fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Billboardy "wstydzę się za premiera" trafiły na czeskie ulice. Opłacają je ci, którzy na nich występują

Andrej Babis
pixabay
Billboardy wymierzone w premiera Czech Andreja Babisa pojawiły się w tym tygodniu w całym kraju. Na nośnikach prezentowani są obywatele, wyrażający "wstyd" po oskarżeniach o oszustwa, z którymi boryka się szef rządu.

Kampania "Wstydzę się mojego premiera" została wymyślona przez Jaroslava Polacka, właściciela agencji reklamowej.

Miliarder Babis, który jest drugą najbogatszym obywatelem Czech, boryka się z oskarżeniami o domniemane oszustwa związane z dotacjami unijnymi. Miało do nich dochodzić w ciągu ostatniej dekady. Raport UE z listopada ubiegłego roku sugerował konflikt interesów między rolą Babisa jako szefa czeskiego rządu a unijnymi dotacjami, które trafiły do jego biznesu.

Babis odrzucił wszystkie oskarżenia i twierdzi, że padł ofiarą oszczerstwa. Nie powstrzymało to organizatorów billboardowej kampanii, w której wzięło udział prawie sto osób ważnych w czeskim życiu publicznym oraz zwykłych Czechów. - Poziom wstydu, spowodowany przez premiera, jest tak wysoki, że wymaga reakcji - powiedział Polacek w rozmowie z agencją AFP.

Jak tłumaczył, na pomysł kampanii wpadł po tym, gdy zagraniczni przyjaciele prosili go o wyjaśnienie, dlaczego Babis może pracować jako premier w obliczu zarzutów o korupcję. - Przyjaciele pytali mnie, czy my jesteśmy jakąś bananową republiką. Nie byłem zły z tego powodu. Czułem wstyd - wyjaśniał.

PRodukujeme, agencja, której szefuje Polacek, pokryła koszt druku i przygotowania grafik, ale same billboardy są opłacane przez osoby, które... się na nich pojawiają. Przykładowo muzyk rockowy Krystof Michal zapłacił 175 euro za możliwość wystąpienia na billoboardzie.

- Chciałem wyjść z mojej społecznościowej bańki, aby moje stanowisko było widoczne dla ludzi innych, niż tylko moi znajomi z Facebooka - tłumaczył lider rockowej grupy Portless.

Babis zaprosił billboardowych krytyków na spotkanie. - Kupię wszystkim kawę i przekonam ich, że nie ma się czego wstydzić i że reprezentuję Republikę Czeską na całym świecie - zapowiedział. Krystof Michal odrzucił jego zaproszenie, obawiając się, że ociepli to wizerunek premiera, który spotkałby się z "histerycznym tłumem".

Źródło: rp.pl/ AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA