fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Nowe prawo 2019: kopia certyfikatu rezydencji tylko dla nielicznych

Adobe Stock
Po Nowym Roku nie będzie już potrzebny oryginał zaświadczenia o miejscu zamieszkania (siedzibie) podatnika. Ale niestety z preferencji tej będzie można skorzystać tylko w przypadku niektórych usług i przy niskiej kwocie wypłat.

1 stycznia 2019 r. wejdą w życie przepisy dopuszczające możliwość posługiwania się kopią certyfikatu rezydencji. Choć nowelizację tę należy uznać za korzystną, to jednak warunki przewidziane dla skutecznego posługiwania się kopią certyfikatu powodują, że tylko nieliczni podatnicy skorzystają z tej preferencji.

W ustawach o PIT i o CIT zdefiniowano certyfikat rezydencji jako zaświadczenie o miejscu zamieszkania (siedzibie) podatnika, wydane przez właściwy organ administracji podatkowej państwa dla celów podatkowych. Ustawodawca nie wskazuje, w jakiej formie powinien być przekazywany certyfikat, postanawia jedynie, że ma być wydany przez organ podatkowy kraju rezydencji podatkowej kontrahenta. Oznacza to praktyczny problem dla podatnika w zakresie określenia, jaki dokument uznawany jest jako urzędowy i uprawniający go do zastosowania stawki podatku albo do niepobrania podatku zgodnie z właściwą umową o unikaniu opodatkowania.

Jak jest obecnie...

Zgodnie z dotychczasową praktyką organów podatkowych tylko oryginał certyfikatu rezydencji bądź jego kopia posiadająca walor dokumentu urzędowego mogą być traktowane jako uprawniające podatnika do zastosowania stawki podatku wynikającej z właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania albo niepobrania podatku. Za kopię o walorze urzędowym rozumie się odpis certyfikatu rezydencji, jeżeli jego zgodność z oryginałem została poświadczona przez notariusza w Polsce albo przez pełnomocnika strony występującego w sprawie, czyli adwokata, radcę prawnego lub doradcę podatkowego. Warunkowo dopuszczano również formę elektroniczną certyfikatu rezydencji, lecz tylko w sytuacji, gdy nie ma możliwości dostarczenia go w postaci oryginału papierowego dokumentu, gdyż w danym kraju wydawanie certyfikatów zostało zastąpione wersją elektroniczną, dostępną na oficjalnej stronie internetowej.

W praktyce organów jednomyślnie przyjmuje się także, że kopia oryginału dokumentu w formie papierowej lub elektronicznej (zwykle pdf) co do zasady nie stanowi certyfikatu rezydencji, o którym mowa w przepisach ustaw o PIT i o CIT. W konsekwencji, kopie takie nie mogą być obecnie traktowane jako uprawniające płatnika do zastosowania stawki podatku wynikającej z właściwej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania albo niepobrania podatku.

...i co się zmieni od 1 stycznia 2019 r.

Mając na uwadze, że posługiwanie się kopiami certyfikatów, które podatnicy pobierali ze strony internetowej kontrahenta było stosowane powszechnie, w szczególności w przypadku branży cyfrowej, ustawodawca zdecydował się usankcjonować tę praktykę.

Od 1 stycznia 2019 r. ustawodawca zezwolił na skuteczne posługiwanie się kopią certyfikatu rezydencji ,w celu potwierdzenia siedziby kontrahenta, ale tylko wtedy, jeżeli łącznie zostaną spełnione poniższe warunki:

a) pobór podatku u źródła dotyczy usług realizowanych z tytułu świadczeń doradczych, księgowych, badania rynku, usług prawnych, usług reklamowych, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, usług rekrutacji pracowników i personelu, gwarancji i poręczeń oraz świadczeń o podobnym charakterze;

b) kwota należności wypłacanych na rzecz tego samego podmiotu nie przekracza 10 000 zł w roku kalendarzowym;

c) informacje wynikające z przedłożonej kopii certyfikatu rezydencji nie budzą uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym.

Podstawa prawna: ustawa z 23 października 2018 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2018 r. poz. 2159)

Krzysztof Wiśniewski, doradca podatkowy, dyrektor departamentu w Mariański Group Kancelarii Prawno-Podatkowej

Trudno doszukiwać się praktycznego uzasadnienia dla warunków uprawniających podatnika do legitymowania się kopią certyfikatu rezydencji, które zostały określone w znowelizowanych przepisach. Szczególnie wątpliwe pozostaje przyjęcie tak niskiego limitu płatności objętych przedmiotowym przepisem, gdy w grę wchodzą takie branże, jak cyfrowa czy reklamowa, gdzie, jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy zmieniającej, „z uwagi na charakter podmiotów świadczących usługi na masową skalę autentyczność danych zawartych w elektronicznym certyfikacie rezydencji nie budzi wątpliwości". Tym trudniej zatem zaakceptować argumentację, z której wynika, że limitowanie płatności ma na celu zabezpieczenie interesów fiskalnych związanych z potencjalnymi nadużyciami przez podatników.

Joanna Majcherczak, starszy konsultant w Departamencie Doradztwa Podatkowego i Prawnego w Mariański Group Kancelarii Prawno-Podatkowej

Zasadne jest postawienie pytania, dlaczego przepis dopuszczający możliwość posługiwania się kopią certyfikatu rezydencji będzie dotyczył tylko niektórych usług niematerialnych, a w odniesieniu do pozostałych świadczeń objętych obowiązkiem poboru podatku u źródła (np. odsetek, dywidend, należności licencyjnych, przychodów z działalności artystycznej, opłat z tytułu działalności widowiskowej, rozrywkowej czy sportowej) konieczne będzie posługiwanie się oryginałem certyfikatu rezydencji. W istocie bowiem również przy tego typu płatnościach, nie jest trudno o znalezienie kontrahenta udostępniającego certyfikat, gdzie autentyczność danych nie budzi uzasadnionych wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym. Umożliwienie posługiwania się kopią certyfikatu rezydencji to krok w dobrym kierunku, ale pamiętajmy, że z owej preferencji skorzystają tylko nieliczni. Celowe byłoby skierowanie przepisu do szerszego grona odbiorców, aby ta korzystna zmiana nie została potraktowana wyłącznie jako iluzoryczna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA