Polityka

Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej": Spada poparcie PiS

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Mimo afery w Warszawie notowania PO nie spadły. Traci za to PiS.

Gdyby wybory odbywały się w minioną niedzielę, Prawo i Sprawiedliwość wygrałoby je wyraźnie, lecz przewaga partii rządzącej nad opozycją się zmniejsza – wynika z sondażu instytutu IBRiS dla „Rzeczpospolitej".

Na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowałoby 29 proc. wyborców. Partia rządząca straciła w ciągu miesiąca 3 pkt proc.

Sondaż przeprowadziliśmy 26 i 27 sierpnia, kiedy to na dobre rozpętała się polityczna burza w związku nieprawidłowościami reprywatyzacyjnymi w Warszawie oraz po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie, gdzie uczestniczył w obchodach odzyskania przez naszego sąsiada niepodległości.

Na drugim miejscu w sondażu niezmiennie plasuje się ugrupowanie Ryszarda Petru, choć na scenie politycznej straciło impet z początku tej kadencji Sejmu. Notowania Nowoczesnej w porównaniu z lipcem się praktycznie nie zmieniły (19 proc.). Podobnie jest z poparciem dla Platformy Obywatelskiej, która traci do partii Ryszarda Petru 2 pkt proc. Na PO w sierpniu oddałoby głos 17 proc. wyborców.

Na czwartym miejscu z takim samym poparciem co przed miesiącem znalazł się Kukiz'15, który mógłby liczyć obecnie na 11 proc. głosów.

Do Sejmu wśliznęłyby się jeszcze SLD i PSL, których notowania ledwo przekraczają 5-proc. próg wyborczy. Pod progiem znalazłyby się Partia Razem oraz ugrupowanie KORWiN.

Dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW, zastrzega, że z 3-proc. spadku poparcia dla PiS, który mieści się w granicach błędu statystycznego, trudno wyciągać zasadnicze wnioski. Sądzi, że największy wpływ na elektorat tej partii mogła mieć wizyta prezydenta Dudy na Ukrainie.

– Za każdym razem, kiedy PiS uśmiecha się do Ukrainy, traci. Podobnie było i w poprzednich latach, gdy politycy tego ugrupowania jeździli na Majdan i tam robili sobie zdjęcia. Wówczas część elektoratu zareagowała alergicznie. Teraz może być tak samo – mówi Chwedoruk.

Jego zdaniem mimo miesiąca miodowego, który rząd Beaty Szydło i PiS zawdzięczają choćby wypłatom z programu 500+, elektorat partii rządzącej zdaje się zauważać poważne błędy choćby w polityce budżetowej.

W sondażu nie widać reakcji elektoratu Platformy na aferę w Warszawie rządzonej przez wiceszefową PO Hannę Gronkiewicz-Waltz. – Możliwe, że wyborcy liberalni jeszcze nie skonsumowali wszystkich informacji związanych z nieprawidłowościami reprywatyzacyjnymi w stolicy. Jednak nie wydaje mi się, aby PO mogła wyjść z tej sytuacji nieposzkodowana wizerunkowo – tłumaczy politolog.

Czy na wzrost notowań po skandalu w Warszawie może liczyć ugrupowanie Ryszarda Petru? Chwedoruk w to wątpi. Jego zdaniem dla wielu wyborców obie główne partie opozycyjne – Nowoczesna i PO – są w gruncie rzeczy tym samym środowiskiem.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL