fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Problemy z rozliczeniem upominków świątecznych dla klientów

Fotolia.com
Firmy mają problemy z rozliczeniem upominków dla klientów. Fiskus ciągle zmienia poglądy. W tym roku na mało korzystne dla przedsiębiorców – mówi Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner w kancelarii 8Tax.

Co roku piszemy o podatkowym rozliczeniu świątecznych wydatków ponoszonych przez przedsiębiorców. Co roku coś się bowiem zmienia. Ostatnio w sprawie prezentów dla kontrahentów.

BEATA HUDZIAK: To prawda, wprawdzie przepisy są takie same od lat, ale ciągle zmieniają się interpretacje skarbówki, różne są też orzeczenia sądowe. I przedsiębiorcy ciągle mają dylematy. Rozliczanie w podatkowych kosztach prezentów dla kontrahentów to najlepszy przykład.

Co się zmieniło?

Fiskus zaostrzył stanowisko w tej sprawie. Jeszcze kilka lat temu dla urzędników decydująca była wartość prezentów. O ekskluzywnych upominkach mówili, że to wyłączona z podatkowych kosztów reprezentacja. Zwykłe gadżety tolerowali. Przedsiębiorcy głowili się więc, czy prezent za 100 zł jest już luksusowy, czy jeszcze standardowy. Potem skarbówka zaczęła odchodzić od kryterium ekskluzywności i akceptowała też droższe prezenty, pod warunkiem że miały logo firmy.

Teraz dla fiskusa najważniejsze jest, komu wręczamy prezenty. Jeśli wybranym kontrahentom – kwestionuje wydatki, zaliczając to do działań reprezentacyjnych. Nie pomaga nawet logo firmy. Wydatki można odliczyć od przychodu, jeśli upominki rozdajemy masowo, np. na konferencjach czy targach.

A kosze ze smakołykami? Słodycze, bakalie, kawa, alkohol. Załóżmy, że rozdajemy je masowo.

Powinno się to wiązać z reklamą przedsiębiorcy. Czyli smakołyki są zapakowane w firmowy papier (z logo), a w środku oprócz życzeń jest promocyjna ulotka. Wtedy skarbówka nie powinna kwestionować rozliczenia w podatkowych kosztach. Poza alkoholem, tutaj fiskus jest bowiem konsekwentny, nie pozwala na wrzucanie trunków w koszty.

Dlatego sprzedawcy koszów ze smakołykami piszą na fakturze „zestaw prezentowy"?

Faktycznie, jest taki zwyczaj. Nie wykluczam, że właśnie dlatego, by można było wrzucać całość w koszty, bez konieczności wyłączania alkoholu. Moim zdaniem jednak taka faktura jest nieprawidłowa. W Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług nie ma takiego towaru jak „zestaw prezentowy". Wszystkie produkty powinny być wyszczególnione. Tym bardziej że artykuły spożywcze mają różne stawki VAT.

Niektóre firmy, zamiast kupować upominki dla klientów, przekazują pieniądze na cele charytatywne. Szlachetniej, ale czy bezpieczniej podatkowo?

Bezpieczniej, bo korzyści podatkowe są pewniejsze niż przy rozdawaniu prezentów. Darowizny na organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego są odliczane od dochodu. Przykładowo spółka z o.o. może odliczyć do 10 proc. dochodu, a przedsiębiorca rozliczający się PIT – do 6 proc. I tu nie ma większych wątpliwości.

Przejdźmy do rozliczenia tego, kto dostaje prezent. Ma przychód?

Co do zasady tak. Dla celów podatkowych przychodem jest każda korzyść majątkowa.

Właśnie dostałem od kancelarii, która współpracuje z naszą redakcją, porcelanowego aniołka. Sprawdziłem w internecie, że kosztuje 55 zł. Mam zapłacić 10 zł podatku?

Nie, bo prezenty do 200 zł są zwolnione z PIT. Oczywiście pod warunkiem, że mają związek z promocją darczyńcy. Zakładam, że tak jest, firma, która przekazuje takie prezenty, chce się najprawdopodobniej zareklamować.

Większe anioły są droższe, kosztują nawet 2 tys. zł. Co będzie, jeśli dostanę takiego?

Darczyńca musi sporządzić informację PIT-8C. Jeden egzemplarz wysyła obdarowanemu, drugi skarbówce. Ale różnie bywa z tym obowiązkiem, część firm go nie wypełnia, wychodząc z założenia, że to duża niezręczność wobec kontrahenta. Nie zmienia to jednak faktu, że obdarowany powinien wykazać przychód w zeznaniu rocznym. Doliczyć go do innych, np. z etatu, wyliczyć łączny dochód i zapłacić podatek według skali.

A jeśli prezent do niczego mi się nie przyda, to też mam korzyść majątkową?

Można argumentować, że korzyść majątkowa jest tylko wtedy, gdy dostajemy za darmo coś, co sami byśmy kupili, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przychodu z nieodpłatnych świadczeń. Podkreślono w nim, że warunkiem powstania przychodu jest uzyskanie korzyści w postaci powiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku, który musielibyśmy ponieść.

Opisywałem kilka miesięcy temu interpretację dotyczącą rozliczenia osób, które dostały walizki z logo firmy. Fiskus potwierdził, że nie jest to przychód.

Widocznie uznał, że obdarowane osoby nie wydałyby swoich pieniędzy na takie walizki. Nie uniknęły wydatku, nie mają więc korzyści. Tak będzie z symbolicznymi, okolicznościowymi prezentami bez praktycznej wartości.

A jeśli prezent dostanie przedsiębiorca?

Jeśli upominek jest związany z jego działalnością gospodarczą i ma wartość użytkową, przedsiębiorca musi wykazać przychód i zapłacić podatek. Niezależnie od wartości prezentu. W tej sytuacji nie da się zastosować zwolnienia dla upominków reklamowo-promocyjnych do 200 zł. Ulga nie dotyczy bowiem prezentów dla przedsiębiorców związanych z prowadzoną przez nich działalnością gospodarczą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA