fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

System podatku dochodowego wcale nie jest dziurawy - konferencja podatkowców na SGH

Adobe Stock
Ściągalność CIT wzrosła o 50 proc. w ciągu trzech lat – twierdzi Ministerstwo Finansów, zaprzeczając tezom z raportu naukowców z SGH.

Uszczelnienie systemu podatków dochodowych, przede wszystkim CIT, było tematem konferencji, która odbyła się w środę w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej. Zaprezentowano na niej raport autorstwa zespołu naukowców z tej uczelni, pod kierownictwem prof. Dominika Gajewskiego. Wytykał on Ministerstwu Finansów, że główną przyczyną wzrostu wpływów z CIT w ostatnich latach była dobra koniunktura gospodarcza i konsumpcja, a nie różne działania legislacyjne mające uszczelnić system (omawialiśmy ten raport we wczorajszym wydaniu „Rz").

Według Macieja Żukowskiego, dyrektora Departamentu Podatków Dochodowych w MF, takie wnioski są płytkie i nie obrazują prawdziwego stanu rzeczy. Skrytykował on jedną z tez raportu, według której relacja wpływów z CIT do PKB jest w Polsce wciąż niższa niż średnia w krajach OECD.

– Owszem, musimy wciąż gonić kraje OECD, ale w ciągu trzech lat poprawiliśmy ściągalność CIT o 50 proc. – zauważył Żukowski.

Autorzy raportu zauważali też, że na wysokie wpływy z CIT w ostatnich latach miały wpływ przede wszystkim firmy z branży finansowej (m.in. banki i firmy leasingowe) czy też sieci handlowe. Miałoby to świadczyć o tym, że do budżetu po prostu wróciły pieniądze z hojnych transferów socjalnych dokonywanych w ostatnich latach, a sprzyjała temu też dobra koniunktura.

– Wysokie wpływy od firm leasingowych mogą być efektem tego, że zrównaliśmy możliwości dokonywania odpisów amortyzacyjnych z kosztami leasingu samochodów – przypomniał Żukowski. Zapowiedział on, że jeszcze w tym tygodniu resort finansów opublikuje obszerną odpowiedź na raport z SGH.

W opinii innych uczestników konferencji rozmaite działania uszczelniające system, nawet jeśli nie dadzą się dokładnie zmierzyć, są zauważalne. Tak jest np. z obowiązującą od 2016 r. klauzulą obejścia prawa, pozwalającą fiskusowi podważyć efekty sztucznych struktur biznesowych.

– Dzięki takim przepisom podatnicy zaczęli bardziej dbać o zgodność swojego postępowania z prawem. Pojawiło się zapotrzebowanie na usługi sprawdzania tej zgodności, czyli tax compliance – powiedział Paweł Trojanek, doradca podatkowy, przewodniczący mazowieckiego oddziału samorządu doradców.

Autorzy raportu piętnowali MF za klauzulę, twierdząc, że nie stosuje się jej, bo jest nieskuteczna (choć MF od zawsze twierdziło, że ma być raczej środkiem odstraszającym). Profesor Jadwiga Glumińska-Pawlic, członkini Rady ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania, potwierdziła, że toczy się kilkanaście postępowań na tle owej klauzuli.

– Co ciekawe, trzy z nich dotyczą PIT, a nie CIT – ujawniła Glumińska-Pawlic.

Patronat medialny nad konferencją sprawowała „Rzeczpospolita".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA