fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Nowe prawo 2019: firma nie rozliczy w kosztach całego paliwa

123RF
Zmieniają się zasady opodatkowania służbowych samochodów osobowych. Jeśli przedsiębiorca jeździ autem również prywatnie, nie zaliczy do kosztów uzyskania przychodów wszystkich wydatków.

Duże zmiany dla zmotoryzowanych przedsiębiorców. Inaczej rozliczą wydatki na eksploatację auta, zyskają przy naliczaniu odpisów amortyzacyjnych, stracą na leasingu. Nowe zasady zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2019 r.

Najwięcej firm dotknie ograniczenie w rozliczaniu kosztów eksploatacji samochodu – paliwa, remontów, mycia, wymiany opon. Teraz jest tak, że jeśli auto jest środkiem trwałym (czyli składnikiem majątku przedsiębiorstwa) albo korzystamy z niego na podstawie umowy leasingu, takie wydatki wrzucamy w koszty bez ograniczeń. Nawet gdy od czasu do czasu zdarzy się nam przejazd prywatny.

Potrzebna ewidencja

W przyszłym roku 100 proc. wydatków odliczą tylko ci, którzy wykorzystują samochód osobowy jedynie w celach służbowych. Musi to potwierdzać szczegółowa ewidencja przejazdów auta.

– Taką ewidencję muszą już prowadzić przedsiębiorcy, którzy chcą odliczyć z wydatków na auto cały VAT. Niewiele firm sprostało temu wymogowi. Prawdopodobnie niewielu przedsiębiorców zdecyduje się też na prowadzenie ewidencji dla celów PIT/CIT – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Do kosztów tylko procent

Ci, którzy jeżdżą samochodem również prywatnie (albo tylko służbowo, ale nie prowadzą ewidencji), wrzucą w koszty 75 proc. wydatków. Dotyczy to przedsiębiorców, którzy wykorzystują w działalności zarówno własne auto (wprowadzone do ewidencji środków trwałych), jak i leasingowane.

Zmienią się też zasady rozliczenia przedsiębiorców wykorzystujących na służbowe potrzeby samochód, który nie został zaliczony do firmowych środków trwałych.

Teraz rozliczają takie auto na podstawie tzw. kilometrówki. Służbowe trasy zapisują w ewidencji przebiegu, a wydatki są podatkowym kosztem do wysokości limitu.

Wylicza się go, mnożąc liczbę przejechanych kilometrów przez stawkę za jeden kilometr.

W 2019 r. przedsiębiorcy nie będą musieli prowadzić ewidencji przebiegu takiego pojazdu i wyliczać kilometrówki, a do podatkowych kosztów wrzucą 20 proc. poniesionych na eksploatację wydatków (także na ubezpieczenie auta).

Jeżeli firma zaliczy do kosztów wszystkie wydatki, chociaż powinna rozliczać je procentowo, będzie musiała zrobić korektę (za cały okres wykorzystywania pojazdu).

Większy limit na zakup

Na korzyść podatników zmieniają się zasady rozliczania wydatków na zakup samochodu osobowego. Jeśli jest środkiem trwałym, trzeba go amortyzować. Odpisy są kosztem uzyskania przychodów.

Obecnie jeśli auto kosztowało więcej niż 20 tys. euro, przedsiębiorca zaliczy do podatkowych kosztów tylko część odpisów, właśnie do wysokości tego limitu. W przyszłym roku limit wzrośnie prawie dwukrotnie, do 150 tys. zł. Podobnie będzie z rozliczeniem składki na ubezpieczenie auta, które jest środkiem trwałym.

Zwiększa się też limit podatkowej amortyzacji samochodów elektrycznych. Teraz jest 30 tys. euro, będzie 225 tys. zł.

Korzyści dla starych

Korzystniejsze zasady amortyzacji będą mogli w przyszłym roku stosować też ci, którzy kupili auto w 2018 r. albo wcześniej. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 22 listopada).

Podstawa prawna: ustawa z 23 października 2018 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (DzU z 19 listopada 2018 r., poz. 2159)

Leasing droższych aut z ograniczeniami

Duże emocje wśród przedsiębiorców budzą zmiany dotyczące leasingu. Chodzi o to, że tylko część rat za samochód osobowy będzie podatkowym kosztem. Nie dotyczy to jednak tych, którzy wezmą w leasing auto do 150 tys. zł. Oni wrzucą wszystkie raty w koszty.

Natomiast przedsiębiorca, który wyleasinguje droższe auto, rozliczy koszty w proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Jeśli więc weźmie w przyszłym roku w leasing samochód o wartości 300 tys. zł, do kosztów zaliczy tylko 50 proc. raty (nielimitowane będą odsetki).

Zmiana nie dotknie tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni będą rozliczali leasing na dotychczasowych zasadach. Jeśli więc przedsiębiorca zawrze umowę do końca grudnia 2018 r., będzie mógł zaliczyć raty do podatkowych kosztów bez ograniczeń, nawet jeśli auto jest warte więcej niż 150 tys. zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA