Polityka

Prezydent Duda będzie miał własną flagę

W II RP prezydent Ignacy Mościcki znakował maskę auta proporcem wzorowanym na chorągwi. W sytuacjach galowych dodatkową chorągiew umieszczano przy drzwiach
NAC
Andrzej Duda, podobnie jak amerykańscy prezydenci, będzie miał własną flagę. Chce tego Senat i rząd. Pytanie tylko, kiedy ją otrzyma.

Nad Pałacem Prezydenckim powiewa na stałe polska flaga. Zostałaby zastąpiona Chorągwią Rzeczypospolitej, czyli orłem na czerwonym tle w białym obramowaniu, zwanym wężykiem generalskim. Chorągiew byłaby podnoszona tylko wtedy, gdy w pałacu przebywa prezydent. Udekorowany byłby nią także samochód, którym się on porusza. Taki byłby skutek zmian w prawie, za których podjęciem opowiedziała się we wtorek senacka Komisja Kultury.

Zajęła się petycją, którą do parlamentu wniosło Stowarzyszenie Rodziewiczów. Przed laty wywalczyło ono ustanowienie 2 maja Dnia Flagi, teraz zabiega o Chorągiew Rzeczypospolitej. – Uważam, że jesteśmy godni przywrócenia symbolu majestatu naszego państwa – mówi honorowy prezes stowarzyszenia Leszek Rodziewicz.

Zauważa, że własne symbole mają prezydenci wielu innych krajów, również tych o państwowości krótszej niż Polska. Jednym z najbardziej znanych jest flaga prezydenta USA.

Pieczęć Przemysła

W Polsce tradycja posługiwania się przez głowę państwa własnym symbolem sięga XIII w. Wtedy Chorągiew Rzeczypospolitej, pod postacią proporca z orłem, pojawiła się na pieczęci księcia Przemysła II.

Po unii w Krewie na chorągwi znajdował się orzeł biały i litewska Pogoń, a za czasów Zygmunta III składała się z trzech pasów, na które naniesiony był herb Rzeczypospolitej z herbem Szwecji. W 1927 r. ustalono wzór chorągwi, do którego mielibyśmy wrócić teraz. Powiewała nad Zamkiem Królewskim, w którym rezydowały głowy państwa. Ignacy Mościcki zaczął dekorować samochód twardym proporcem wzorowanym na chorągwi. Był zamontowany na masce, prezydent nie korzystał z tablic rejestracyjnych.

Po II wojnie światowej z chorągwi korzystali prezydenci na uchodźstwie, a w grudniu 1990 r. Ryszard Kaczorowski przekazał ją Lechowi Wałęsie wraz z innymi insygniami. Zamiast na dach Belwederu trafiła jednak do gabloty. – To wielka szkoda, że mamy już ósmą kadencję Sejmu, a wciąż nie udało się przywrócić chorągwi – mówi Rodziewicz.

Powodem było m.in. to, że karierę zaczął robić inny symbol – Proporzec Prezydenta. W zasadzie wygląda jak Chorągiew Rzeczypospolitej, jednak jest symbolem wojskowym, ma słabe umocowanie prawne i korzysta się z niego tylko w wyjątkowych okolicznościach. Dlatego Stowarzyszenie Rodziewiczów postanowiło zrobić porządek z symboliką głowy państwa, a jego petycję poparli nie tylko senatorowie z Komisji Kultury.

„Chorągiew Rzeczypospolitej jest szczególnym symbolem naszej państwowości" – napisała do Senatu szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska. Podczas wtorkowego posiedzenia komisji pozytywnie o chorągwi wypowiadali się przedstawiciele resortu kultury i MSWiA, w którym działa Komisja Heraldyczna. Pozostaje jednak pytanie o to, kiedy prezydent odzyska dawny symbol.

Zmiany na stulecie

Rząd twierdzi, że chorągwią należałoby się zająć przy okazji gruntownej nowelizacji ustawy o godle, barwach i hymnie. O tym, że z jej stosowaniem są problemy, pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej". Chodzi m.in. o to, że wiele urzędów stosuje niedozwolone przeróbki herbu. Dlatego po namowie senatorów rząd chce stworzyć tzw. księgę znaku ze wskazówkami, jak korzystać z symboli.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL