fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wódka w Magdalence? "Piekielny pomysł Kiszczaka"

Gość programu #RZECZoPOLITYCE Stanisław Ciosek
tv.rp.pl
- Mam nadzieję, że gen. Kiszczak siedział w jakimś żyrandolu i że jakieś nagrania z Magdalenki będą - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Stanisław Ciosek, były ambasador PRL i RP w ZSRR i Rosji.

Pod koniec lat 80. w Magdalence odbyła się seria rozmów władz PRL z przedstawicielami "Solidarności". Celem rozmów było przygotowanie obrad Okrągłego Stołu, a gdy obrady te utknęły w martwym punkcie - rozpatrywanie spornych spraw. Na zdjęciach z rozmów z Magdalenki widać przedstawicieli strony rządowej i opozycyjnej wznoszących wspólnie toasty.

Tusk: widziałem prawdziwe zdjęcia

Podczas wiecu z okazji Święta Wolności w Gdańsku nawiązał do tego szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Mówił, że na fotografiach widać generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka oraz Lecha Wałęsę i Lecha Kaczyńskiego, pijących wódkę. - To znaczy Kaczyńskiego teraz na tych zdjęciach nie ma, ale uwierzcie mi, ja widziałem te prawdziwe zdjęcia - powiedział były szef Platformy. Zapewnił, że nie przypomina tematu wódki, "by dokuczać". - Ale żeby powiedzieć rzecz oczywistą: a co mieli robić, strzelać do siebie, prowadzić ludzi na siebie? - podkreślił.

"Donald Tusk kłamie w każdej sprawie"

Do słów Tuska odniósł się w Radiu WNET Jarosław Kaczyński. Oświadczył, że w Magdalence było trzech opozycjonistów, którzy nie fraternizowali się z ludźmi obozu władzy. Prezes PiS wymienił w tym kontekście Lecha Kaczyńskiego, Władysława Frasyniuka oraz Tadeusza Mazowieckiego. Zdaniem Kaczyńskiego, inni uczestnicy Magdalenki poszli na "daleko idącą wódczaną fraternizację" i są za to słusznie krytykowani, gdyż "to już wtedy wywoływało absmak". - Donald Tusk ma obyczaj kłamać i kłamie w każdej sprawie, także i w tej - powiedział Jarosław Kaczyński.

Ciosek: wódka powodowała agresję

O sprawę był pytany w programie #RZECZoPOLITYCE Stanisław Ciosek, uczestnik rozmów w Magdalence, i - jak sam powiedział - "aktywny konstruktor tego całego porozumienia".

- To był piekielny pomysł Kiszczaka - powiedział Ciosek, odnosząc się do picia alkoholu podczas rozmów. Przyznał, że zdjęcia wznoszenia toastów utrwaliły w społeczeństwie obraz Magdalenki jako zdrady i fraternizacji opozycji z władzą. Według Cioska, wódka w Magdalence nie pomagała w negocjacjach.

- Absolutnie odwrotnie. Ta wódka powodowała agresję, ponieważ myśmy siadali do rozmów z innymi koncepcjami, mieliśmy rozbieżne cele przecież. I byliśmy nasrożeni - powiedział były ambasador PRL i RP w ZSRR i Rosji. Podkreślił, że alkohol nie łagodził obyczajów.

"Tam się wszyscy fraternizowali"

Odnosząc się do słów Jarosława Kaczyńskiego Ciosek stwierdził, że opowieści o braku fraternizowania się to "śmieszne historie". - Tam się wszyscy ze sobą fraternizowali. Rozmawialiśmy ze sobą - powiedział. Na uwagę, że brak bratania się miałby przejawiać się niepiciem wódki, Stanisław Ciosek powiedział, że on też nie pił. - Nie pijam wódki w ogóle - dodał. To, czy Lech Kaczyński w Magdalence pił Ciosek określił jako nieistotne.

Ciosek wyraził nadzieję, że gen. Czesław Kiszczak w Magdalence "siedział w jakimś żyrandolu czy za jakimś obrazem" i że kiedyś wypłyną nagrania, które pokażą prawdziwy obraz rozmów opozycji z rządem. Były członek KC PZPR zapewnił, że uczestnicy obrad się spierali, choć kulturalnie i często z uśmiechem na ustach.

"Pomysł z piekła rodem"

Czy to gen. Kiszczak kazał filmować i fotografować obrady, by "mieć kwity na opozycję"? - Nie pytałem go o to. On nie żyje, nie wypada tak o nim źle mówić. Ale pewnie tak - stwierdził Ciosek.

- Rozmowy były toczone w ośrodku wywiadu polskiego. Każdy mógł podejrzewać, że gdzieś tam są zainstalowane techniczne urządzenia, które to rejestrują. Więc mieliśmy tego świadomość - dodał gość programu #RZECZoPOLITYCE. Podkreślił, że filmowanie obrad to był "zły, z piekła rodem pomysł", który utrwalił negatywny obraz spotkań w Magdalence.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA