fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Angela Merkel żegna się na raty

Po 13 latach na czele rządu czas Angeli Merkel dobiega końca
AFP
W grudniu pani kanclerz przestanie kierować CDU. Na polityczną emeryturę zamierza odejść dopiero w 2021 roku.

Nie ma mowy o tym, aby Angela Merkel miała zrezygnować ze stanowiska szefowej rządu. Na razie wyciągnęła spodziewane konsekwencje z fatalnych notowań CDU.

W niedzielnych wyborach do landtagu Hesji jej partia miała gorszy wynik od poprzedniej elekcji o ponad 10 punktów proc. Rok temu w wyborach do Bundestagu CDU/CSU miały najgorszy wynik w historii, zdobywając zaledwie 32,9 proc. głosów. Liczne sondaże wskazują, że dzisiaj CDU jest jeszcze słabsza niż przed rokiem. W takiej sytuacji Angela Merkel nie mogła już udawać, że wszystko jest tak samo jak dawniej.

Nadmiar niewiadomych

Nikt nie ma oczywiście pewności, czy rząd koalicyjny CDU/CSU i SPD dotrwa do tego czasu. Ale nie to jest obecnie najważniejsze, raczej to, co się jeszcze wydarzy w CDU.

Do tej pory Merkel argumentowała, że obie funkcje są ze sobą nierozerwalnie połączone. Tak było przez ostatnie 13 lat. Ułatwiało to zdecydowanie pani kanclerz harmonijne kierowanie rządem. Harmonii tej zabraknie, jeśli na czele partii pojawi się polityk krytycznie odnoszący się do pani kanclerz.

Takim jest niewątpliwie Jens Spahn, minister zdrowia, który znany jest z ostrych ocen pani kanclerz. Będzie jednym z kandydatów na grudniowym zjeździe. Podobnie jak konserwatywny Friedrich Merz, największy wewnętrzny wróg Angeli Merkel z dawnych czasów, gdy zmusiła go do ewakuowania się z CDU.

Ale kandydaturę zgłosi także Annegret Kramp-Karrenbauer, sekretarz generalna partii i protegowana pani kanclerz, z którą szefowa rządu mogłaby ułożyć w przyszłości poprawne relacje.

Na to liczy Merkel. Wie, że po 18 latach doszła do ściany i nie jest w stanie dłużej kontrolować swego ugrupowania. Zwłaszcza że kilka tygodni temu frakcja parlamentarna CDU/CSU wybrała nieoczekiwanie na swego szefa Ralfa Brinkhausa, rezygnując z zaufanego od lat współpracownika Merkel, jakim był Volker Kauder. Dla przewodniczącej Merkel był to nieomylny sygnał, że jej czas dobiega definitywnie końca.

Jednym ze źródeł niepokojów CDU jest niezadowolenie dwu trzecich obywateli z polityki imigracyjnej Merkel. Może to brzmieć paradoksalnie, ale w kampaniach wyborczych w Bawarii i Hesji problem uchodźców i imigrantów ustąpił miejsca sprawom socjalnym, mieszkaniowym czy szkolnictwa. W samej CDU wielu konserwatywnych polityków nie może się jednak pogodzić z tym, że w nazwie CDU (Unia Chrześcijańsko- Demokratyczna) wyblakła litera C od przymiotnika chrześcijańska. To wynik polityki Merkel, która przesunęła swą partię mocno w kierunku centrum sceny politycznej. Wygrywała wybory, ale z coraz słabszym wynikiem.

Zadecyduje SPD

Angela Merkel stoi obecnie na czele rządu, którego wszyscy partnerzy mają poważne problemy. Prócz CDU także CSU oraz SPD. Socjaldemokraci tracą poparcie w tempie jeszcze większym niż CDU. Jest to cena współpracy na szczeblu rządowym z partią Merkel, która przejęła wiele postulatów socjalnych socjaldemokratów. Niemieckie media spekulują obecnie, że SPD opuści w najbliższej przyszłości koalicję. Wtedy nastąpią przedterminowe wybory do Bundestagu, w których lokomotywą wyborczą CDU nie będzie już Merkel.

– To od SPD zależy dzisiaj polityczny los Merkel, lecz w obecnych warunkach rzeczą niemożliwą jest przedstawienie jakiegoś realistycznego scenariusza – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Eckhard Jesse, politolog z uniwersytetu w Chemnitz. Socjaldemokraci boją się nowych wyborów, bo mogą ponieść jeszcze większe straty. Mogliby wprawdzie liczyć na to, że w wyniku przedterminowej elekcji mogliby utworzyć rząd koalicyjny z Zielonymi, ale jest to ogromne ryzyko, którego niemieccy politycy starają się unikać.

– Zieloni pełnią obecnie rolę odkurzacza wciągającego wszystko, co inne ugrupowania pozostawiają w środku sceny politycznej – charakteryzuje Zielonych tygodnik „Der Spiegel". Do partii przenoszą się więc szerokim strumieniem dotychczasowi zwolennicy SPD, a nawet CDU. Widać to było wyraźnie w Hesji.

Relacje z Polską

Wygląda na to, że Merkel ma niemałe szanse na dokończenie swej kadencji. – Gdyby nawet tak się nie stało, nie należy się spodziewać rewolucyjnych zmian w niemieckiej polityce wobec Polski – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Cornelius Ochmann, dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Przypomina, że bez względu na to, kto stanie w przyszłości na czele rządu w Berlinie, zdawać musi sobie sprawę z faktu, że Polska jest dla Niemiec ważniejszym partnerem gospodarczym niż USA czy Rosja. Wynika z tego, że Niemcy starać się będą utrzymywać z Polską dobre relacje. – Jednak to Angela Merkel ze względu na swoje pochodzenie oraz doświadczenia życiowe świetnie rozumie Polskę i ceni jej osiągnięcia – mówi Ochmann.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA