fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek reklamowy

Podatek od reklam: niejasności w projekcie problematyczne dla podatników i skarbówki

reklama
Adobe Stock
Projekt nowej daniny od reklam zawiera niespójności, narażające podatników na spory z władzami skarbowymi.

Projekt ustawy nakładającej nowy podatek od reklam publikowanych w mediach wzbudził wiele protestów m.in. wydawców prasy oraz nadawców radiowych i telewizyjnych. Jednak nowy podatek może spowodować kłopoty nie tylko ekonomiczne i nie tylko dla prasy. Same władze skarbowe mogą mieć kłopot z obliczaniem tego podatku. Wszystko przez niejasne sformułowanie dotyczące źródeł przychodu do opodatkowania.

Problem z progami

Przypomnijmy: nowy podatek (zwany dla niepoznaki „składką") ma obciążać przychody z reklam, a podatnikami mają być nadawcy telewizyjni i radiowi, kina, właściciele sieci billboardów, wydawcy prasy oraz operatorzy platform internetowych. W przypadku tzw. reklamy konwencjonalnej (publikowanej poza platformami internetowymi) ustanowiono dwa progi przychodów, po przekroczeniu których powstaje obowiązek zapłaty podatku. Dla telewizji, radia, kina i billboardów to 1 mln zł w ciągu roku, a dla prasy – 15 mln.

Ustanowiono też stawki podatku, zależne m.in. od tego, czy reklamuje się tzw. towary kwalifikowane czy publikuje się inne reklamy. Owe „kwalifikowane" towary to leki, suplementy diety, wyroby medyczne i słodkie napoje. Od reklamowania tych ostatnich płaci się podatek według stawek wyższych niż od przychodów z innych reklam. Na przykład stawki dla prasy reklamującej „zwykłe" towary i usługi to – zależnie od kwoty przychodów – 2 lub 6 proc. Gdy jednak chodzi o towary kwalifikowane – stawki wynoszą 4 i 12 proc.

Taki schemat opodatkowania, choć daleki od prostoty, miałby nawet swą logikę, gdyby nie pewna luka w projekcie. Otóż jego brzmienie nie daje jasnej odpowiedzi: czy próg 1 mln lub 15 mln zł, obligujący do płacenia podatku, liczy się łącznie dla wszystkich przychodów z reklam, czy tylko dla poszczególnych kategorii: 1) towarów kwalifikowanych, 2) pozostałych reklam.

Gdyby przyjąć, że przychody z reklam leków i napojów należałoby rejestrować i opodatkować oddzielnie od innych reklam – mogłoby to być nawet korzystne dla podatników. Na przykład wydawcy prasy mogliby wtedy zacząć odprowadzać podatek, gdy zainkasują 15 mln zł za reklamę słodkich napojów, a wciąż mogliby nie płacić podatku, gdyby wpływy z reklam, np. samochodów, wciąż nie przekroczyły 15 mln zł.

Leki na początek roku

Gdyby jednak okazało się, że ów próg podatkowy jest wspólny dla przychodów z różnych rodzajów reklam, sytuacja byłaby inna. Wtedy mogłoby się okazać, że np. wydawnictwa są bardziej skłonne przyjmować reklamy od koncernów farmaceutycznych i produkujących napoje, niż od np. samochodowych. Powód jest prosty: stawki podatku od reklam towarów kwalifikowanych są wyższe, więc można zaoszczędzić większe kwoty.

Dotyczyłoby to szczególnie pierwszych miesięcy roku kalendarzowego, bo według projektu limit ten co do zasady liczy się według przychodów osiągniętych od 1 stycznia danego roku kalendarzowego. Podobnie zresztą mogłoby być latem 2021 r., bo ustawa ma wejść w życie 1 lipca br. i przewiduje podobne reguły dla drugiego półrocza (kwoty progów zostały dla tych celów zmniejszone o połowę).

Na razie projekt ustawy, choć przedostał się do publicznego obiegu, nie został umieszczony w oficjalnym spisie rządowych projektów aktów prawnych. Według zamierzeń projektodawców nowa danina miałaby zasilać m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Małgorzata Sobońska-Szylińska, adwokat, partner w kanclearii Gekko Taxens

W projekcie ustawy można dostrzec niejasność dotyczącą różnych źródeł przychodów. O ile wyraźnie rozróżniono przychody z reklamy tzw. towarów kwalifikowanych i innych, to nie przewidziano jednoznacznego rozróżnienia dla progu przychodów, powyżej którego należna jest nowa „składka".

Gdyby limit był wspólny dla wszystkich źródeł przychodów, co sugeruje obecne brzmienie przepisów, to można się spodziewać, że w pierwszych miesiącach każdego roku w prasie większość reklam będzie dotyczyła tzw. wyrobów kwalifikowanych, bo pierwsze 15 mln przychodów z reklam nie będzie obciążone składką. W rezultacie wydawcom prasy w okresie karnawału bardziej będzie się opłacała reklama np. popularnych napojów gazowanych niż innych towarów. Nie jestem pewna, czy o taki efekt chodziło projektodawcom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA