika docenia Marek Isański, prezes Fundacji Praw Podatnika, zwłaszcza gdy nie jest to nadal powszechne, także w sądach. W jego ocenie słuszne jest zwłaszcza wskazanie, że to, czy istnieją wątpliwości, powinno być zobiektywizowane np. przez odwołanie się do praktyki interpretacyjnej i orzecznictwa, którego rozbieżności mogą dezorientować podatników.

Wyrok jest prawomocny.

sygnatura akt: II FSK 3280/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.tarka@rp.pl

Opinia

Michał Roszkowski, radca prawny, doradca podatkowy, partner w Accreo

Komentowany wyrok NSA to przełom. Eksponuje bowiem istotną kwestię, tj. możliwość powoływania się na zasadę in dubio pro tributario przez podatników, którzy zastosowali się do obowiązującej w danym okresie praktyki fiskusa. Nieraz jesteśmy zaskakiwani zmianą interpretacji przepisów przez urzędników, którzy przez długi czas stosują określoną wykładnię, a potem pod wpływem „urzędowej refleksji" zmieniają stanowisko, choć przepisy pozostają niezmienione. Dobrym przykładem jest zmiana podejścia do VAT przy sprzedaży dań gotowych – najpierw fiskus akceptował stawkę 5 proc., by potem w interpretacji ogólnej za właściwą uznać 8 proc. Fiskus oczywiście ma prawo zmienić zdanie, ale negatywnych skutków, zwłaszcza przeszłych rozliczeń, nie powinien ponosić podatnik, który działa w zaufaniu do urzędowego stanowiska. Zasada in dubio powinna chronić podatnika w takich sytuacjach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA