Polityka

Turcja skazuje pastora z USA. I uwalnia go

AFP
Turecki sąd skazał na 3 lata i 1,5 miesiąca więzienia amerykańskiego pastora Andrew Brunsona, ale Brunson nie trafi do więzienia, ponieważ sąd zaliczył mu pobyt w areszcie na poczet kary.

Los Brunsona, oskarżanego przez Turcję o terroryzm, był przyczyną gwałtownego pogorszenia się relacji między Waszyngtonem a Ankarą. USA domagały się od kilku miesięcy zwolnienia pastora z więzienia.

Wyjście Brunsona na wolność może być pierwszym krokiem na drodze do odbudowy relacji między Turcją a USA - pisze Reuters.

Brunson przebywał w areszcie od października 2016 roku.

Przed usłyszeniem wyroku Brunson podkreślał, że jest niewinny. - Kocham Jezusa, kocham Turcję - powiedział. Kiedy usłyszał orzeczenie sądu rozpłakał się.

Brunson, pastor z Karoliny Północnej, mieszkał w Turcji od 20 lat. Został aresztowany dwa lata temu pod zarzutem związków z kurdyjskimi bojówkami i zwolennikami Fethullaha Gulena, którego Turcja oskarża za to, iż ten przebywający na emigracji w USA były współpracownik prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana stoi za nieudaną próbą zbrojnego zamachu stanu w lipcu 2016 roku.

Spór o Brunsona doprowadził m.in. do nałożenia na Turcję nowych ceł przez USA.

Brunson od początku zaprzeczał stawianym mu zarzutom.

Już w czwartek, w związku ze spodziewanym wypuszczeniem Brunsona z więzienia, turecka lira zyskała na wartości 3 procent - zauważa Reuters.

Donald Trump po ogłoszeniu wyroku wyraził nadzieję, że pastor wkrótce wróci do USA.

 

Godzinę po pojawieniu się informacji o wyroku AFP podało, że pastor znajduje się już na pokładzie samolotu do USA.

Źródło: Reuters

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL