fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Polityczne wzloty i upadki 2015

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Miniony rok należał do Jarosława Kaczyńskiego. Lider PiS zgarnął w polityce wszystko, co było do zdobycia.

Jak w każdym subiektywnym zestawieniu nie sposób wymienić wszystkich polityków na to zasługujących. Siłą rzeczy w rankingu starczyło miejsca na najbardziej spektakularne zwycięstwa i porażki. Klasyfikacja kieruje się zasadą: tylko jeden polityk z danej partii. To dlatego w zestawieniu zabrakło nazwisk wygranych prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło czy przegranego byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

To był też dobry rok m.in. dla Barbary Nowackiej, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Grzegorza Schetyny, Pawła Szefernakera i Zbigniewa Ziobry, a fatalny dla Janusza Palikota, Donalda Tuska, Jana Burego, Wandy Nowickiej czy Przemysława Wiplera. W rankingu królują jednak inni.

1

Jarosław Kaczyński

Lider PiS jest niekwestionowanym zwycięzcą zestawienia i obecnie jedną z najpotężniejszych osób w polskiej polityce. Genezy jego sukcesu należy szukać jeszcze w ubiegłym roku, kiedy w lipcu zawierał polityczny sojusz z Polską Razem Jarosława Gowina i byłymi separatystami z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. To wtedy rozpoczął się zwycięski marsz po władzę Zjednoczonej Prawicy pod przywództwem właśnie Kaczyńskiego. Jeszcze w listopadzie 2014 r., gdy zamiast samemu stanąć w szranki z Bronisławem Komorowskim, wystawiał mało wtedy znanego Andrzeja Dudę, wielu komentatorów twierdziło, że to oddawanie prezydentury walkowerem. Kilka miesięcy później okazało się jednak, że posłanie do walki młodszego, umiarkowanego i zdolnego pretendenta było strzałem w dziesiątkę. Podobnie jak postawienie w wyborach parlamentarnych na lojalną wobec lidera Beatę Szydło, która jako kandydatka na premiera poprowadziła PiS do pierwszych w III RP samodzielnych rządów bez udziału koalicjanta. Kaczyński, świadom swych wad, wycofał się tymczasowo do drugiego medialnego szeregu, wykazując tym samym znakomity zmysł strategiczny. Dzięki temu bez przeszkód może dziś wprowadzać swój plan odnowy Rzeczypospolitej. Nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności.

2

Paweł Kukiz

Jeszcze rok temu znany był tylko (i aż) jako popularny wokalista, były lider zespołu Piersi i zwolennik jednomandatowych okręgów wyborczych. Do bram polityki zaczął jednak pukać już w 2014 r., gdy z ramienia Bezpartyjnych Samorządowców zdobył mandat radnego sejmiku dolnośląskiego. Poważnie zaangażował się jednak dopiero na początku tego roku, gdy w lutym ogłaszał swój start w wyborach prezydenckich. Przez kilkanaście tygodni traktowany był bardziej w kategorii kandydatów ekscentrycznych niż poważnych rywali Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy. Jego bezkompromisowość i prosty język trafiły jednak do wyborców. Kukiz zdobył ponad 3 mln głosów i z 21 proc. zajął trzecie miejsce w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego. Na fali tego sukcesu muzyk stworzył ruch Kukiz'15, który w wyborach parlamentarnych również uplasował się na trzecim miejscu i z wynikiem niemal 9 proc. wprowadził do Sejmu 42 posłów.

3

Ryszard Petru

Do 2015 r. zajmował się głównie działalnością w biznesie – pracował dla banków, instytucji finansowych i doradczych. Zasiadał też w kilku radach nadzorczych. Po porażce Bronisława Komorowskiego dostrzegł szansę na stworzenie siły politycznej, która na polskiej scenie politycznej może wypełnić miejsce tracącej poparcie PO. Naprędce powołał fundację, a zaraz potem partię Nowoczesna, która kilka miesięcy później bez większych problemów przekroczyła próg wyborczy. Wynik na poziomie 7,6 proc. pozwolił tej formacji na wprowadzenie do Sejmu 28 posłów. Po wyborach Petru zintensyfikował częstotliwość medialnych występów i razem ze swoimi aktywnymi posłami próbuje przejąć pozycję lidera w szeregach opozycji. Według kilku sondaży Nowoczesna zanotowała gwałtowny wzrost poparcia i wyprzedziła PO.

1

Ewa Kopacz

Gdy w 2014 r. po wyjeździe Donalda Tuska do Brukseli obejmowała stery polskiego rządu i funkcję pełniącej obowiązki szefowej Platformy, wydawało się, że świat stoi przed nią otworem. Rok później sytuacja Kopacz odwróciła się o 180 stopni. Głównie za sprawą samej byłej premier i podejmowania przez nią niemal wyłącznie złych decyzji. Seria przegranych wyborów (samorządowe, prezydenckie i parlamentarne) okazała się dla Ewy Kopacz zabójcza. Podobnie jak przywrócenie istotnej roli marginalizowanemu przez Tuska Grzegorzowi Schetynie, którego uczyniła ministrem spraw zagranicznych. Niezrozumiały był też start Kopacz w wyborach na szefa Klubu PO w Sejmie. Porażka z własnym ministrem Sławomirem Neumannem zamknęła jej – chyba bezpowrotnie – drogę na polityczne szczyty. Kopacz musiała zrezygnować z ubiegania się o przywództwo we własnej partii, które – jak się wydaje – trafi w ręce politycznie odbudowanego przez nią Schetyny.

2

Leszek Miller

Lider SLD przed wyborami parlamentarnymi nie wykluczał koalicji z żadnym ugrupowaniem. Liczył, że na zakończenie politycznej kariery będzie mógł objąć funkcję wicepremiera lub marszałka Sejmu. Zamiast tego wyprowadził kierowaną przez siebie partię poza ławy parlamentarne, sam lądując na politycznym marginesie. Złą passę rozpoczęło mianowanie Magdaleny Ogórek na kandydatkę na prezydenta. Słabo poprowadzona kampania i konflikty z zaskoczonymi tą decyzją działaczami doprowadziły do fatalnego wyniku Ogórek i ośmieszenia całej formacji. Próbą odbudowy było zjednoczenie z Januszem Palikotem i koalicja Zjednoczonej Lewicy, ale – jak się okazało – na ratunek było już za późno. Lewicowy sojusz nie zdołał przekroczyć wyborczego progu.

3

Janusz Piechociński

W 2014 r. święcił tryumfy. Kierowane przez niego PSL zdobyło wtedy w wyborach samorządowych niemal 24 proc. i zwyciężyło w czterech województwach. Choć jako jedną z przyczyn tak dobrego wyniku wskazywano premię za pierwsze miejsce w wyborczej książeczce, lider PSL zdawał się ten argument lekceważyć. Partia osiadła na laurach, a efekty zaniedbań Piechocińskiego ukazały się z pełną mocą w wyborach parlamentarnych. PSL ledwo przekroczyło próg wyborczy i do Sejmu wprowadziło zaledwie 16 posłów. Wśród tych, którzy mandatu nie zdobyli, znalazł się właśnie Piechociński, który w swoim okręgu przegrał nawet z kandydatką partii Razem. W konsekwencji musiał się pożegnać także ze stanowiskiem prezesa PSL (zastąpił go Władysław Kosiniak-Kamysz) i udać na polityczny margines.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA