fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Senat: będą poprawki do ustawy o CIT od spółek komandytowych

CIT
CIT
AdobeStock
Co czwarta spółka komandytowa unika płacenia podatków – twierdzi Ministerstwo Finansów. To nie powód, by karać wszystkie nową daniną – ripostują parlamentarzyści i eksperci organizacji gospodarczych.

We czwartek senacka komisja budżetu i finansów publicznych zajmowała się ustawą, która ma nałożyć podwójny podatek dochodowy na spółki komandytowe. I choć posiedzenia nie dokończono, to zanosi się na wprowadzenie wielu radykalnych poprawek. Senatorowie i zaproszeni eksperci nie zostawili bowiem suchej nitki na przepisach, które przewidują, że już od stycznia spółki te płaciłyby CIT, obok PIT płaconego przez wspólników od ich zarobków w takiej spółce.

Ilu jest tych komandytowych oszustów

Obecny na obradach komisji wiceminister finansów Jan Sarnowski uzasadniał, ze w ten sposób rząd chce ukrócić unikanie podatków przez spółki komandytowe, zwłaszcza działające w tzw. strukturach hybrydowych (gdy jednym ze wspólników jest spółka z o.o.). I dopiero we środę, pierwszy raz od początku procesu legislacyjnego tej ustawy, z ust przedstawiciela MF padła informacja o skali patologii podatkowych w spółkach komandytowych.

– Wiemy o kilkunastu tysiącach spółek z o.o., które są udziałowcami spółek komandytowych, a więc dotyczy to co czwartej spółki komandytowej – mówił Sarnowski. Wcześniej, podczas obrad Sejmu, wspominał jedynie, że patologie podatkowe w spółkach komandytowych dzieją się „bardzo często". Poseł Andrzej Szlachta (PiS) twierdził nawet, że skala zjawiska to nawet 80 proc., ale nie podał źródła tych danych.

Ile dokładnie jest przypadków, gdy takie spółki oszukują fiskusa? Z oficjalnym zapytaniem w tej sprawie wystąpiła do Ministerstwa Finansów na początku października Krajowa Rada Doradców Podatkowych. Do dziś nie otrzymała odpowiedzi. – Poinformowano nas jedynie, że ponieważ temat jest złożony, odpowiedz będzie udzielona do 9 grudnia – powiedział doradca podatkowy Tomasz Rolewicz, reprezentujący KRDP w Senacie.

Rolewicz zauważył przy tym, że lepszym pomysłem na zwalczanie nadużyć podatkowych byłoby zastosowanie istniejących już narzędzi prawnych, takich jak np. klauzula obejścia prawa. – Można to było załatwić za pomocą takiego właśnie chirurgicznego cięcia, ale zdecydowano się na szersze działanie, kosztem wielu przedsiębiorców, także małych i średnich – mówił Rolewicz.

Wtórował mu prof. Aleksander Kappes z Katedry Prawa Handlowego Uniwersytetu Łódzkiego. – Przecież spółka komandytowa jako taka jest dopuszczalna forma działalności gospodarczej i to wcale nie z powodów podatkowych przedsiębiorcy wybierają tę formę – mówił Kappes.

Nowa danina z zaskoczenia

Jednak w ogniu krytyki stanęło nie tylko nie tylko samo nałożenie podatku, ale też tempo wprowadzania tej zmiany i zaskoczenie nią przedsiębiorców. Przedstawiciel biura legislacyjnego Senatu wskazał, że nawet jeśli uda się ustawę uchwalić i opublikować do końca listopada (taki wymóg stawiają wyroki Trybunału Konstytucyjnego), to tak krótki okres vacatio legis może naruszać konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa.

Jak to zaufanie miałoby być zawiedzione? Do konkretów przeszedł Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. – Jeśli dana spółka, na przykład deweloper, realizuje jakiś biznes plan w oparciu o wyliczenia zrobione bez uwzględnienia nowego podatku, to ten plan może jej się zawalić – zauważył Abramowicz. Domagal się przy tym odłożenia wejścia w ycie przepisów o nowym podatku o co najmniej dwa lata.

Na inny aspekt niemiłego finansowo zaskoczenia przedsiębiorców zwróciła uwagę Agnieszka Wnuk, doradca podatkowy, reprezentująca Polsko-Francuska Izbę Gospodarczą.

– Dlaczego w ustawie brak jest przepisów przejściowych dotyczących ograniczeń w rozliczaniu strat podatkowych, które gwarantowałyby spółkom możliwość rozliczenia strat, które powstały przed wejściem w życie ustawy? – pytała retorycznie ekspertka.

Na takie zarzuty Jan Sarnowski znalazł argument... historyczny. Zauważył, że w 2013 roku zmieniono przepisy o CIT, obejmując nimi spółki komandytowo-akcyjne, a dyskutowano wtedy także o spółkach komandytowych. – Wtedy został wysłany sygnał, że działanie w formie spółki komandytowej jest ryzykowne – powiedział wiceminister. – Ale przecież z faktu, ze wtedy ministerstwo się wycofało z tego pomysłu nie można wnosić, że spółka komandytowa służy obchodzeniu prawa – ripostował oburzony prof. Aleksander Kappes.

Alternatywne pomysły

Senatorowie odłożyli kontynuowanie pracy komisji do wtorku 24 listopada. Wtedy mają przegłosować liczne poprawki do ustawy. Prawdopodobnie będą dotyczyły, oprócz wydłużenia vacatio legis ustawy, także alternatywnych pomysłów na zapobieżenie nadużyciom prawa przez spółki komandytowe.

Pod jedną z takich propozycji podpisały się cztery duże organizacje biznesowe: Lewiatan, Business Centre Club, Federacja Przedsiębiorców Polskich oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Zakłada ona, że opodatkowani byliby – zamiast samej spółki komandytowej – zagraniczni jej wspólnicy, a sama spółka miałaby obowiązek wpłacać podatek od dochodów osiągniętych przez tych wspólników. „W ten sposób nie dojdzie do podwójnego opodatkowania spółek komandytowych i ich wspólników, a jednocześnie w przypadku, gdzie zachodzi ryzyko niewywiązania się z zapłaty podatku, płatnik ureguluje zobowiązanie podatkowe ciążące na podatniku" – napisali przedsiębiorcy w uzasadnieniu propozycji.

Swoje poprawki ma złożyć m.in. senator Grzegorz Bierecki (PiS). Jak zapowiedział, są one „skonsultowane z premierem", co może oznaczać, ze de facto powstały w rządzie. Bierecki nie ujawnił jednak ich treści.

Uchwalenie to jeszcze nie publikacja

Poprawkami Komisji zajmie się Senat na posiedzeniu w dniach 25-27 listopada. Potem poprawki te trafią do Sejmu. Nie wiadomo jeszcze, czy Senat zdąży dopełnić tych formalności w piątek 27 listopada, kiedy posłowie maja się zebrać na posiedzeniu. Aby cała procedura była zgodna z podatkowo-konstytucyjnym kalendarzem, podpisana przez Prezydenta ustawa musi zostać opublikowana najpóźniej w poniedziałek, 30 listopada.

- A jeśli prezydent podpisze, to jak będzie z publikacją? Bo ostatnio są kłopoty z publikowaniem ustaw – zapytał ironicznie przewodniczący komisji Kazimierz Kleina (PO). Nawiązał tym do widocznej ostatnio zwłoki rządu z opublikowaniem podpisanej już przez prezydenta ustawy gwarantującą dodatki dla lekarzy walczących z koronawirusem.

- Mamy zapewnienie z Kancelarii Premiera, że jeśli ustawa trafi tam do 30 listopada, to natychmiast będzie opublikowana – odpowiedział wiceminister Jan Sarnowski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA