fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Nowe prawo - Od 2019 małe firmy odliczą straty do 5 mln zł jednorazowo

123RF
Przedsiębiorcy będą mogli jednorazowo odjąć od dochodu straty nieprzekraczające 5 mln zł. Ci, którym się to nie opłaca, mogą pozostać przy starych zasadach.

Zmiany wchodzące w życie z początkiem 2019 r. przewidują ułatwienia dla mniejszych firm, które ponoszą w jednym roku duże wydatki, np. inwestycyjne. Nowe przepisy dają im szansę, by szybciej wyjść na prostą. To dlatego, że nie będą już musiały dzielić straty na pół. Odliczą jednorazowo do 5 mln zł.

– To rozwiązanie korzystne dla firm, które dużo inwestują w rozwój biznesu i z tego wynikają ich straty. Jednorazowe odliczenie pozwoli im szybciej poprawić wyniki. Limit 5 mln sprawia, że jest skierowane głównie do małych i średnich przedsiębiorstw – mówi ekonomista Paweł Lewandowski.

Dotychczas obowiązujące przepisy przewidują, że firma rozlicza stratę podatkową z danego źródła przychodów w okresie nie krótszym niż dwa lata, ale nie dłuższym niż pięć lat. W jednym roku nie można rozliczyć więcej niż 50 proc. straty z danego roku.

Zmiany zostaną wprowadzone w art. 9 ust. 3 ustawy o PIT i art. 7 ust. 5 ustawy o CIT. Przepisy te przewidują, że w 2019 r. stratę z danego źródła – pod warunkiem, że nie przekroczy ona 5 mln zł – będzie można rozliczyć jednorazowo, w jednym z pięciu kolejnych lat. Uważać muszą podatnicy rozliczający podatek dochodowy od osób prawnych (CIT). Od 1 stycznia 2018 r. obowiązuje bowiem w ustawie o CIT zakaz łączenia strat z kapitałów pieniężnych z dochodami z działalności gospodarczej oraz – odwrotnie – strat z działalności gospodarczej z dochodami z kapitałów pieniężnych.

Jednak jednorazowe odliczenie nie będzie obowiązkowe. Przedsiębiorca sam zdecyduje, czy jest to dla niego korzystne. Jeśli nie, będzie mógł postąpić tak jak dotychczas. Obniży wówczas dochód uzyskany z danego źródła w ciągu pięciu lat, ale nie więcej niż o 50 proc. w jednym roku.

Jak wyjaśnia Paweł Lewandowski, dotychczas przedsiębiorca, który poniósł w danym roku 5 mln zł straty, mógł w następnym odliczyć tylko 2,5 mln zł. Dopiero w następnym roku miał możliwość odliczenia kolejnego 2,5 mln zł. Jednak problem powstawał w sytuacji, gdy w kolejnym roku przedsiębiorca nie miał już dochodu, bo znów poniósł stratę lub dochód okazał się zbyt niski. W skrajnych przypadkach mogło to oznaczać nawet to, że połowa straty pozostawała nierozliczona.

Przykład: Spółka Atrakcyjny Biznes zakończy 2019 r. stratą podatkową w wysokości 5 mln zł. W 2020 r. uzyska z kolei dochód wynoszący 6 mln zł. Jednak w kolejnych czterech latach znów poniesie stratę. W rozliczeniu za 2020 r. będzie mogła odjąć od dochodu całą stratę z 2019 r. Zapłaci więc podatek od 1 mln zł. Podatek wyniesie 190 tys. zł (1 mln zł x 19 proc.).

Jeśli zaś rozliczyłaby się na starych zasadach, to za 2020 r. spółka mogłaby odjąć od dochodu tylko połowę straty, czyli 6 mln zł – 2,5 mln zł = 3,5 mln zł. Podatek w tym przypadku wyniósłby 665 tys. zł (3,5 mln zł x 19 proc.)

Co więcej, druga połowa straty pozostałaby w ogóle nierozliczona, ponieważ spółka nie miałaby od czego jej odjąć w kolejnych latach.

Co w sytuacji, gdy strata przekroczy 5 mln zł? Wówczas firma może w jednym z pięciu lat jednorazowo odliczyć 5 mln zł. Nieodliczona kwota podlega rozliczeniu w pozostałych latach tego pięcioletniego okresu. Ale kwota obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50 proc. nieodliczonej straty.

Podstawa prawna: nowelizacja z 9 listopada 2018 r. DzU z 30 listopada, poz. 2244

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA