Polityka

Giertych: Po słowach Piotrowicza coś we mnie pękło

Fotorzepa/ Robert Gardziński
"Coś we mnie pękło i zrozumiałem, że moje konserwatywne, staroświeckie poglądy na prawdę okazały się przestarzałe" - w ten sposób były wicepremier Roman Giertych zareagował na słowa Stanisława Piotrowicza, który w rozmowie z Polskim Radiem stwierdził, że "jest w pewnym sensie ofiarą stanu wojennego".

Piotrowicz odniósł się w ten sposób do określania go przez opozycję mianem "prokuratora stanu wojennego". Tymczasem, jak przekonywał poseł PiS, był on "po drugiej stronie barykady", a w sprawie działacza "Solidarności" Antoniego Pikula, pod aktem oskarżenia, którego się podpisał, "solidaryzował się z opozycjonistą" i "dołożył wszelkich starań", by wyszedł on na wolność.

Giertych komentując te słowa stwierdził, że po ich usłyszeniu postanowił "zadośćuczynić błędnemu swojemu dotychczasowemu podejściu do prawdy" i "napisał na cześć PiS odę" zatytułowaną "Oda do prawdy".

Oda składa się z wypowiedzi, jakie Giertych umieszcza w ustach polityków PiS. Jarosław Kaczyński mówi w tym utworze, że "jest demokratą, a Polska to oaza wolności", premier Mateusz Morawiecki mówi "nie kłamię", szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski mówi "kurczę, ale bystry ze mnie koleś", a prezydent Andrzej Duda mówi, że "nie łamie Konstytucji".

 

"Ponieważ PiS tak lubi powoływać się na Ewangelię, to znalazłem cytat z Pisma Świętego, który ich najlepiej charakteryzuje. Są to pełne cynizmu słowa: 'Cóż to jest prawda!'. A wypowiedział je Piłat na chwilę przed wydaniem wyroku na Niewinnego" - podsumowuje swój wpis były wicepremier w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL