fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Klauzula sumienia odłożona na półkę

Adobe Stock
Posłowie zastanawiają się nad prawem do sprzeciwu sumienia dla aptekarzy, a senatorowie – diagnostów. W obu przypadkach na zwłokę gra resort zdrowia.

411 dni – tak długo sejmowa Komisja do spraw Petycji czeka na odpowiedź z Ministerstwa Zdrowia na dezyderat dotyczący klauzuli sumienia dla farmaceutów. To złamanie zasad obowiązujących w tej komisji, a jej członkowie mówią o ucieczce od trudnego tematu światopoglądowego.

Obecnie z klauzuli sumienia, czyli prawa do odmowy od wykonania świadczeń, mogą korzystać lekarze, pielęgniarki i położne, a w praktyce najczęściej ma to miejsce w przypadku aborcji. Pomysł przyznania podobnego uprawnienia aptekarzom wysunęło Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. W formie petycji wysłało do Sejmu nowelizację prawa farmaceutycznego.

Czego nie kupi pacjent

Obecnie ustawa mówi, że farmaceuta może odmówić wydania preparatu, gdy m.in. jego zażycie zagraża życiu pacjenta albo są wątpliwości co do autentyczności recepty. Stowarzyszenie zaproponowało dodanie zdania mówiącego o „niezgodności z sumieniem" farmaceuty, technika farmaceutycznego, a nawet właściciela apteki. Inny proponowany przepis przewidywał, że apteka nie miałaby już obowiązku utrzymywania w asortymencie preparatów „niezgodnych z sumieniem".

W praktyce przepisy dotyczyłyby głównie tzw. antykoncepcji awaryjnej, która zażyta po stosunku opóźnia owulację i utrudnia zagnieżdżenie się zarodka. Zdaniem konserwatystów to niedopuszczalne.

W listopadzie 2017 r. postulatem Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski zajęła się Komisja do spraw Petycji. W styczniu 2018 r. wysłała dezyderat do Ministerstwa Zdrowia. Zgodnie z regulaminem Sejmu „organ, pod którego adresem uchwalony został dezyderat komisji, ma obowiązek ustosunkować się do niego (...) w ciągu 30 dni". Jednak odpowiedź z resortu zdrowia jeszcze nie nadeszła. I na żadne inne pismo komisja nie czeka aż tak długo.

Powód? Spytaliśmy o to Ministerstwo Zdrowia, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. – Ten temat jest po prostu dla PiS niewygodny, podobnie jak sprawa aborcji – uważa przewodniczący Komisji do spraw Petycji Sławomir Piechota z PO. – Przez osiem lat koalicji PO z PSL konserwatywne propozycje światopoglądowe miały poparcie PiS. Teraz, gdy ta partia ma większość, stara się więc uciec od odpowiedzialności – ocenia.

Jego zdaniem nie jest jeszcze pewne, co Komisja do spraw Petycji zrobiłaby po otrzymaniu odpowiedzi. Jednak z treści dezyderatu można wnioskować, że mogłaby poprzeć postulat. W piśmie do ministerstwa można m.in. przeczytać, że komisja „sygnalizuje potrzebę wprowadzenia do systemu prawnego możliwości korzystania przez farmaceutów z klauzuli sumienia", choć obawia się ona nadużywania tego prawa. – Osobiście jestem absolutnie przekonany, że regulacja w tej kwestii musi być – mówił w listopadzie 2017 roku podczas posiedzenia komisji poseł PiS Andrzej Smirnow.

Kolejna grupa w kolejce

Sejmowa komisja nie jest jedyną, która zastanawia się nad rozszerzeniem klauzuli sumienia. Podobne plany są w senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. I również tam można dostrzec próby zniechęcenia polityków przez ministerstwo.

Senatorowie przygotowali projekt, rozszerzający klauzulę sumienia o diagnostów laboratoryjnych. W praktyce przepis dotyczyłby głównie specjalistów zajmujących się diagnostyką prenatalną, w niektórych przypadkach mogącą prowadzić do aborcji.

Projektowi sprzeciwiają się sami zainteresowani, czyli Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych. Negatywną opinię skierowało też do Senatu Ministerstwo Zdrowia. Ze stanowiska resortu wynika, że nie powinno się przyznawać klauzuli diagnostom, jeśli nie dostaną jej farmaceuci, czyli grupa „znajdująca się w analogicznej sytuacji w zakresie możliwości udzielania świadczeń". Problem w tym, że właśnie w sprawie farmaceutów ministerstwo gra na zwłokę w Sejmie.

Z tezą, że rząd celowo odsuwa niewygodny temat, zgadza poseł PiS Tadeusz Cymański. – Odbieram tę powściągliwość nie jako zdradę konserwatywnych ideałów, ale przejaw roztropności. Czasami, walcząc o szlachetną rzecz, można zrobić błąd, prowadzący do odwrotnych skutków – ocenia.

Jego zdaniem „rozsądkiem" należy też wytłumaczyć zachowanie PiS w sprawie aborcji. W listopadzie 2017 r. do Sejmu wpłynął obywatelski projekt zakazujący przerywania ciąży z uwagi na uszkodzenie płodu. W tej sprawie powołano specjalną podkomisję, ale od lipca 2018 roku spotkała się tylko raz, by się ukonstytuować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA