fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polskie Stronnictwo Ludowe

Transfery do Koalicji Polskiej: PSL rośnie w centrum

Władysław Kosiniak-Kamysz (na zdjeciu z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim) ma realne szanse, żeby ponownie zostać szefem PSL
Rzeczpospolita, Paweł Supernak
Dwa ostatnie transfery do Koalicji Polskiej to część szerszego planu rozbudowy, który ma Władysław Kosiniak-Kamysz i jego politycy.

Koalicja Polska-PSL wzmocniła się niedawno o dwóch znanych polityków. I to nie koniec. O ile przejście wyrzuconego z Platformy Obywatelskiej Ireneusza Rasia nie było specjalnym zaskoczeniem, o tyle transfer senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego już tak.

Politycy PSL ogłosili go w trakcie konferencji prasowej przed Trybunałem Konstytucyjnym we wtorek. – Kazimierz Michał Ujazdowski oraz Marek Biernacki mają teraz budować propozycję naprawy państwa, służby cywilnej, wymiaru sprawiedliwości oraz przyciągać konserwatystów do środowiska Koalicji Polskiej-PSL – mówi nam polityk ludowców. I dodaje, że środowisko Biernackiego, Rasia i Ujazdowskiego to jedno skrzydło Koalicji, a lewe tworzy Unia Europejskich Demokratów z Jackiem Protasiewiczem, Elżbietą Bińczyczką i Michałem Kamińskim. – Polsce potrzebny jest silny, centrowy nurt opozycji – powiedział Ujazdowski, który do Senatu dostał się z poparciem Koalicji Obywatelskiej w ramach tzw. paktu senackiego. W przyszłym tygodniu zostanie przedstawione też stowarzyszenie, które zakłada Ireneusz Raś, a które ma gromadzić ludzi o centrowych, chadeckich poglądach. Stowarzyszenie będzie miało przedstawicieli we wszystkich województwach.

Gorący dzień w Sejmie

W Sejmie po transferze Ujazdowskiego politycy zaczęli się zastanawiać, kto będzie następny. Z naszych informacji wynika, że kolejne transfery są możliwe, bo w opinii wielu polityków obecnie to środowisko Władysława Kosiniaka-Kamysza jest najbardziej stabilne, zwłaszcza na tle Platformy Obywatelskiej. Nasi informatorzy twierdzą, że możliwe jest przejście kolejnych polityków, zarówno związanych z opozycją, jak i z szeroko pojętą Zjednoczoną Prawicą.

W PSL trwa proces wyborczy, który ma zakończyć się późną jesienią kongresem i wyborami nowych władz. Obecnie (zamrożone wcześniej przez pandemię) trwają wybory na najniższym poziomie. Kosiniak-Kamysz zapowiedział już, że wystartuje na kolejną kadencję. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie miał realnej konkurencji.

Dwa ostatnie transfery do Koalicji Polskiej to pierwsze wzmocnienie ludowców i ich sojuszników po długim okresie. W listopadzie 2020 roku Koalicję Polską opuścił Kukiz'15, który obecnie współpracuje programowo z PiS, wspierając też partie Jarosława Kaczyńskiego w głosowaniach w Sejmie. Kukizowcy startowali razem z PSL w wyborach do Sejmu, razem z politykami UED oraz środowiskiem konserwatystów.

PSL w ostatnich tygodniach zgłosiło też kandydaturę prof. Marcina Wiącka jako kandydata na RPO, a prof. Wiącek zyskał poparcie całej opozycji oraz większej części Porozumienia Jarosława Gowina, w tym samego wicepremiera. W środę okazało się, że będzie kolejna próba wyboru rzecznika. Poinformował o tym poseł PiS Marek Ast. Prof. Wiącek może kandydować ponownie. Politycy opozycji liczą, że tym razem uda się wybrać rzecznika i przełamać opór PiS.

W nocy ze środy na czwartek planowane było głosowanie nad odwołaniem czwórki polityków PiS. Chodzi o wnioski opozycji o odwołanie wicemarszałka Ryszarda Terleckiego (po wpisie o białoruskiej opozycji) oraz ministrów Michała Dworczyka, Jacka Sasina i Mariusza Kamińskiego (za organizację wyborów kopertowych).

Problemy PiS

Najwięcej emocji budzi wniosek o odwołanie wicemarszałka Terleckiego. Przez chwilę nie było jasne, jak w tej sprawie zachowa się Porozumienie Jarosława Gowina, ale w środę politycy lojalni wobec wicepremiera zapewnili, że będą głosować przeciwko odwołaniu. Jako powód wymieniają m.in. spotkanie wicemarszałka w Wilnie ze Swiatłaną Cichanouską. Dużo emocji na sali plenarnej było też przed południem. Najpierw PiS przegrało głosowanie ws. informacji ministra Zbigniewa Ziobry o działaniach prokuratury ws. Daniela Obajtka, a później doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem Przemysławem Czarnkiem a posłanką Lewicy Agnieszką Dziemianowicz-Bak na tle wypowiedzi ministra o paradach równości. – Jedyny język, który pan zna, to język nienawiści i szczucia – mówiła posłanka. – Wróciliśmy do normalności, ale do normalności nie wróciła Lewica. Proszę przestać kłamać – mówił Czarnek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA