fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rosja: Premier zniknął. Nie ma go od dwóch tygodni

AFP
Dmitrij Miedwiediew zniknął, a prezydent niespodziewanie postanowił wystąpić w telewizji z orędziem.

Szefa rządu ostatni raz widziano 10 sierpnia. Prezydent Władimir Putin też znikał z życia publicznego – trzykrotnie w ciągu ostatnich trzech lat. Ale teraz to on jeździ po kraju i stara się zażegnać kryzys wywołany zapowiedzianym wydłużeniem wieku emerytalnego.

„Premier odniósł kontuzję sportową" – poinformowało dziewiątego dnia jego nieobecności biuro prasowe rządu. Nikt jednak nie był w stanie przypomnieć sobie, jaki sport uprawia Miedwiediew. Wiadomo tylko, że siedem lat temu grywał w badmintona.

Zniknięciu szefa rządu towarzyszy narastający kryzys związany z zainicjowaną przez rząd i przegłosowaną w parlamencie reformą wydłużającą wiek emerytalny Rosjan (z 60 do 65 lat dla mężczyzn i z 55 do 63 lat dla kobiet).

– Nastąpiło mocne wahnięcie nastrojów społecznych, szczególnie na prowincji. Prezydent bardzo stracił na popularności, pojawiło się wielu rozzłoszczonych i gotowych działać ludzi – powiedział „Rzeczpospolitej" moskiewski ekspert Michaił Krutichin.

Duma przegłosowała wydłużenie wieku emerytalnego 19 lipca. Jednak szybko pogarszające się nastroje społeczne i dość duże wiece zwoływane w całym kraju przeciw reformie zmusiły parlamentarzystów do zorganizowania 20 sierpnia specjalnej debaty na temat emerytur. Nie przyszedł na nią premier, a w głosowaniu na jej zakończenie tylko putinowska Jedna Rosja poparła ustawę. Pierwszy raz od siedmiu lat zbuntowała się koncesjonowana opozycja i wystąpiła przeciw rządowi.

Mimo to Putin zamierza w środę poprzeć reformę w specjalnym orędziu telewizyjnym, choć możliwe, że ogłosi też poprawki łagodzące jej skutki. „Spójrzcie na to oczyma szarego człowieka z ulicy: prezydent osobiście wypowie się za wprowadzeniem reformy, którą wymyślili liberałowie, geje i amerykańscy agenci. Dla wielu będzie to krach ich wizji świata" – napisał na Facebooku Leonid Wołkow, współpracownik opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Ten ostatni znów został aresztowany, przede wszystkim po to, by nie mógł wystąpić 9 września na zwoływanych przez siebie wiecach przeciw wydłużeniu wieku emerytalnego. – Wiele osób jeszcze nie wie, co robić, czeka na ostateczną decyzję władz w sprawie emerytur. Jeśli nie będzie po ich myśli, dużo może się wydarzyć – uważa Krutichin.

W Moskwie pojawiły się zaś plotki o bliskiej dymisji szefa rządu, którego propaganda ma obarczyć winą za złą reformę. Rosyjscy eksperci mówili o takim rozwoju wydarzeń jeszcze wiosną 2017 roku, gdy Nawalny ujawnił ogromny majątek Miedwiediewa. A to doprowadziło do pierwszej od 2011 roku fali manifestacji przeciw Kremlowi. – Pojawiły się plotki o tym, że premier ma zostać szefem Gazpromu. Ale Putin go nie zdymisjonuje, on się nie rozstaje z najbliższymi współpracownikami – uważa Krutichin.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA