fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Roczne rozliczenie PIT: Ulga na dzieci dla rozwiedzionych do zmiany

123RF
Byli małżonkowie, którzy nie potrafią podzielić się odliczeniem na dzieci, otrzymują sprzeczne decyzje fiskusa i sądów.

Konsekwencją rozwodu są niejednokrotnie spory o podatki. Rozwiedzeni rodzice nie potrafią się porozumieć co do tego, kto i w jakiej kwocie korzysta z ulgi rodzinnej, a efektem tego jest podwójne odliczenie na to samo dziecko. Według danych zebranych przez „Rz" w izbach skarbowych, jest to jeden z najczęstszych błędów przy rozliczeniu PIT. Oboje rodzice mają bowiem wspólną ulgę, którą mogą podzielić się w dowolnych częściach.

– Zwykle problem powstaje w sytuacji, gdy jedno z rodziców, najczęściej matka, odliczało przez kilka lat całą ulgę. Natomiast ojciec składa korektę swoich zeznań za pięć lat wstecz i żąda zwrotu połowy ulgi. W takiej sytuacji urząd skarbowy żąda od matki zwrotu połowy ulgi z odsetkami. W grę mogą wchodzić kwoty wynoszące nawet kilka tysięcy złotych – mówi doradca podatkowy Andrzej Sadowski.

Jeszcze do niedawna organy podatkowe miały dla rodziców jednoznaczne zalecenie: kwota ulgi – 1112 zł rocznie na jedno dziecko – przysługuje łącznie obojgu rodzicom. Jeśli nie mogą się porozumieć, to każde powinno z niej skorzystać w częściach równych: 1112 / 2 = 556 zł.

Zmiana stanowiska

– Teraz część organów podatkowych i sądów zmienia stanowisko. Decydujące staje się nie posiadanie, ale faktyczne wykonywanie władzy rodzicielskiej. Podatnicy otrzymują sprzeczne rozstrzygnięcia – mówi Sadowski.

Przykładowo Izba Skarbowa w Bydgoszczy wydała ostatnio dwie interpretacje, z 16 i 18 marca 2016 r., w których mimo podobnego stanu faktycznego zastosowała odmienne rozstrzygnięcie.

Jedna z nich (ITPB2/4511-1169/15/RS) była odpowiedzią na pytanie matki, która po rozwodzie sama wychowuje dwóch małoletnich synów. Ojciec, któremu ograniczono władzę rodzicielską, płaci alimenty (po 400 zł na dziecko), ale nie widuje się z nimi.

Dyrektor Izby Skarbowej uznał, że kobieta może odliczyć 100 proc. ulgi. Zgodnie z art. 27f ust. 1 ustawy o PIT warunkiem odliczenia jest wykonywanie władzy rodzicielskiej. Nie wystarczy więc samo jej posiadanie.

W innej interpretacji (ITPB2/4511-1143/15/RS) IS w Bydgoszczy odpowiadała na pytanie mężczyzny, któremu sąd po rozwodzie ograniczył wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnią córką. Zapytał, czy skoro nie może porozumieć się z byłą żoną, ma prawo do 50 proc. ulgi.

Dyrektor Izby uznał, że w sytuacji gdy wnioskodawca wykonywał władzę rodzicielską, to pomimo że z matką dziecka nie ustalił kwoty odliczeń, ma prawo do 50 proc. ulgi. Ograniczenie władzy rodzicielskiej nie ma w tym przypadku znaczenia.

Niejednolita staje się również linia orzecznicza sądów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z 23 września 2015 r. (I SA/Kr 1247/15) wydał rozstrzygnięcie niekorzystne dla matki, która w PIT za 2013 r. odliczyła całą ulgę na syna, a jednocześnie jej były odliczył w swoim zeznaniu połowę ulgi. Sąd przyznał rację fiskusowi, że w razie braku porozumienia ulga przysługuje rodzicom w częściach równych.

Fiskus zbada dowody

Inne rozstrzygnięcie zastosował natomiast WSA w Krakowie w wyroku z 29 lutego 2016 r. (I SA/Kr 1917/15). Sprawa dotyczyła kobiety, której urząd skarbowy nakazał zwrot połowy odpisu na dwie córki za 2013 r. Kobieta zaskarżyła decyzję, argumentując, że mimo iż jej byłemu mężowi przysługuje władza rodzicielska, to jej faktycznie nie wykonuje. Jego zaangażowanie w wychowanie córek ma charakter symboliczny, który sprowadza się do płacenia alimentów i sporadycznych wizyt.

WSA uznał, że skoro ojciec nie wykonuje władzy rodzicielskiej, to matka słusznie odliczyła 100 proc. ulgi. Co więcej, sąd zarzucił organom podatkowym naruszenie przepisów ordynacji podatkowej. W myśl art. 187 § 1 o.p. powinny w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, a następnie zgodnie z art. 191 dokonać oceny, czy dana okoliczność została udowodniona. Tymczasem organy obu instancji zebrały wprawdzie stosowny materiał dowodowy, ale nie uwzględniły wszystkich aspektów sprawy, a ponadto dokonały powierzchownej, dowolnej i sprzecznej z zasadami współżycia społecznego jego oceny.

– Takie rozstrzygnięcie jest bardziej sprawiedliwe, gdyż uwzględnia faktyczne zaangażowanie rodziców w wychowanie dzieci. Z drugiej strony oznacza jednak ryzyko przewlekłości zakończenia sprawy i tym samym wydłuży okres uzyskania ewentualnej nadpłaty podatku – mówi Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG.

Jego zdaniem warto rozważyć zmianę przepisów, by uzależnić prawo do ulgi od sprecyzowania stricte wymiernych argumentów stanowiących o faktycznym wykonywaniu władzy rodzicielskiej, takich jak np. ciężar ponoszenia kosztów jego utrzymania.

Opinia:

Anna Misiak, doradca podatkowy, szef zespołu ds. podatków osobistych w MDDP

Przepisy o uldze prorodzinnej są na tyle nieprecyzyjne, że przy braku porozumienia między byłymi małżonkami nie udaje się jej w prosty sposób rozliczyć. Warunkiem odliczenia jest wykonywanie władzy rodzicielskiej, bez żadnych dodatkowych przesłanek. Tymczasem część interpretacji i wyroków nakłada na organy podatkowe obowiązek zbadania, w jakim stopniu rozwiedzeni małżonkowie wywiązują się ze swych obowiązków. To błędny kierunek. Fiskus musiałby wnikliwie zbadać sytuację życiową podatników i wartościować jakość opieki. Konieczne jest doprecyzowanie przepisów, by nie dochodziło do takich komplikacji. Do rozważenia jest zapis, że z ulgi korzysta ten rodzic, z którym dzieci mieszkają.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA