fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek obrotowy

Podatek od supermarketów w zawieszeniu do połowy 2020 roku

123RF
Ministerstwo Finansów chce odłożyć do połowy 2020 roku pobieranie podatku od supermarketów. Eksperci twierdzą: to dobrze, ale lepiej w ogóle się z niego wycofać.

We wtorek Rada Ministrów ma zdecydować o dalszych losach podatku od sprzedaży detalicznej.

– Proponujemy, by do połowy 2020 roku przedłużyć okres, gdy nie będzie on pobierany – powiedział „Rzeczpospolitej" rzecznik Ministerstwa Finansów Paweł Jurek. Powodem ma być trwający wciąż spór z Komisją Europejską o tę daninę przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Rzecznik zastrzega jednak, że ostateczna decyzja należy do całego rządu.

Jeszcze latem tego roku, gdy finansami państwa zawiadywał Marian Banaś, przymierzano się do decyzji, by podatek od największych sklepów pobierać już od września mimo niezakończonego sporu z Komisją. Impulsem do takich działań była wygrana polskiego rządu w Sądzie Unii Europejskiej w maju br. Wyrok brzmiał: polski podatek od handlu nie narusza wspólnotowych reguł dotyczących pomocy publicznej i może być pobierany. Jednak Komisja Europejska wniosła od tego wyroku apelację do TSUE, a ten rozpatrzy ją najwcześniej w przyszłym roku. Dlatego najnowsza propozycja zakłada po prostu zawieszenie pobierania podatku do końca czerwca 2020 roku.

– To bardzo dobra decyzja. Cieszy nas, że resort finansów też widzi potrzebę przesunięcia terminu obowiązywania ustawy – ocenia Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Podkreśla ona, że w przypadku nowych obciążeń fiskalnych ważne jest, aby poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie i wyrok TSUE.

– Rząd powinien definitywnie wycofać się z tego podatku – uważa z kolei Andrzej Maria Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Gospodarczego. Uważa on, że podatek ten może być szkodliwy nie tylko dla handlu w kraju, ale też może odbić się złym echem za granicą. – Nie warto na tym tle zadzierać z Unią Europejską, bo taki spór może przynieść złe traktowanie polskich przedsiębiorców w innych branżach – uważa ekspert.

Podatek od sprzedaży detalicznej (tak brzmi jego ustawowa nazwa) miał dotyczyć sklepów osiągających miesięcznie co najmniej 17 mln zł przychodu. Jego stawka wynosiłaby 0,8 proc. od nadwyżki ponad 17 mln zł. W przypadku największych sklepów o obrotach ponad 170 mln zł miesięcznie stawka miała być wyższa: 1,4 proc. Jednak po wybuchu sporu z Brukselą zawieszono jego pobieranie.

Według szacunków resortu finansów podatek od sprzedaży detalicznej miał przynosić ponad 1,6 mld zł rocznie. Przewidywano, że będzie go płacić około 200 firm.

—współpraca Piotr Mazurkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA