fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polskie Stronnictwo Ludowe

PSL chce grać rolę stabilizatora sceny politycznej

Fotorzepa, Jerzy Dudek
PSL zbiera podpisy pod petycją do prezydenta i domaga się zawetowania ustaw dotyczących zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Potrójne weto do ustaw sądowych, wyciszenie i zawieszenie politycznego sporu na sierpień, a potem wspólne, pod auspicjami prezydenta Dudy, przygotowanie reformy wymiaru sprawiedliwości po wakacjach – takie propozycje przedstawił w środę prezydentowi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. A jaka była reakcja głowy państwa? – Wysłuchał z życzliwym zainteresowaniem – mówią ludowcy. A prezes Stronnictwa precyzuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą": – Przedstawiłem prezydentowi informację o zbieranych podpisach i przekazałem opinię, że moim zdaniem prezydent powinien uspokoić sytuację w parlamencie. Odpowiedział, że rozważy weto, jak dostanie ustawę. Zawetuje ją, jeśli nie spełni jego oczekiwań.

– Rozmowa była szczera i merytoryczna; dotyczyła przebiegu prac związanych z reformą sądownictwa i atmosfery panującej w Sejmie – komentował minister Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta. Ludowcy od razu urośli we własnych oczach.

– Gdyby nie PSL, to cała ta opozycja do niczego by nie doszła – mówi „Rzeczpospolitej" jeden z posłów Stronnictwa. – To my dążymy do jakiegoś porozumienia. Przecież za chwilę wszyscy naprawdę się pozabijają. A reszta opozycji nie potrafi nawet wniosku złożyć o odrzucenie ustawy o SN w drugim czytaniu, tak się zajęli rozdziobywaniem Kaczyńskiego – dodaje. Rzeczywiście oprócz stosowania „obstrukcji parlamentarnej" i mobilizowania obywateli opozycja nie ma wielkich możliwości działania. Potrzebny jest ktoś, kto „popycha sprawy do przodu".

I ta rola jest jakby specjalnie dla PSL napisana. Stronnictwo krytycznie przez lata nazywane „obrotowym", obiekt żartów (Pytanie do polityka PSL: kto wygra następne wybory? Odpowiedź: nasz koalicjant), ma teraz szansę na zostanie sprawnym negocjatorem. Potwierdza to rzecznik partii Jakub Stefaniak. – Ja widzę PSL w roli stabilizatora – mówi „Rzeczpospolitej", to my „prostujemy łajbę", a w kluczowym momencie łapiemy za ster – dopowiada.

A co, jeśli wokół są inni chętni do „łapania za ster"? – Ważna jest sprawność działania i dobre wrażenie – mówi członek władz Stronnictwa. – I tu nasz prezes Władek ma wielką przewagę nad np. Pawłem Kukizem: większe doświadczenie, lepszy, poważniejszy wygląd i lepiej zna wszystkich polityków.

W poniedziałkowym wyścigu o prawo nazywania się „tym, który namówił prezydenta do sprzeciwu", PSL wygrał chyba z ruchem Kikuiz'15. I to mimo że to jego lider pierwszy spotkał się z Andrzejem Dudą. – Ale to my w sobotę rozpoczęliśmy akcję zbierania podpisów pod petycją do prezydenta z apelem o zawetowanie ustaw zmieniających KRS oraz ustrój sądów powszechnych – z dumą podkreśla nasz rozmówca z PSL.

Czy PSL rzeczywiście może zostać „języczkiem u wagi" na politycznej scenie? Niewątpliwie prezydencka propozycja wybierania składu SN 3/5 poselskich głosów, przy lekkim deficycie po prawej stronie, daje PSL-owi parę atutów w tej rozgrywce. Ale Kosiniak-Kamysz to nie Waldemar Pawlak i trudno byłoby mu wchodzić w układy z PiS.

– Nie jesteśmy obrotowym w tej kadencji – mówi nam prezes PSL. – Nie jestem także zainteresowany stanowiskami i nie planuję rozmów o 3/5. Cieszę się z postawy prezydenta. To jest zmiana na lepsze, ale to nie jest zmiana wystarczająca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA