fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Bat na piratów po wyborach

Rejestratory przejazdów na czerwonym świetle ustawiły niektóre samorządy (na zdjęciu w stolicy, skrzyżowanie ul. Witosa i Sobieskiego). Przepisy się jednak zmieniły i w nowym roku gminy nie będą już mogły z nich skorzystać
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Nowe systemy dyscyplinowania kierowców zaczną działać dopiero pod koniec roku. Przegrały z polityką?

W tym roku Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) planuje uruchomić dwa nowe rozwiązania ograniczające ryzykowne zachowania kierowców. Chodzi o urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości i rejestratory przejazdów na czerwonym świetle. Oddanie ich do użytku ciągle się jednak oddala.

Data? Nie podam

W kwietniu pracownicy Inspektoratu mówili „Rzeczpospolitej", że rejestratory przejazdów na czerwonym mogą już działać w wakacje. Późnej GITD sugerował, że nastąpi to we wrześniu, a odcinkowe pomiary prędkości ruszą w listopadzie. Dziś wiadomo tylko tyle, że nastąpi to jeszcze później.

– Pod koniec roku planujemy zgranie włączenia urządzeń w tryb roboczy, nie jestem jednak w stanie podać konkretnej daty – mówi Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD), które będzie zarządzać rejestratorami.

Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami. – To są urządzenia, które mają poprawić bezpieczeństwo. Kiedy nie działają, to tego nie robią – mówi Łukasz Zboralski z portalu o bezpieczeństwie w ruchu drogowym BRD24.pl. Z kolei zdaniem opozycji rząd zwleka z uruchomieniem urządzeń do czasu wyborów, by nie drażnić kierowców.

Inteligentne kamery

Jak mają one działać? Odcinkowe pomiary prędkości będą dokonywane za pomocą kamer zamontowanych na początku i końca kontrolowanego fragmentu trasy. Urządzenie odczyta numer rejestracyjny, typ i markę pojazdu. Na podstawie czasu wjazdu i wyjazdu z odcinka komputer obliczy średnią prędkość.

Takich miejsc w całej Polsce będzie 29, z czego po trzy powstaną na krajowych drogach nr 7, 50 i 78. Łączny koszt instalacji to 7 mln zł. – Odebraliśmy już kilka urządzeń, a w najbliższym czasie planujemy odbiór dużej partii – mówi Łukasz Majchrzak.

Również 7 mln zł ma wynieść wartość inwestycji w rejestratory przejazdu na czerwonym świetle. Powstanie ich 20, z czego trzy w okolicach Warszawy: Jabłonnie, Markach i Mrokowie. System będzie składał się z dwóch kamer, z czego jedna będzie nagrywać zdarzenie, a druga odczytywać tablice rejestracyjne. – Wszystkie rejestratory przejazdu na czerwonym świetle zostały już zamontowane – mówi Majchrzak.

Z czego wynika więc poślizg? Zdaniem rzecznika CANARD związane jest to z planami unowocześnienia całego systemu wystawiania mandatów, również tych z fotoradarów. Wyjaśnia, że pod koniec roku kierowcy mają nie tylko otrzymywać zawiadomienie o wykroczeniu, ale również zdjęcie swojego pojazdu.

– Zastanawiam się, czy to prawdziwy powód zwłoki, bo o włączeniu tego rozwiązania GITD mówi od ponad roku – zauważa Łukasz Zboralski.

Andrzej Adamczyk z PiS, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury, jest przekonany, że sprawa ma związek z wyborami. – Mamy obecnie rząd, który jest sztabem wyborczym PO, a kierowcy to bardzo wrażliwy elektorat – przekonuje.

Zauważa, że w ostatnim czasie Platforma kilkakrotnie rezygnowała z pomysłów mających zdyscyplinować właścicieli samochodów.

Rząd zmienia plany

W maju portal BRD24.pl ujawnił zapisy rządowego planu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zapisano w nim minimalną liczbę mandatów, jakie ma wlepić drogówka w 2015 r. – 1,7 mln. Ministerstwo Infrastruktury wycofało się z tego pomysłu, podobnie jak z innego kontrowersyjnego zapisu w tym dokumencie. Rząd zamierzał znieść margines 10 km/h przy pomiarach dokonywanych przez fotoradary.

W ustawie antysmogowej, którą we wtorek podpisał prezydent Andrzej Duda, nie znalazł się ostatecznie przepis o zakazie wjazdu starych diesli do centrów miast. W sierpniu z kolei parlament odebrał strażom gminnym możliwość korzystania z fotoradarów: zarówno przenośnych, jak i stacjonarnych.

Pytanie do władz

Mimo to Łukasz Majchrzak za absurdalne uważa sugestie, że termin uruchomienia odcinkowego pomiaru prędkości i rejestratorów przejazdów na czerwonym świetle jest podyktowany polityką. – System został już zaplanowany cztery lata temu – podkreśla. Dodaje, że musi on zacząć działać w 2015 r., bo takie są zapisy projektu współfinansowanego przez Unię Europejską.

Poseł Adamczyk zapowiada, że sprawę zwłoki poruszy w czwartek w Sejmie. – Rząd będzie przedstawiał wtedy sprawozdanie ze stanu bezpieczeństwa na drogach w 2014 r. – wyjaśnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA