fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marek Magierowski: Zaproszenie dziennikarzy to też efekt mediacji prezydenta

Marek Magierowski
rp.pl
- Rozmowy marszałka Stanisława Karczewskiego to jest po części efekt mediacji pana prezydenta - mówił w programie #RZECZOPOLITYCE Marek Magierowski, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta.

Rozmowa rozpoczęła się od zamachu w Berlinie, gdy rozpędzona ciężarówka wjechała w ludzi na jarmarku świątecznym. Okazało się, że zamordowano kierowcę, którym był Polak, a zamachu dopuścił się – według doniesień – Pakistańczyk. Czy prezydent zmienił zdanie dotyczące ewentualnego przyjmowania uchodźców przez Polskę? - Prezydent nie zmienił zdania i cały czas jest gotowy przyjąć ludzi uciekających przed wojną – mówił Magierowski. Dodał, że przy tym nie może dojść do przetrzymywania uchodźców na terenie Polski, a doświadczenia pokazały, że oni nie chcą mieszkać w Polsce.

- Polska nie przyjęła żadnego uchodźcy w ramach tego systemu, ale większość krajów europejskich przyjęła procent, czy promil, tego do czego się zobowiązały – zauważał dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta.

Zdaniem gościa, wyciągnięta ręka do dziennikarzy, którzy wczoraj rozmawiali na temat planowanych zmian dla mediów w Sejmie, to również efekt działań prezydenta Andrzeja Dudy. - Rozmowy marszałka Stanisława Karczewskiego to jest po części efekt mediacji pana prezydenta – powiedział Magierowski. - Prezydentowi zależy, żeby wszelkie zmiany odbywały się po konsultacjach z zainteresowanymi.

Magierowski mówił, że trochę jest zrozumiała chęć zmian, ponieważ zdarzają się nachalni dziennikarze, którzy biegają za politykami po korytarzach. W jego opinii, należy uporządkować sytuację. - Niedopuszczalną sytuacją jest pewna nachalność ze strony dziennikarzy – mówił gość.

Dyrektor biura mówił, że prezydent już wcześniej ocenił, że mógł zostać popełniony błąd, jeśli pod listem do marszałka Sejmu podpisali się redaktorzy naczelni od „Gazety Wyborczej” po „Gazetę Polską”. Zganił jednak przy tym opozycję. - Opozycja wykorzystała ten protest dziennikarzy w sposób radykalny – powiedział Magierowski. - Myślę, że wielu politykom opozycji wydawały się te sceny niesmaczne.

- Politycy popełniają niekiedy błędy, tu nie chodzi o błąd czy nie przestrzeganie przepisów. Prezydent to jednak dostrzegł i stąd pierwsze efekty – powiedział gość programu.

Magierowski mówił, że prezydent chce się dokładnie dowiedzieć na temat okoliczności uchwalenia ustawy budżetowej, gdyż leży to w jego interesie. - Ostatecznie to pan prezydent musi złożyć podpis pod ustawą budżetową, więc musi być przekonany, że wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami.

- Prezydent ma nadzieję, że w obliczu nowych przepisów Trybunał zacznie w końcu działać – mówił Magierowski.

Po raz kolejny dyrektor biura prasowego podkreślał, że prezydent każdorazowo wnikliwie sprawdza każdą ustawę.

- Prezydent analizuje wnikliwie wszystkie zapisy we wszystkich ustawach. Najczęściej to były ustawy związane z tym, co prezydent głosił w kampanii. Jak pan widzi, wobec ostatnich wydarzeń prezydent mówił, że doszło do nieroztropności – mówił Magierowski.

Czy prezydent opublikuje aneks do raportu WSI? - To jest decyzja pana prezydenta. Nie mam wiedzy, czy taką decyzję podejmie – powiedział Magierowski.

Powiedział też, że nie ma obaw, że jego szef stanie w przyszłości przed Trybunałem Stanu. Według dyrektora, prezydent nie łamie prawa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA