fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Włodarze miast liczą na prezydenta Andrzeja Dudę

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Powstanie specjalna komisja, która zaproponuje zmiany w przepisach dotyczących samorządów.

Prezydent Andrzej Duda i przedstawiciele samorządów utworzą komisję kodyfikacyjną, która sprawdzi, jakie zmiany są potrzebne w polskim prawie dotyczącym jednostek samorządu terytorialnego. Taka propozycja padła na spotkaniu prezydenta z przedstawicielami ogólnopolskich organizacji samorządowych.

Samorządowcy tłumaczą, że to dobry pomysł, bo wiele regulacji, do których urzędy wciąż się muszą stosować, jest przestarzałych. Powołanie takiej komisji pozwoliłoby znaleźć najbardziej nieaktualne procedury.

– Wiemy, jakie kompetencje ma prezydent RP, i nie spodziewamy się, że nagle stanie na czele rewolucji samorządowej – tłumaczy Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich. – Liczymy jednak, że w kilku sprawach będzie mógł nam pomóc. Nie wiadomo jeszcze, kiedy taka komisja mogłaby zacząć pracę i kto wejdzie w jej skład. Ale takie podejście prezydenta to zdecydowany zwrot w stosunkach między samorządami i władzą centralną, które ostatnio są dość napięte. Do punktów zapalnych można zaliczyć m.in. reformę edukacji, pomysły ograniczenia liczby kadencji wójtów i prezydentów miast, przejęcie ośrodków doradztwa rolniczego oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej czy zmiany w finansach samorządowych.

– W samorządzie są politycy różnych partii, ale duża część jest zarządzana przez bezpartyjne komitety lokalne – przyznaje Andrzej Porawski.

Dlatego obecnie samorządowcy przygotowują się do walki o ordynację wyborczą, choć partia rządząca coraz mniej mówi o wprowadzeniu dwukadencyjności czy zgłaszaniu kandydatów tylko przez partie polityczne.

– Wszystko wskazuje na to, że politycy zaczęli grzebać przy samorządzie – komentuje prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz. – Nie chodzi im jednak o dobro mieszkańców. Najgorsze, że do wyborów zostało półtora roku, a my nadal nie wiemy, jak one będą wyglądały – dodaje.

Tyszkiewicz tłumaczy, że ma wrażenie, iż znani politycy partii rządzącej wiedzę o samorządzie czerpią z serialu „Ranczo". – Tymczasem życie to nie Wilkowyje, tylko ciężka praca – kwituje. I dodaje, że burmistrzowie i prezydenci, którzy rządzą wiele kadencji, są wybierani dlatego, że są dobrzy, a nie dlatego, że są politykami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA