fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Viktor Orban ograniczy wpływy organizacji pozarządowych na Węgrzech?

123RF
Rząd Viktora Orbána przygotowuje ustawę ograniczającą wpływy organizacji pozarządowych (NGO).

W kwietniu szefowie działających na Węgrzech NGO będą zmuszeni przedstawić do wiadomości publicznej swój stan posiadania, a więc majątek, konta oraz dochody. Podobnie jak węgierscy parlamentarzyści i członkowie rządu.

– To pierwszy etap walki z NGO. Za nim pójdzie następny według wzoru sprawdzonego przez Kreml, który tępi organizacje pozarządowe, starając się w nich dostrzec zagranicznych agentów – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Krisztian Szabados, szef Political Capital, krytycznego wobec Orbána think tanku.

Rząd przygotowywał znacznie bardziej restrykcyjny projekt ustawy, który jednak nie został przedstawiony w parlamencie. Na razie.

Tak czy owak projekt ustawy w sprawie NGO ma na celu obniżenie ich wiarygodności jako organizacji, na których czele stoją nierzadko zamożne osoby. – Nie jest to atak na George'a Sorosa, którego Instytut Społeczeństwa Otwartego jest jedną z organizacji krytykujących rząd Orbána – wyjaśnia Szabados. Jego zdaniem chodzi raczej o zwiększenie kontroli nad NGO i ograniczenie krytyki z ich strony.

Rząd dysponuje obecnie przewagą niemal dwu trzecich głosów w parlamencie i jest w stanie przeforsować wszystkie swe zamierzenia. Tak jest w zasadzie od siedmiu lat. Od tego czasu dokonano kontrowersyjnych zmian w prawie prasowym, niezależność stracił Trybunał Konstytucyjny, przyjęto nową konstytucję. To wszystko wywołało ostrą krytykę w wielu stolicach europejskich oraz ze strony instytucji europejskich.

Kością niezgody stała się zwłaszcza polityka imigracyjna premiera Orbána podziwiana jednak przez niejednego europejskiego polityka, jak chociażby premiera Bawarii Horsta Seehofera. Jednak w tej sprawie Orbán poniósł niedawno dwie spektakularne porażki. Nie udało się przeforsować w parlamencie poprawki do konstytucji blokującej na Węgrzech unijny system relokacji imigrantów. Zabrakło zaledwie dwóch głosów skrajnie prawicowego Jobbiku, który domagał się równocześnie zniesienia prawa do pobytu na Węgrzech imigrantom inwestującym co najmniej 300 tys. euro w węgierskie obligacje rządowe. Orbán przegrał także październikowe referendum w sprawie kwot imigracyjnych, mimo iż za takim rozwiązaniem opowiedziało się 98 proc. głosujących, ale frekwencja była niższa od wymaganych 50 proc.

W ostatnich tygodniach nastąpił prawdziwy wysyp afer korupcyjnych. Dwie trzecie obywateli jest przekonanych, że rząd jest skorumpowany, lecz zdecydowana większość nadal stoi murem z Orbánem.

– To on uratował przed laty Węgry przed bankructwem, gospodarka ma się nieźle, a poziom życia ulega stałej poprawie. Ludzie zdają sobie sprawę, że rząd Orbána jest obecnie jedyną alternatywą – mówi „Rz" Zoltan Kottasc, publicysta prorządowego dziennika „Magyar Idok".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA