fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

PIT i CIT: więcej biurokracji przy rozliczeniach wypłat dla kontrahentów z zagranicy

Fotolia.com
Polskim przedsiębiorcom trudniej będzie uniknąć obowiązku poboru podatku przy wypłacie wynagrodzeń dla kontrahentów z innych krajów.

Duża zmiana dla firm, które mają zagranicznych kontrahentów. W 2019 r. sporo się napracują przy rozliczaniu ich wynagrodzeń. Przy większych płatnościach pobiorą podatek, nawet gdy przychód jest z niego zwolniony. Tak wynika z nowelizacji ustawy o PIT i o CIT, która czeka już tylko na podpis prezydenta.

Generalna zasada jest taka: przedsiębiorca wypłacający wynagrodzenie z określonych tytułów zagranicznemu kontrahentowi – firmie lub osobie fizycznej – powinien potrącić tzw. podatek u źródła. Dotyczy to m.in. zapłaty za usługi doradcze, księgowe, prawne, reklamowe, zarządzania i kontroli, wypłaty odsetek, należności z praw autorskich czy znaków towarowych. Chyba że można zastosować postanowienia podpisanej z danym państwem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Dzięki temu zamiast 20 proc. podatku u źródła, płatnik (polska firma) pobiera niższy albo nie potrąca go w ogóle (jeśli tak wynika z umowy).

Zasada: trzeba pobierać

– Dzięki umowom większość przedsiębiorców nie potrąca podatku u źródła, a jeśli już, to według niższej stawki – mówi Daniel Więckowski, doradca podatkowy, menedżer w ATA Finance. I podaje przykład. – Załóżmy, że polska spółka wypłaca kontrahentowi z Niemiec wynagrodzenie za doradztwo prawne. Z polskich przepisów wynika, że powinna potrącić 20-proc. podatek. Jeśli jednak ma certyfikat rezydencji kontrahenta, może zastosować zwolnienie, zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania z Niemcami.

Jak będzie w przyszłym roku? Jeśli wszystkie płatności na rzecz jednego kontrahenta przekroczą 2 mln zł rocznie, trzeba będzie potrącić podatek. Niezależnie od tego, co mówi umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania.

– Spółka z przykładu będzie więc musiała potrącić 20-proc. podatek od nadwyżki ponad 2 mln zł. Potem można wystąpić o jego zwrot. Zrobi to kontrahent albo płatnik, jeśli to on poniósł ciężar ekonomiczny daniny, czyli wpłacił ją z własnych środków zamiast potrącać z wynagrodzenia odbiorcy. To jednak skomplikowana procedura – tłumaczy Daniel Więckowski.

Czy można uniknąć obowiązku poboru podatku? Tak, ale trzeba złożyć fiskusowi specjalne oświadczenie. Płatnik musi potwierdzić w nim, że posiada dokumenty umożliwiające zastosowanie zwolnienia (przede wszystkim certyfikat rezydencji kontrahenta) oraz że nie wie o okolicznościach wykluczających ulgę. Oświadczenie należy złożyć w urzędzie skarbowym najpóźniej w dniu dokonania płatności dla zagranicznego kontrahenta. Jeśli poda się w nim nieprawdziwe informacje, osoby zarządzające firmą muszą liczyć się z odpowiedzialnością karnoskarbową.

Co z mniejszymi kwotami? Nie będzie automatycznego obowiązku poboru podatku, ale firmom i tak przybędzie obowiązków. W przepisach jest bowiem zastrzeżenie, że przy weryfikacji warunków zastosowania obniżonej stawki podatku albo zwolnienia płatnik musi dochować należytej staranności.

Konieczna należyta staranność

Jak rozumieć to pojęcie? Nowe przepisy tego nie wyjaśniają. Podkreślają tylko, że przy ocenie dochowania należytej staranności uwzględnia się charakter oraz skalę działalności prowadzonej przez płatnika.

– Obawiam się, że fiskus będzie wymagał bardzo szczegółowej weryfikacji kontrahentów. Oprócz uzyskania certyfikatu rezydencji firma będzie musiała przykładowo potwierdzić (przedstawiając umowy czy przelewy), że odbiorca należności jest ich rzeczywistym właścicielem – mówi Daniel Więckowski.

Co, jeśli fiskus uzna, że firma nie dochowała należytej staranności? Wyda decyzję o odpowiedzialności płatnika za niepobrany podatek. A także, zgodnie z nowymi przepisami, może go obciążyć sankcyjną, dziesięcioprocentową stawką dodatkowego zobowiązania podatkowego.

Magdalena Podolska, doradca podatkowy, starszy menedżer w Crido

Firmy przyzwyczaiły się do tego, że od płatności dla zagranicznego kontrahenta nie pobierają podatku, ewentualnie stosują niższą stawkę. Przy wynagrodzeniach za określone usługi niematerialne wystarczy, że mają jego certyfikat rezydencji. W przyszłym roku wszystko się zmieni. Przy większych płatnościach, powyżej 2 mln zł rocznie, zasadą będzie pobór podatku. A przy niższych kwotach konieczna się stanie dodatkowa weryfikacja kontrahenta, po to, żeby w razie kontroli wykazać, że mieliśmy prawo do zastosowania ulgi. Zmusza to firmy do przeanalizowania umów, zastanowienia się nad zasadami współpracy oraz przygotowania wewnętrznych procedur księgowych i prawnych. Oczywiście bezpieczniej jest potrącić podatek z wynagrodzenia, ale może to być niemiłym zaskoczeniem dla kontrahenta i spowodować pogorszenie wzajemnych relacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA