fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Kredyt po rozstaniu bez podatku

pieniądze
AdobeStock
Fiskus nie chce podatku od byłych narzeczonych, jeśli jedna osoba przejmuje wspólne mieszkanie i spłaty. Uznaje, że kredytobiorca zwolniony z długu przez byłą partnerkę nie ma przychodu.

Wspólny kredyt na mieszkanie to już powszechne zjawisko. Problem powstaje, gdy kredytobiorcy chcą się rozstać i muszą podzielić się nie tylko nieruchomością, ale i zobowiązaniami. Na szczęście skarbówka wychodzi im naprzeciw. Nie domaga się zapłaty podatku dochodowego.

Korzystną interpretację (nr 0115-KDIT1.4011. 204.2021. 1.MT) otrzymał podatnik, który w 2017 r. kupił dom wspólnie z byłą narzeczoną za blisko 400 tys. zł. Każde z nich miało po połowie udziałów w nieruchomości. Zaciągnęli na ten cel 300 tys. zł kredytu. Oboje są stronami umowy zobowiązanymi do solidarnej spłaty. Na nieruchomości ustanowiono hipotekę do kwoty 460 tys. zł. Po rozstaniu znieśli współwłasność w ten sposób, że wnioskodawca przeniósł 1/2 udziałów na własność byłej partnerki, a była partnerka stała się jedynym właścicielem nieruchomości. Za zgodą banku przejęła też zobowiązanie kredytowe. Mężczyzna chciał potwierdzić, że w wyniku zawarcia umowy zwolnienia z długu oraz aneksu do umowy kredytowej nie zapłaci podatku dochodowego.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgodził się, że nie. Stwierdził, że wnioskodawca, jako osoba zwolniona z długu, nie uzyskał korzyści majątkowej, gdyż nastąpiła zmiana stron umowy kredytu (jedynym kredytobiorcą został kredytobiorca utrzymujący kredyt). Dług w niezmienionej wysokości ciąży teraz na osobie przy nim pozostającej. Otrzymanie kredytu i jego spłata są obojętne podatkowo. Przychód po stronie kredytobiorcy pojawia się w przypadku, kiedy dochodzi do umorzenia kredytu lub jego części, wtedy bowiem kredytobiorca osiąga konkretne przysporzenie majątkowe. „Nie można uznać, że w chwili zwolnienia z długu po stronie kredytobiorcy powstał przychód podlegający opodatkowaniu" – uznał dyrektor KIS.

Nie zawsze stanowisko fiskusa było korzystne. Jeszcze kilka lat temu twierdził, że przeniesienie własności udziałów w nieruchomościach na byłą partnerkę w zamian za przejęcie długu będzie stanowi dla podatnika źródło przychodu w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT (Interpretacja nr 0112-KDIL3-2.4011.140. 2018.1.MKA).

Jeśli chodzi o drugą osobę, która zostaje z kredytem, w grę wchodzi podatek od spadków i darowizn. Skarbówka uznaje jednak, że były narzeczony, który przejmuje wspólne mieszkanie i spłatę kredytu, nie zapłaci daniny od spadków i darowizn. W jednej z interpretacji (nr 0111-KDIB2-2.4015. 23.2018.1.PB) wyjaśnił, że nie ma podatku, jeśli wartość hipoteki jest wyższa niż wartość przejmowanego udziału w nieruchomości. Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn podstawę opodatkowania stanowi wartość nabytych rzeczy i praw majątkowych, po potrąceniu długów i ciężarów (czysta wartość). Do długów i ciężarów zalicza się ustanowioną na nieruchomości hipotekę. Zwykle przekracza ona wartość udziału w nieruchomości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA