fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Xi Jinping z wizytą w Moskwie

Powitanie w Moskwie. Dwudniowa wizyta chińskiego prezydenta Xi Jinpinga rozpoczęła się od ceremonii na lotnisku Wnukowo 2
PAP/EPA
Władimir Putin chce ustalić z Xi Jinpingiem wspólną strategię na rozmowy z Donaldem Trumpem.

W drodze do Hamburga na szczyt G20 przywódca Chin Xi Jinping gości przez dwa dni w Moskwie. Jest to okazja do podpisania kolejnego pakietu porozumień gospodarczych, a także aby z prezydentem Putinem ponarzekać na USA.

Osaczony przez zachodnie sankcje po aneksji Krymu gospodarz Kremla stawia w coraz większym stopniu na Chiny. Xi Jinping nie ma nic przeciwko współpracy gospodarczej. O znaczącym zacieśnieniu więzi politycznych mówi jednak jedynie Moskwa.

Inflacja spotkań

Putin i Xi Jinping spotykają się w tym roku już trzeci raz. Niedawno prezydent Rosji był szczególnym gościem w Pekinie na majowym szczycie z udziałem kilkudziesięciu szefów państw i rządów w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku, czyli ambitnych handlowych projektów ułatwiających połączenie krajów Azji i Europy.

W sumie od czasu objęcia władzy przez Xi Jinpinga w 2012 roku obaj przywódcy spotkali się 20 razy. Zaledwie kilka tygodni temu Putin i Xi gościli w Astanie na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Prezydent Rosji zapowiadał tam, że wizyta Xi w Moskwie będzie „wielkim wydarzeniem w relacjach dwustronnych" i będzie miała znaczący wpływ na przyszłe stosunki. Nie brak ocen, że była to retoryka na wyrost odzwierciedlająca w większym stopniu oczekiwania Kremla niż Pekinu. Chiny nie miały nic przeciwko propozycji Moskwy wspólnych manewrów morskich na Bałtyku. Trzy chińskie okręty przybędą w ten region dokładnie w chwili gdy Donald Trump gościć będzie w Polsce i Hamburgu.

– Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że Xi Jinping w drodze do Hamburga zatrzymał się w Moskwie. Chiny prowadzą pragmatyczną politykę zagraniczną i nie ma mowy o budowaniu z Rosją sojuszu przeciwko komukolwiek, w tym USA – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Rod Wye z brytyjskiego think tanku Chatham House. Jego zdaniem to Rosji zależy znacznie bardziej na zacieśnieniu więzi z Pekinem niż odwrotnie.

Przy tym Chiny mają swoje powody, aby nie ufać nowej amerykańskiej administracji. W wywiadzie dla agencji TASS przed obecną wizytą w Moskwie Xi Jinping nie omieszkał wspomnieć o rozmieszczeniu przez USA systemów obrony rakietowej THAAD w Korei Płd. stanowiących odpowiedź na całą serię prowokacyjnych testów rakietowych Korei Płn. Chiny mają z tym problem, wychodząc z założenia, że takie systemy mogą stanowić przygotowanie do prewencyjnego ataku USA na Koreę Płn., co grozi destabilizacją regionu. Pekin śle też regularne protesty pod adresem Waszyngtonu w związku z obecnością amerykańskich okrętów w pobliżu wysp na na Morzu Południowochińskim, który to akwen Chiny traktują niemal jak morze wewnętrzne. W minioną niedzielę amerykański niszczyciel naruszył nawet 12-milową strefę wokół jednej z wysp.

– Obecna moskiewska wizyta Xi Jinpinga nie oznacza przełomu w relacjach wzajemnych, ale jest jednym z elementów wypełniania treścią strategicznego partnerstwa obu krajów. Przejawia się ono nie tylko w sferze gospodarki, ale i współpracy politycznej na arenie międzynarodowej, jak np. w sprawie Syrii na forum ONZ – mówi „Rzeczpospolitej" Sergiej Markow, były doradca Putina.

Nie tylko gaz

Moskwa wiąże ogromne nadzieje z realizacją kontraktów gazowych podpisanych w 2014 r. z Chinami w chwili, gdy zaczęły obowiązywać zachodnie sankcje. Wartość porozumienia zawartego na 30 lat ocenia się na 400 mld dol.

Perspektywa eksportu rosyjskiego gazu do Chin nabiera obecnie jeszcze większego znaczenia po nowych sankcjach amerykańskich, mających objąć także europejskie firmy przygotowujące wraz z Gazpromem budowę drugiej nitki gazociągu północnego Nord Stream 2. Oznaczałoby to znaczne zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu do Europy, co budzi sprzeciw administracji Donalda Trumpa. Jak zapewnia prezydent, USA pragną stać się jednym z głównych dostawców gazu na rynek europejski. Szanse budowy Nord Stream 2 maleją nie tylko z tego powodu. W Komisji Europejskiej narasta opór przeciwko temu projektowi i wiele wskazuje, że będzie skuteczny. Mimo 30 tys. rur zgromadzonych już w porcie Sassnitz nad Bałtykiem.

Wartość kontraktów gospodarczych, które zostaną podpisane w Moskwie ocenia się na 10 mld dol. O to Pekinowi zasadniczo chodzi. Jednak Chiny podchodzą z wielką ostrożnością do współpracy z Rosją. Mimo ocenianego w tym roku przez MFW wzrostu gospodarczego Rosji na 1,5 proc. skutki zachodnich sankcji mocno osłabiły rosyjską gospodarkę. Wprawdzie rosyjski eksport do Chin rośnie i kraj ten jest po UE na drugim miejscu wśród odbiorców rosyjskich surowców i produktów. Rosja nie jest jednak nawet w pierwszej dziesiątce partnerów handlowych Chin.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA