fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Ulga na złe długi w PIT/CIT: skarbówka surowo interpretuje warunki preferencji

Dług
Adobe Stock
Przedsiębiorca, który nie dostał zapłaty za usługę lub towar, może odliczyć wierzytelność od dochodu. Jednak pod pewnymi warunkami.

Ulga na złe długi daje szansę na zmniejszenie obciążeń podatkowych firmom, które padły ofiarą zatorów płatniczych. A takich w czasie epidemii koronawirusa jest niemało. Fiskus surowo jednak interpretuje warunki preferencji.

Przypomnijmy, że ulga na złe długi w PIT/CIT to możliwość odliczenia od dochodu nieściągniętych od kontrahentów kwot (które firma wcześniej wykazała po stronie przychodów).

– Ulgą jest zainteresowanych wielu przedsiębiorców, którzy dążąc do poprawy swojej sytuacji finansowej, poszukują różnych form optymalizacji rozliczeń – mówi Daniel Więckowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii LTCA. Przypomina, że na czas epidemii warunki ulgi zostały złagodzone. Generalnie można z niej skorzystać po 90 dniach od upływu terminu płatności. Tarcza antykryzysowa skróciła ten termin do 30 dni dla tych, którzy ponieśli negatywne konsekwencje ekonomiczne epidemii.

Czytaj także:

Okazuje się jednak, że problemy mogą być z warunkami ulgi. Przekonała się o tym spółka działająca w branży finansowej. Skarży się, że kontrahenci nie płacą jej za usługi. Chce skorzystać z ulgi na złe długi, i to już przy obliczaniu miesięcznych zaliczek na CIT.

Czy może to zrobić? Generalnie tak, ale okazało się, że skarbówka ma inne, bardziej surowe, stanowisko w sprawie kryteriów ulgi.

Po pierwsze, fiskus uważa, że spółka musi sprawdzić, czy nieopłacona transakcja została zawarta w ramach działalności gospodarczej kontrahenta. Trzeba więc zweryfikować transakcję od strony dłużnika. Zarówno bowiem wierzyciel, jak i dłużnik muszą prowadzić działalność, a dochód z niej powinien podlegać opodatkowaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – podkreśla fiskus.

– Ulga w PIT/CIT jest możliwa jedynie wówczas, gdy obie strony transakcji są polskimi podatnikami. Firmy, które współpracują z zagranicznymi kontrahentami, są więc pokrzywdzone. W gorszej sytuacji są też przedsiębiorcy, którzy sprzedają towary i usługi dla konsumentów. Oni także nie skorzystają z ulgi – tłumaczy Daniel Więckowski.

Po drugie, z preferencji można skorzystać tylko wtedy, gdy kontrahent nie jest w trakcie likwidacji, postępowania upadłościowego bądź restrukturyzacyjnego. Spółka uważa, że nie musi tego weryfikować przed odprowadzaniem zaliczek. Status dłużnika należy sprawdzić dopiero przed składaniem zeznania rocznego.

Fiskus się z tym nie zgodził. Jego zdaniem sytuację kontrahenta należy zweryfikować już na etapie obliczania zaliczek. Jeśli dłużnik jest wtedy w trakcie upadłości (likwidacji bądź postępowania restrukturyzacyjnego), spółce ulga nie przysługuje (interpretacja nr 0111-KDIB1-2.4010.344. 2020.1.AK).

– Interesy skarbówki są dobrze zabezpieczone. Bez interwencji ustawodawcy trudno będzie „poluzować" warunki ulgi – podsumowuje Daniel Więckowski.

Łatwiej natomiast jest z niej skorzystać w VAT. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał bowiem, że niektóre warunki preferencji znajdujące się w polskiej ustawie są niezgodne z prawem unijnym. Podkreślił m.in., że prawo do ulgi nie powinno być uzależnione od tego, czy kontrahent jest czynnym podatnikiem VAT. Dopuścił także możliwość odzyskania VAT wtedy, gdy dłużnik jest w upadłości albo likwidacji

Sygnatura akt: C 335/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA