fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

#RZECZoPRAWIE: jakie zmiany w podatkach ułatwiłyby życie firmom

Paweł Mazurkiewicz
rp.pl
W czwartkowym programie #RZECZoPRAWIE gościem Ewy Usowicz był Paweł Mazurkiewicz – doradca podatkowy i partner w MDDP.

 Rząd wycofał się z jednolitego podatku. To dobrze?

Sadzę, że dobrze. Ta propozycja była od początku niedopracowana. Osobno pracujące zespoły w ZUS i KPRM chyba nie miały dostępu do wszystkich danych finansowych. Dopiero w monecie, gdy włączyło się w to ministerstwo finansów, wydaje się, że coraz więcej wad tego projektu zaczęło wychodzić na jaw. Być może wręcz jego niemożliwość zbilansowania na płaszczyźnie dochodów deklarowanych i opodatkowanych w poszczególnych skalach podatkowych.

 

Podatek miał być jednolity, ale nie był taki do końca.

Pewnie byłby prostszy w operowaniu dla pracodawców. Kością niezgody była pewna operacja w zakresie dystrybucji dochodów. Czyli tego, że niższe podatki dla osób mniej zarabiających były równoważone przez istotnie wyższe obciążenie podatkowo-ubezpieczeniowe po stronie osób zarabiających najlepiej.

 

Co dalej? Przedsiębiorcy mają nadzieje na zmiany. Jakie reformy podatkowe są potrzebne?

Byłbym ostrożny z życzeniami dużej reformy. Trzeba szukać słabych punktów, które powodują możliwość nadużyć albo zamieszanie i punktowo je likwidować albo wyjaśniać. Problemem jest przyłożenie tej samej miary do zwykłych podatników, przedsiębiorców i grup przestępczych. Nie można zwalczać tymi samymi instrumentami tych dwóch podmiotów. To są dwa zbyt różne problemy.

System podatku dochodowego nie może być zbyt prosty, musi być w jakiś sposób skomplikowany. Z punktu widzenia obecnej praktyki trzeba uprościć system rozpoznawania przychodu i kosztu. Przepisy te bardzo się rozrosły w przeciągu 20 lat. cały czas próbujemy łatać dziury. Wydawane są interpretacje, często sprzeczne. Najlepiej byłoby się oprzeć o zasady rachunkowości i międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej. Powinniśmy wpisać do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i w zakresie osób fizycznych, jeśli chodzi o prowadzenie działalności gospodarczej bardzo prostą, przejrzystą zasadę. Jeśli rozpoznajesz przychód, koszt dla celów księgowych, to rozpoznaj go również dla celów podatkowych.

Oczywiście zawsze będziemy musieli mieć listę kosztów niestanowiącą kosztów uzyskania przychodu. Zawsze będziemy musieli uwzględnić specyfikę społeczno-gospodarczą i wykazać listę przychodów nie podlegających opodatkowaniu.

 

Jest się na czym oprzeć.

Jest się na czym oprzeć. Pojawiły się pewne obiektywne zasady biznesowe. Po co fiskus ma „biegać” za czymś, za czym nie trzeba?

Katalog ulg i zwolnień - jest tu co reformować?

Myślę, że nie trzeba szukać dodatkowych ulg i zwolnień. Niewiele to wnosi.

 

Masa firm narzeka na interpretacje podatkowe, które się bez przerwy zmieniają. Jest na to jakiś patent?

Obawiam się, że trwałego rozwiązania legislacyjnego nie znajdziemy. Aczkolwiek ostatnie propozycje ministerstwa finansów, które znalazły się w ordynacji podatkowej np. ogłaszanie interpretacji ogólnych przez ministra finansów po wyroku NSA, mają za zadanie odpowiedzieć na ten problem. Czy to rozwiązanie jest idealne? Czas pokaże. Mam poważne wątpliwości.

Niemniej jednak, to co ministerstwo chce już dziś zrobić, czyli wprowadzenie kategorii objaśnień podatkowych, próba uznania czegoś takiego, jak utrwalona linia orzecznicza – jest w tym dużo tzw. legislacyjnej miękkości. Trzeba będzie trochę dobrej woli w resorcie finansów, żeby to zadziałało. Wierzę, że tej dobrej woli nie zabraknie.

 

 

Po wycofaniu się z podatku liniowego mamy chociażby konstytucje dla biznesu, którą promuje bardzo premier Morawiecki i tam są też pewne rozwiązania podatkowe. Czy jest coś co się Panu w tym podoba, albo nie?

Wartościowym pomysłem jest próba walki z zaległościami płatniczymi, a jednocześnie ułatwienie życia przedsiębiorcom, którzy nie są opłacani przez swoich kontrahentów. Czyli w pewnym uproszczeniu po 120 dniach od daty, gdy powinna zostać zapłacona faktura, jednocześnie będziemy wyłączali z przychodów, z kosztów uzyskania przychodów wartość tejże faktury.

 

Likwidujemy zatory płatnicze.

To się okaże. Taki jest zamiar. Był już taki pomysł, ale tylko w wariancie sanacyjnym. Karą, za to, że się nie zapłaciło faktury w wyznaczonym terminie, był obowiązek wyłączenia z kosztów uzyskania przychodów odpowiedniej kwoty. Obecny jest jeszcze w konsultacjach. Sam pomysł, by ulżyć podatnikom, którzy nie są jeszcze opłaceni przez swoich kontrahentów uważam za bardzo wartościowy. O tym, czy podatek jest dolegliwy dla przedsiębiorcy nie decyduje tylko i wyłącznie stawka.

Zupełnie innym problemem jest to, że muszę zapłacić podatek zanim dostałem pieniądze. Czasami wcale nie dostałem i muszę się o nie całymi latami upominać w sądzie z różną skutecznością. To, że w dzisiejszym systemie będę mógł rozpoznać taką wartość wierzytelności nieściągniętych, to po kilku latach, kiedy przeprowadzę odpowiednią procedurę sądową, a w propozycji ministerialnej po 120 dniach, to ogromny krok naprzód.

 

Jest plan zakazania kontroli powtórnej w tej samej materii.

Również jest to dobry pomysł. Dotychczas mieliśmy do czynienia z paradoksem, że lepiej było dostać decyzję na 10 zł, która wskazywała uchybienia, niż takiej, która nic nie wykryła. Po protokole nadal można było wszcząć dowolną ilość postępowań w tej samej sprawie. Decyzja administracyjna zamykała możliwość prowadzenia dalszych postępowań.

 

Czy miał Pan klientów, którzy chcą przenieść swoje firmy za granicę w zw. z planowanymi zmianami podatkowymi?

Nie. Mimo wad systemu podatkowego i niestabilności firmy się nie wycofują. Nie tak łatwo wypędzić przedsiębiorców z kraju.

Życzymy sobie dobrych zmian małymi krokami.

Byłoby to dobre dla przedsiębiorców i fiskusa.

Mazurkiewicz w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA