fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Nowe zasady rozliczania firmowych samochodów osobowych w PIT/CIT - korzystne interpretacje podatkowe

Adobe Stock
Przedsiębiorcy stracili na zmianach zasad rozliczania służbowych aut. Ale interpretacje są korzystne.

Już prawie rok obowiązują nowe zasady rozliczania firmowych samochodów osobowych w PIT/CIT. Wzbudziły sporo kontrowersji, a Ministerstwo Finansów jeszcze w listopadzie 2018 r. obiecywało wydanie oficjalnych objaśnień. Słowa nie dotrzymało. Skarbówka nie żałuje jednak przedsiębiorcom indywidualnych interpretacji.

– W większości są korzystne dla firm. Wprawdzie przedsiębiorcy generalnie stracili na zmianach, ale trzeba przyznać, że fiskus nie pogarsza ich sytuacji interpretacjami – mówi Marcin Sobieszek, doradca podatkowy, partner w ATA Finance.

Nie trzeba ewidencji

Największa niespodzianka spotkała firmy zwolnione z VAT (ze względu na obroty do 200 tys. zł rocznie, albo rodzaj działalności, np. placówki medyczne czy edukacyjne). Okazało się, że mogą rozliczać w kosztach PIT/CIT 100 proc. wydatków na eksploatację służbowego auta (które jest środkiem trwałym albo mają je w leasingu) bez prowadzenia drobiazgowej ewidencji przebiegu. Interpretacje to potwierdzają, co zaskoczyło nawet doradców podatkowych.

Firmy płacące VAT nie mają tak dobrze. Z nowych przepisów wynika, że jeśli chcą odliczać w całości wydatki na eksploatację muszą wszystkie trasy zapisywać w ewidencji. Jeśli jej nie prowadzą, wrzucą w koszty jedynie 75 proc. wydatków na paliwo, mycie czy remont (w poprzednich latach odliczały z reguły wszystko).

Fiskus za to zgadza się, że w całości można rozliczyć wydatki na ubezpieczenie auta. Jedyne ograniczenie dotyczy autocasco, jeśli wartość samochodu przekracza 150 tys. zł. Skarbówka potwierdza również, że pełnym kosztem są opłaty administracyjne, w tym rejestracyjna.

Czytaj także:

Korzystne dla przedsiębiorców są też interpretacje dotyczące amortyzacji auta, czyli rozliczenia wydatków na jego nabycie. Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2019 r. podniesiony jest limit odpisów, które mogą być kosztem. Wcześniej wynosił 20 tys. euro, teraz 150 tys. zł. Fiskus potwierdza, że nowy limit dotyczy też tych, którzy już mieli samochody w firmie wcześniej. Oznacza to, że także przedsiębiorcy amortyzujący stare auta mogą zaliczyć większą kwotę do kosztów. Co więcej, niedawno skarbówka zgodziła się, że wydatki na zakup pojazdu można w całości rozliczyć w działalności, nawet jeśli jeździmy nim także prywatnie. Potwierdza też, że biznesmen, który prowadzi firmę sam, bez pracowników, może rozliczać w kosztach dwa samochody.

Spore wątpliwości budziły nowe, niekorzystne dla przedsiębiorców przepisy o leasingu. Chodzi o samochody osobowe powyżej 150 tys. zł. Jeśli firma weźmie w tym roku takie auto w leasing, rozliczy w kosztach tylko część rat. Ograniczenia nie dotyczą tych, którzy wyleasingowali samochód w 2018 r. albo wcześniej.

W interpretacjach fiskus potwierdza, że firma, która podpisała umowę do końca grudnia 2018 r., może rozliczać w kosztach wszystkie raty. Nawet jeśli samochód dostała po paru miesiącach. Skarbówce nie przeszkadza też, że dopiero przy odbiorze doprecyzowano terminy płatności opłaty wstępnej i miesięcznych rat. I podano VIN, czyli numer identyfikacyjny auta. Fiskus kwestionuje natomiast korzystne rozliczenie, jeśli umowa nie określała wszystkich szczegółów użytkowania pojazdu. Albo jeśli spłata rat została przyspieszona aneksem. Skarbówka twierdzi też, że utratę prawa do korzystnego opodatkowania powoduje cesja umowy na inną firmę. Pocieszeniem dla tych, którzy nie mogą rozliczyć całej raty w kosztach, jest to, że nie jest limitowana jej część odsetkowa. Potwierdzają to interpretacje.

Kontrola ma inne cele

A jak jest na kontrolach?

– Nie spotkałem się, żeby fiskus szczegółowo sprawdzał, jak są wykorzystywane samochody, które przedsiębiorca rozlicza w kosztach. Skarbówka ma zresztą teraz zupełnie inne priorytety: wyłudzenia VAT czy ceny transferowe – mówi Marcin Sobieszek.

Potwierdza to Radosław Żuk, doradca podatkowy, prezes kancelarii ADN Podatki. – Zdarza się tylko kwestionowanie zakupów ekskluzywnych aut – dodaje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Marta Szafarowska, doradca podatkowy, partner w kancelarii Gekko Taxens

Nowe przepisy o samochodach osobowych generalnie pogorszyły sytuację zmotoryzowanych przedsiębiorców. I skomplikowały rozliczenia, o czym świadczy choćby duża liczba wniosków o indywidualne interpretacje. Trzeba jednak przyznać skarbówce, że wydawane przez nią interpretacje nie są krzywdzące dla firm. Powiedziałabym raczej, że są racjonalne, fiskus czasami przykręca śrubę, ale tam, gdzie może, odpuszcza (np. w sprawie umów leasingu zawieranych jeszcze w zeszłym roku, po to, aby ratować podatkowe koszty).

Wiele kwestii nie zostało jednak jeszcze wyjaśnionych, przykładowo zakupów dodatkowego wyposażenia auta, jak instalacja gazowa czy nawigacja. Dlatego mam nadzieję, że Ministerstwo Finansów wyda w końcu zapowiadane już od ponad roku oficjalne objaśnienia, które dadzą ochronę podatnikom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA