fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Walczymy o rozsądne podatki: Uchylenie podatku liniowego PIT spowoduje, że firmy uciekną za granicę

123RF
Koszty zmian w podatkach poniosą osoby o średnich dochodach, które nie mają możliwości emigracji podatkowej.

Wprowadzenie podatku liniowego spowodowało, że coraz szersza grupa podatników go płaciła. Stawka podatku była na tyle atrakcyjna, że nie opłacało się uchylać od opodatkowania.

Nie ma wątpliwości, iż podatki powinny spełniać przede wszystkim funkcję fiskalną – zapewnić wpływy na pokrycie wydatków państwa. Współczesne podatki dochodowe są jednak potrzebne głównie politykom i urzędnikom. Dają niekończące się możliwości dyskusji: dlaczego należy opodatkować złe korporacje (zwłaszcza banki), które unikają opodatkowania; jakie powinny być stawki podatkowe; komu przysługuje prawo do podatku liniowego; jakie powinny być zwolnienia, ulgi oraz wysokość kwoty wolnej od opodatkowania. To politycy decydują, jakie korzyści odniosą ich grupy wyborcze. Podatki stają się tematem populistycznych manifestów. Bez podatków oraz ich skomplikowanych regulacji, administracja podatkowa byłaby wielokrotnie mniejsza i nie miałaby tak uznaniowej władzy.

Najbardziej chwytliwym hasłem jest progresywne opodatkowanie bogatych (stawka podatku rośnie wraz ze wzrostem dochodu – przypis red.) i transfer do biedniejszych. To wyłącznie populistyczne stwierdzenie i to z kilku powodów.

Po pierwsze, nie istnieje prosty wzrost efektywnego opodatkowania wraz ze wzrostem dochodu, albowiem mamy wiele ulg, zwolnień i preferencji podatkowych. Nie tylko komplikuje to system podatkowy, ale przede wszystkim prowadzi do niesprawiedliwego opodatkowania osób o podobnej wysokości dochodu, w sytuacji gdy niektóre mają prawo do różnych preferencji. Będzie to prowadzić do prób unikania zapłaty podatku. Po drugie, nie ma prostej odpowiedzi, jak ustalić przedziały skali podatkowej i jakie stawki zastosować. Po trzecie, jaka powinna być kwota wolna od opodatkowana i czy powinna przysługiwać wszystkim. Po czwarte, jak opodatkować rodziny i jakie ulgi powinny obowiązywać.

Wszystko to powoduje, że trudne, o ile w ogóle możliwe, jest wprowadzenie sprawiedliwego podatku dochodowego. Jedynie prosty, proporcjonalny podatek, bez szerokiego katalogu zwolnień, mógłby przybliżać nas do realizacji idei sprawiedliwego opodatkowania.

Trzeba też zwrócić uwagę na dwie okoliczności przesądzające o politycznym wymiarze planowanego zniesienia podatku liniowego. Podatki dochodowe są przerzucalne, co oznacza, iż koszt ich wprowadzenia odczują konsumenci. Przedsiębiorcy będą musieli „odrobić" stratę poniesioną poprzez zapłatę wyższego podatku. Tym samym podatnicy, którzy nie będą potrafili bądź chcieli unikać wyższych obciążeń, będą próbowali przerzucać choćby część podatku na odbiorców. Doprowadzi to do zwiększenia wydatków najbiedniejszych grup społecznych.

Największe znaczenie ma jednak porównanie z podatkami w krajach ościennych. Wprowadzenie progresywnego opodatkowania wraz ze wzrostem innych obciążeń publicznoprawnych spowoduje masową ucieczkę podatników. Jeżeli porównamy stawki podatku w krajach grupy wyszehradzkiej – od 15 do 25 proc., a także ułatwienia w rozliczaniu kosztów (np. zryczałtowane 60-proc. koszty uzyskania przychodów w Czechach) oraz przyjazny system podatkowy to nie można się dziwić już funkcjonującej ogromnej liczbie polskich firm, zwłaszcza w Czechach i Słowacji. Wprowadzenie progresji sięgającej 40 proc. (a może i wyższej?) oznacza masową ucieczkę podatników za granicę.

Politycy zwykle bagatelizują ryzyko emigracji podatkowej, twierdząc, że będzie to dotyczyć niewielkiej grupy. Od dawna nie jest to prawdziwe. Rzeczywiście tylko kilku, może kilkunastu podatników uzyska rezydencję podatkową w Szwajcarii lub Monako (wielu już ją uzyskało). Jednak swoboda prowadzenia działalności umożliwia niższe opodatkowanie. Emigracja podatkowa do krajów sąsiednich jest bardzo prosta, a uzyskanie rezydencji podatkowej na Cyprze ze stawką 0 proc., czy prowadzenie działalności gospodarczej w Czarnogórze ze stawką 9 proc., jest banalnie łatwe!

Oznacza to, że podatek progresywny nie dotknie najbogatszych Polaków. Kto poniesie rzeczywiste koszty politycznej zmiany? Przede wszystkim osoby o średnich dochodach, które nie mają możliwości ucieczki za granicę: osoby zatrudnione na etatach, personel średniego szczebla, osoby niekorzystające z preferencji dla wielodzietnych rodzin.

Likwidacja podatku liniowego i wprowadzenie skomplikowanego systemu progresywnego prowadzić będzie do jeszcze większego nierespektowania zasady sprawiedliwego opodatkowania. Poza realizacją populistycznych haseł nie przyniesie efektywnego zwiększenia wpływów podatkowych, a sam pobór podatku stanie się skomplikowany i kosztowny. I tak na marginesie, wydaje się, że progresja jest sprzeczna z Konstytucją RP.

Autor jest profesorem na Uniwersytecie Łódzkim, adwokatem, doradcą podatkowym

Felieton Andrzeja Malinowskiego >B12

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA