fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Neumann: Rządzą nami dyplomatołki

Rządzący zachowują się, jakbyśmy byli na wojnie z Francją
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- „Afera helikopterowa" to pierwsza wielka afera rządu Beaty Szydło. Nie odpuścimy – mówi szef Klubu PO Sławomir Neumann

Rzeczpospolita: Dlaczego PO chce komisji śledczej w sprawie, jak to mówicie, afery helikopterowej?

Sławomir Neumann, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO: To, co się dzieje przy zakupie helikopterów dla polskiej armii, jest czymś nieprawdopodobnym, nie do zaakceptowania.

Nieprawdopodobnym?

Przez 21 miesięcy trwał przetarg dotyczący śmigłowców bojowych, nadzorowany przez służby specjalne, i nagle go przerwano. W ciągu ledwie sześciu dni zamówiono bez przetargu inne śmigłowce...

Negocjacje zaczęła PO, czym prezydent Bronisław Komorowski i Platforma chwalili się w kampanii wyborczej, upolityczniając przetarg.

Przekazaliśmy te negocjacje rządom PiS. Oferent nie został jeszcze wybrany. Sprawę miał dokończyć nowy rząd, negocjując umowę offsetową. W jej ramach dostawcy chcieli dać Polsce inwestycje za 14 mld zł i 6 tys. miejsc pracy, stawiając nowoczesny zakład budujący supernowoczesne śmigłowce, w którym większość udziałów miałby Skarb Państwa. A minister Macierewicz z ministrem Morawieckim nagle wyrzucają do kosza tę umowę.

Rząd PiS zgodnie z prawem zakończył negocjacje.

Platforma nie neguje prawa rządu do zakończenia negocjacji. Chcemy jednak wiedzieć, dlaczego rządzący odrzucają tak duży pakiet offsetowy oferowany przez Francuzów i wybierają zdecydowanie gorszą umowę z Amerykanami bez przetargu, z pominięciem procedur i bez offsetu.

Rządowi wolno dokonać wyboru bez przetargu.

Ale tylko w konkretnych przypadkach. Tu mamy do czynienia z aferą Macierewicza. Chcemy wiedzieć, dlaczego minister wybrał umowę z Amerykanami z wolnej ręki. Oferta USA nie spełnia kryteriów uzbrojonego nowoczesnego śmigłowca pola walki. Kupujemy śmigłowiec zupełnie innej klasy, o mniejszym zasięgu, który do tego jest nieuzbrojony. To w zasadzie śmigłowiec cywilny. Chcemy wiedzieć, jaka racja za tym stała, bo to bardzo brzydko pachnie.

Czym pachnie?

Nieoficjalnymi umowami. A trudne pytania się mnożą. Czy PiS, sprzedając zakłady w Mielcu amerykańskiemu koncernowi Lockheed Martin w 2007 r., coś dodatkowo obiecał? Czym Amerykanie przekonali ministra Macierewicza, a raczej Jarosława Kaczyńskiego, do obecnej decyzji? W działaniach rządu brak transparentności.

Macierewicz powiedział w TVP, że nie należy wierzyć politykom PO interpretującym jego słowa.

Minister kłamie. 26 lutego mówił: „Pierwsze caracale zostaną dostarczone Polsce jeszcze w tym roku". PiS samo podawało taką jego wypowiedź choćby na Twitterze. Chcemy wiedzieć, czym Jarosław Kaczyński przekonał szefa MON, żeby kupił sprzęt od Lockheed Martin.

Do tego dochodzi kłamliwa teoria, że Mielec to polski zakład. To tak jakby powiedzieć, że Biedronka jest polska. Natomiast zakłady w Łodzi, w które chciał zainwestować Airbus, miały być w 90 proc. w rękach Skarbu Państwa.

Jakie ma pan dowody na to, że Kaczyński przekonywał Macierewicza?

Sprawstwo kierownicze należy do Kaczyńskiego.

Jakie są przesłanki dla formułowania takich zarzutów?

Zdrowy rozsądek. To z daleka trąci grubą aferą. Polska jest zarządzana przez Jarosława Kaczyńskiego, który decyduje o wszystkim, nawet o przetargach na śmigłowce. Chcemy wiedzieć, jak często w ostatnich miesiącach Jarosław Kaczyński i inni politycy PiS spotykali się na ul. Nowogrodzkiej (mieści się tam siedziba partii – red.) i w innych miejscach z ludźmi pracującymi dla koncernu Lockheed Martin produkującego śmigłowce Black Hawk.

PO nie ma dowodów na aferę.

Tylko komisja śledcza może wyjaśnić aferę helikopterową. Przecież to oczywiste, że ani prokuratura Ziobry, ani CBA Kamińskiego nie zajmie się Kaczyńskim.

Po jednej stronie mamy blisko dwuletni przetarg sprawdzony przez sąd, a po drugiej Macierewicza, który mówi, że obok niego stoi akurat przypadkiem sześć śmigłowców przygotowanych przez Amerykanów. I zupełnie przypadkiem są one do kupienia. Tak nie kupuje się nawet procy w bantustanie. Przy okazji PiS wywołuje ostry konflikt dyplomatyczny z Francuzami.

Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO, uważa, że nie powinniśmy się przejmować Francuzami.

Udzielił wywiadu, nad którym mógł się dłużej zastanowić i przed udzieleniem którego mógł zaczerpnąć informacji merytorycznych.

Bliżej mu do PiS niż do PO?

Dzisiaj wciąż jeszcze jest w Platformie.

Jeszcze?

Jest na mocnym prawym skrzydle PO. W jego interesie jest porozmawianie z ludźmi, którzy znają się na wojsku i obronności, żeby jego wypowiedzi były merytoryczne. On patrzy na Polskę z innej perspektywy.

Perspektywy PiS?

Pan to powiedział. Ja raczej uważam, że mówił bardziej jako wiceszef Europejskiej Partii Ludowej niż europoseł PO.

Macierewicz mówi, że to strona francuska odstąpiła od umowy i zrobiła błąd.

Kolejne kłamstwo! To strona polska wycofała się z negocjacji, kończąc je, o czym wprost poinformowało Ministerstwo Rozwoju. Tych różnych wypowiedzi w samym rządzie na temat tego, kto zerwał negocjacje jest więcej. PiS sam nie wie, co zrobił. Zakiwali się. Muszę jednak przyznać ministrowi Morawieckiemu, że wynegocjował bardzo dobry offset ze stroną francuską. Mieliśmy mieć w Polsce trzeciego największego producenta helikopterów, po Amerykanach i Włochach. I to wszystko jednego dnia Macierewicz wyrzucił do kosza.

Twierdzi on, że PO popiera inne państwo, które występuje przeciwko Polsce.

Powtórzę, nie negujemy prawa rządu do zakończenia negocjacji z Francuzami. Nie wynegocjowali tak jak chcieli – ich prawo. Ale nie mają prawa robić „geszeftów”, kupując amerykańskie śmigłowce bez zachowania odpowiednich procedur.

Minister Macierewicz chciałby wiedzieć, dlaczego polscy politycy angażują się przeciwko polskiemu interesowi i polskiemu państwu.

Kolejne kłamstwo Macierewicza. To my bronimy interesu Polski i polskiej armii. Protestujemy przeciwko utracie blisko 6 tys. miejsc pracy tu, nie we Francji. Wstyd mi za kłamiącego na każdym kroku konstytucyjnego ministra Macierewicza i wiceministra Bartosza Kownackiego, który mówi, że Francuzi uczyli się od Polaków, jak jeść widelcem. Rządzą nami dyplomatołki.

PiS psuje relacje dyplomatyczne z Paryżem. Rządzący zachowują się, jakbyśmy byli na wojnie z Francją. Premier Szydło powinna wyrzucić Kownackiego z rządu.

Interesy można robić różne i w różnym stylu. Jedne wychodzą, a inne nie. Ale nic nie daje prawa do obrażania sojuszników.

Wie pan, że komisja śledcza nie powstanie.

PiS nie będzie rządzić wiecznie. Rozliczymy ich. Członkowie rządu nie tylko staną przed Trybunałem Stanu. Odpowiedzą również karnie.

Która to już komisja śledcza, jakiej chce PO?

To będzie pierwszy wniosek o utworzenie komisji. Wcześniej chcieliśmy, by ta zajmująca się aferą Amber Gold zbadała także sprawę SKOK. Afera helikopterowa to pierwsza wielka afera rządu Beaty Szydło. Nie odpuścimy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA