fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Donald Tusk chce budować w Polsce nową chadecję

Fotorzepa, Robert Gardziński
Budowa nowej chadeckiej siły politycznej, która pokonałaby PiS w następnych wyborach – tego chce były premier i były szef Rady Europejskiej.

Swoją polityczną koncepcję Donald Tusk ujawnił w poniedziałkowej rozmowie w „Faktach po Faktach" TVN24. – Trzeba wybudować na nowo taką siłę polityczną, która będzie nie tylko w stanie pokonać PiS, ale też przedstawić ofertę atrakcyjniejszą niż do tej pory – powiedział były premier. Jak stwierdził, byłoby dla Polski niebezpiecznie, gdyby alternatywa dla PiS była tylko „radykalnie lewicowa".

Kontrą dla PiS i rywalem lewicy – uznanej przez Tuska za głównego rywala w ramach opozycji – ma być projekt chadecki, oparty na odbudowie umiarkowanego centrum. To z kolei zwrot często powtarzany przez polityków PSL. Co więcej, Tusk zapowiedział, że chce być patronem budowy trwałego porozumienia między PSL a PO. I jak stwierdził, to porozumienie i umiarkowane centrum ma mieć rys zarówno tradycji konserwatywnej, jak i liberalnej.

Co na to ludowcy? – Tusk teraz mówi to, co PSL akcentowało przed kampanią, że trzeba budować centrum, ale konserwatywne – mówi nam ważny polityk PSL. Jego zdaniem były premier przestrzega w ten sposób PO przed nadmiernym skrętem w lewo lub też wręcz gra już na nowy projekt polityczny – swój własny.

Tusk w innym wywiadzie, kilka dni wcześniej, sugerował, że chce rozmawiać z młodymi ludźmi o ważnych dla kraju i Europy sprawach. – Myślę, że znajdę w każdym mieście w Polsce kilku ludzi, którzy są gotowi poważnie rozmawiać o najważniejszych wyzwaniach, które stoją przed Polską i Europą – stwierdził w Polsat News.

PSL zajęte jest teraz rozkręcaniem własnej kampanii prezydenckiej wokół Kosiniaka-Kamysza, tak jak pisała we wtorek „Rzeczpospolita". Np. w środę w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się spotkanie lidera PSL z przedsiębiorcami.

Jeden z naszych rozmówców przekonuje, że Tusk uznaje skręt w lewo PO za uniemożliwiający zarówno Kidawie-Błońskiej, jak i tym bardziej Jackowi Jaśkowiakiowi zwycięstwo w II turze wyborów prezydenckich, gdzie będą liczyły się głosy centrum. – Obsesją Donalda Tuska było zawsze ochronienie Polski przed starciem, wojną ideologiczną na wzór Hiszpanii epoki Aznara i Zapatero – mówi nam rozmówca znający byłego premiera. Jednocześnie w samej Koalicji Obywatelskiej, którą tworzy PO, są jeszcze trzy partie – Nowoczesna, Zieloni i Inicjatywa Polska – o liberalno-lewicowym profilu. Deklaracja Tuska stawia je i ich liderów w nowej, potencjalnie niewygodnej sytuacji.

W najbliższych tygodniach – poza kolejnymi wywiadami – ma odbyć się premiera książki „Szczerze" o kulisach brukselskiej polityki. Premierowe spotkanie autorskie ma odbyć się 14 grudnia w Warszawie, tego samego dnia co Konwencja Krajowa Platformy, która ma podjąć decyzje co do kandydata na prezydenta. 7 grudnia ma odbyć się debata kontrkandydatów – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Jacka Jaśkowiaka. Wypowiedzi tego ostatniego, np. dotyczące małżeństw homoseksualnych czy eutanazji, wywołały w PO zaniepokojenie, że proces wyboru kandydata na prezydenta zepchnie partię za bardzo na lewo. Jaśkowiak w ostatnim wywiadzie dla „Wprost"przyznał jednak, że np. dyskusja o małżeństwach jednopłciowych jest obecnie w Polsce bezcelowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA